Koty.pl

Autor Wiadomość
jok3r
Liczba wiadomości: 10
Cytuj Dodano: 2013-06-13 13:35:52
Witam.
Tak jak w temacie wzielismy 5 letnia kotke z adopcji. Ze wzgl na naszego 2 letniego synka miala to byc kotka/kot lagodny, "miziasty", lubiacy male dzieci, niewychodzacy, a przedewszystkim przebadany. Nastepnego dnia po adopcji dowiedzialam sie przez tel, ze kotka cale swoje zycie mieszkala na ulicy, nie jest przyzwyczajona do przebywania w domu, wiec moze nie byc kuwetowa, moze probowac uciekac, nie wiadomo jaki ma stosunek do dzieci i czy jest "miziata" i nie zostala ani przebadana, ani zaszczepiona. Jedynie wysterylizowana i raz odrobaczona. Kicia jest z nami 2 tyg, nie zadomowila sie na tyle, zeby swobodnie chodzic po mieszkaniu. Jest plochliwa poniewaz panicznie boi sie dziecka, przejawia agresje podczas prob zabaw i "miziania", poytrafi ugryzc i syknac jak cos sie jej nie spodoba. Jednak przychodzi, zeby sie polasic, lubi glaskanie, ale tylko tam gdzie chce. Jeli sie ja poglaszcze po brzuszku to gryzie i drapie. Gdy synek spi zaczyna chodzic po domu. Ewidentnie widac, ze kotka nadaje sie do domu bez dzieci.Nadal nie wiem czy jest zdrowa, bo nie stac mnie na badania i szczepienia, a Pani z adopcji powiedziala, ze szczepienia czy badania sa zbedne, bo jesli do tej pory na nic nie zachorowala to znaczy, ze jest zdrowa, a pozatym oni nie maja pieniedzy, zeby kazdego kota szczepic. Miauczy po nocach czym budzi domownikow. POinformowalam o tym wszystkim jej dawna opiekunke i powiedzialam, ze jesli kotka nadal bedzie sie tak zachowywac zlwaszcza drapac i gryzc to bede musiala ja oddac,  poniewaz w pewnym momencie moze przestac sie bac synka, lub ze strachu w koncu jego zaatakuje. Z drugiej strony zal mi ja oddawac, poniewaz nie ma dla niej domu stalego czy tymczasowego i prawdopodobnie trafi do klatki, lub zostanie wypuszczona na ulice skad zostala zabrana. Jednak jestem matka i bezpieczenstwo synka stoi na pierwszym miejscu. Chcialam sie dowiedziec czy zachowanie kotki moze sie za jakis czas zmienic na plus, ze stanie sie domowym pieszczochem. Planujemy drugiego kota, rocznego, ktory jest jej dokladnym przeciwienstwem, jednak maz nie do konca zgadza sie na eksperymenty przy dziecku, bo jesli okaze sie, ze kotka sie nie zmieni, lub stanie sie jeszcze bardziej agresywna to moze wowczas zaczac atakowac. Mam kilka dni na podjecie decyzji. I co ja mam zrobic?
Edytowany 2 razy (Ostatnio: 2013-06-13 13:43:43).
48023009.jpg
Ayesha
Skąd: Przemyśl
Liczba wiadomości: 270
Cytuj Dodano: 2013-06-13 16:09:30
Kot to nie pluszak, nie będzie przychodził na zawołanie się głaskać, ani nie będzie pozwalał się głaskać tam, gdzie nie lubi być głaskany. Na moje oko, kotka potrzebuje czasu, cierpliwości i miłości. Skoro jest wzięta z ulicy, nikt jej nie nauczył mieszkania w domu, z ludźmi, a już tym bardziej z dziećmi.
Zadbaj o to, by dziecko nie męczyło jej, to podstawa. Męczenie to nie tylko naciąganie kota, ale też gonienie go po mieszkaniu lub choćby głośny pisk. wrzask na jego widok. Dobrze też, by miała gdzie sie przed nim schować (jakiaś wysoka półka lub coś w tym stylu). Jeśli teraz nauczysz dziecko właściwej postawy wobec zwierząt, będzie to procentować w przyszłości.
Okazuj kotce serdeczność, chwal i nagradzaj za grzeczne zachowanie, karm z ręki, ale nie bądź nachalna. Kotka z czasem sama zacznie szukać Waszego towarzystwa... albo i nie, wtedy nie należy jej go narzucać.
Przy odrobinie dobrej woli nauczycie się jej, a ona Was i wypracujecie sobie fajny układ :)

Musisz się liczyć z tym, że nie uda Ci się mieć w domu kota i nie ponosić żadnych kosztów. Oprócz inwestycji w karmę (im lepsza jakość, tym większe prawdopodobieństwo, że kotka zachowa zdrowie do późnych lat życia) i żwirek, trzeba jej zapewnić opiekę weterynaryjną: szczepić, odrobaczać, stosować środki na pchły i od czasu do czasu kontrolować jej stan zdrowia. To, że do tej pory nie chorowała, nie znaczy, że będzie zdrowa przez całe życie.
Biorąc do domu zwierzę, wzięłaś za nie odpowiedzialność, jak za członka Rodziny. Jeśli nie jesteś na to gotowa, lepiej poszukaj kotce innego domu.

P.S. Na Twoim miejscu nie wprowadzałabym do domu teraz drugiego kota, zwłaszcza, że widzę prawdopodobieństwo, że tamten bardziej przypadnie Ci do gustu i będziesz go faworyzować, wzbudzając zazdrośc pierwszej kotki. A to może wywołać jej negatywną reakcję. Ale to moja subiektywna opinią. Ewentualnie wzięłabym kota z miejsca, z którego pochodzi kotka, takiego którego zna i akceptuje, wtedy faktycznie może się to udać.
Edytowany 1 razy (Ostatnio: 2013-06-13 16:11:48).
Magdalena
jok3r
Liczba wiadomości: 10
Cytuj Dodano: 2013-06-13 17:46:38
Wiem co to odpowiedzialnosc, bo niedawno pozegnalismy naszego kotka, wiec kocica nie jest naszym pierwszym kotem, ale ze wzgledu na dziecko, ktore jest obecnie w okresie buntu dwulatka i ciezko mu cokolwiek wytlumaczyc poprosilam o kota akceptujacego dzieci. Taki byl warunek. Dostalam kotke z interwencji, ktora posiedziala kilka dni w klatce, ktora nie jest do konca oswojona, nie zostala przebadana, a mimo to wcisnieto ja do domu z malym dzieckiem. Dla mnie to jest absolutnie niedopuszczalne i nie ma to nic wspolnego z moja odpowiedzialnocia, bo ja wiem jak sie zajmowac zwioerzeciem,  mialam okazje wziac kota z organizacji JOKOT, ktora zanim odda zwierze najpierw je bada, szczepi. Zwierzeta sa obserwowane i sa im odpoweidnio dobierane domy, wychodzace, lub nie z dziecmi, lub bez. Jednak wybralam loklana organizacje. I kiedy uslyszalam, ze oddaja koty losowo byleby je komus wcisnac to wybacz, ale wkurzylam sie, bo tak naprawde nie wiem czy kot nie ma wirusow, czy nie zaatakuje mojego dziecka. Moze i jestem wygodnicka, ale najwazniejsze jest dziecko. Natomiast dokocenie zalecila mi Pani z adopcji, bo stwierdzila, ze kotka moze sie poczuc pewniej. Koty zajma sie soba o ile sie polubia. Z otoczenia kici kota wziac nie moge, bo jak pisalam zostala ona odebrana wlascicielce, ktora karmila swoje koty pomyjami np frytkami w misce wody, lub barszczem, bo takimi rzeczami kotka na poczatku zygala. Karme daje z zawartoscia miesa 90%, zwirek jest juz chyba najlepszym jaki istnieje,ale nie stac mnie na dodatkowe szczepienia w wys ok 300zl i badania krwi w wys 100zl. Dodatkowo zrobienie testow na wirusy to wydatek ok 200zl. Wiec wybacz, ale nie dysponuje suma w wys 600zl juz, zeby ja przeznaczyc na kota, ktory drapie i gryzie i zachowuje sie agresywnie, wiec nawet nie wiem czy z nami zostanie. To jest pol dziki kot, ktory nie doznal w zyciu zbyt wielu czulosci, wrecz byla przeganiana, trzeba ja uczyc podstaw. I ja mam tego swiadomosc jednak powtarzam nie zdecyduje sie na to przy malym dziecku, ktore nie rozumie, ze nie wolno kota straszyc, ciagnac za ogon. Powtarzam mu to 150x dziennie, ale zero reakcji. Dlatego kotka dostala kilka dni szansy na poprawe, ale dla niej to tez spory stres, wiec jestem sklonna poszukac jej innego domku, lub dac chwilowy tymczas. Pytam jedynie czy taka kotka ma szanse na resocjalizacje czy to kwestia charakteru i male na to szanse. Zalezy mi na niej dlatego jeszcze u nas jest, ale nie bede tolerowac prychania, syczenia, drapania i gryzienia gdy w poblizu jest moje dziecko.
jok3r
Liczba wiadomości: 10
Cytuj Dodano: 2013-06-13 18:15:03
.
Edytowany 2 razy (Ostatnio: 2013-06-13 18:31:49).
1356387206.jpg
Epi
Liczba wiadomości: 1144
Cytuj Dodano: 2013-06-13 22:01:52
Jok3r wydaje mi sie,ze przy malym dziecku lepiej wziac pieska.Koty nie lubia chalasu i ona bedzie sie bala synka,bo on jest glosny.On wedlug niej,jest zagrozeniem,dlatego powinniscie dac jej wiecej czasu,zeby sie zadomowila.Jeszcze sie to nie stalo,dowodem na to jest to,ze nie daje sie glaskac po brzuszku.Brzusio jest tylko dla przyjaciol.Kiedy bedzie sie dawala tam glaskac,to bedzie oznaczalo,ze  sie dobrze juz czuje u Was .Zeby taki dziki kot sie oswoil,musi miec spokoj i nie moze miec nerwow.Powiem szczerze lepiej znajdz jej inny  dobry domek.
jok3r
Liczba wiadomości: 10
Cytuj Dodano: 2013-06-14 08:20:48
Epi dokladnie o tym pomyslalam, ze dla niej obecnosc w naszym domu to bardzo duzy stres spowodowany wlasnie obecnoscia dziecka. Szkoda mi kota, bo swoje w zyciu przeszla i nalezy sie jej spokojna i bezpieczna starosc, ale jestem tez zla na os, ktore najwyrazniej maja male pojecie o kotach skoro znajac jej przeszlosc oddaly ja do domu z dzieckiem. Jestem karmicielka wolnozyjacych kotow i widze jak reaguja kiedy ide z jedzeniem,a  obok mnie korczy moj synek. I chyba nie trzeba byc geniuszem, zeby wiedziec, ze taki kot nie jest przyzwyczajony do dzieci i moga wzajemnie stanowic dla siebie zagrozenie. Tymczasem Pani z adopcji nie mowiac mi do konca prawdy zagrala na moim wspolczuciu i podsumowala, ze jak wezme tego kota to jej tylek uratuje, cokolwiek to mialo znaczyc. I przez glupote czlowieka cierpi teraz zwierze, a jesli ja oddam to dodatkowo sie zestresuje. Brawo dla tej organizacji.
O tym glaskaniu po brzuzku wiedzialam, bo u psow jest podobnie, a ja psiara jestem od urodzenia :) Natomiast rozmawialam z kilkoma os i ostatnia deska ratunku dla kotki moze byc dokocenie. I nie prawda jest jak to wyzej napisala kolezanka, ze bede faworyzowac tego "lepszego" kota, bo mialam kilka zwierzat i zadne nigdy nie czulo sie pominiete. Ja wszystkich traktuje jedna miara, wiec mam nadzieje, ze z tym kociakiem Kicia poczuje sie pewniej. Pozatym mam nadzieje, ze maluch odciagnie uwage synka od kotki. Jesli to nie pomoze to dam jej DT do momentu znalezienia innego domku.
Edytowany 1 razy (Ostatnio: 2013-06-14 08:25:59).
48023009.jpg
Ayesha
Skąd: Przemyśl
Liczba wiadomości: 270
Cytuj Dodano: 2013-06-14 11:59:29
A co zrobisz, jeśli ten drugi kot też nie będzie się cieszył, gdy Twój syn nie reagując (jak sama napisałaś) na Twoje prośby również jego będzie straszył i zamęczał swoim entuzjazmem? Dokocisz trzeciego w nadziei na poprawę sytuacji, czy oddasz obydwa?
Wydaje mi się, że problemem nie jest kot, tylko zachowanie Twojego syna, które nie będzie akceptowalne dla żadnego kota. I albo nauczysz go odpowiedniego traktowania zwierząt, albo na razie odpuść sobie kolejne adopcje kotów.
I nie pisze tego w żadnym wypadku złośliwie, a jedynie z troski o Twoje dziecko i o koty.
Magdalena
jok3r
Liczba wiadomości: 10
Cytuj Dodano: 2013-06-14 13:33:20
Drugi kot nalezy do mojego kolegi, ktory z przyczyn niezaleznych od niego musi kotka oddac. Kociak jest wulkanem energii, uwielbia zabawy z dziecmi i innymi kotami. Rozmawialismy o zachowaniu mojego synka i kolega stwierdzil, ze jego kociak na pewno nie bedzie sie bal. W przeciwnym razie absolutnie nie wzielabym go do siebie. Nasza Kicia podobno dobrze reaguje na inne koty. Tak twierdzi Pani z adopcji i zaproponowala mi nawet druga kotke rowniez zlapana z ulicy co dla mnie bylo juz szczytem. Natomiast synek straszy kota tylko wtedy kiedy ten nie chce dac sie poglaskac, lub odsuwa sie i ja to oczywiscie rozumiem, bo kicia nie czuje sie pewnie i boi sie dziecka. Jednak z poprzednim kotem bylo ok. Bawili sie razem, przesiadywali na balkonie nie bylo zadnego problemu. Dlatego jestem dobrej mysli, ze jak dojdzie do nas tamten kociak wowczas wszyscy beda zadowoleni. Jesli nie wzialbym drugiego kota to kicia predzej czy pozniej musialaby byc oddana, wiec tak czy inaczej albo ie jakos oswoi, albo zostanie tamten kot, a ona trafi do spokojniejszego domu.I nie chodzi o to, ze wybiore lepszego kota, bo gdyby tak bylo to kotki juz dawno by z nami nie bylo :)
1466477863.bmp
Kotka i Kotek
Liczba wiadomości: 2779
Cytuj Dodano: 2013-06-14 16:20:47
To, ze dziecko straszy kota, kiedy do niego podchodzi, czy nie chce byc glaskany, nie sprawi, ze sie bardziej oswoi. Wrecz przeciwnie. Staraj sie zachecac kotke do zabawy (kocimi zabawakami, sznurowkami). Dobrze byloby, gdyby dziecko karmilo kotke z reki jakimis kocimi przysmaczkami (do kupienia w kazdym supermarkecie). Nigdy nie przewracaj kotki na grzbiet ani nie glaszcz na sile po brzuchu, wiekszosc kotow tego nie lubi nawet pomimo ze sa calkowicie oswojone i lubia wlasciciela.

Nie masz zadnej gwarancji, ze kotka lubi obce koty. Duzo bardziej prawdopodobne, ze obecnosc zywilowego i aktywnego kota jeszcze bardziej ja zestresuje. Ale jesli chcesz go wziac, to stopniowo je zapoznawaj, to ograniczy stres zarowno dla kotki, jak i kocurka.

300zl za szczepienia? Zmien weterynarza.

O zdrowie kota trzeba dbac nie tylko ze wzgledu na niego, ale tez po to, zeby mieszkajacy z nim ludzie nie pozarazali sie pasozytami i chorobami. Przynajmniej ja odrobacz i odpchlij, to malo kosztuje.
Jak wytresować kota - poradnik <- Mój blog o uczeniu sztuczek i nie tylko

PitaPata Cat tickers PustaMiska - akcja charytatywna

"Wiedzieć, że choćby jednej istocie żyje się lepiej, ponieważ ty żyjesz – to właśnie znaczy odnieść sukces." - Ralph Waldo Emerson
jok3r
Liczba wiadomości: 10
Cytuj Dodano: 2013-06-14 16:35:35
Weterynarza nie zmienie, bo inny bierze dokladnie tyle samo,a  nawet wiecej. Kotka zostala odpchlona, odrobaczona i wysterylizowana. Musze ja jedynie drugi raz odrobaczyc i zaszczepic jesli mam taki kaprys. Tak powiedziala kobieta z adopcji. Dziecko karmi ja smakolykami jak juz wpomnialam to nie jest moj pierwszy kot, wiec synek stara sie powtarzac zwyczaje z poprzednim kotem. Z kicia obchodzimy sie jak z jajkiem. Glaszczemy kiedy podejdzie, rozmawiamy, bawimy sie sznurkami. Kiedy sie ja zawola przychodzi pod warunkiem, ze nie ma w poblizu dziecka. Chyba, ze jest glodna to wtedy nawet na niego nie zwraca uwagi. Jak synek siedzi spokojnie i oglada np bajki, lub bawi sie czyms to kotka potrafi przejsc obok niego. Jednak minely juz 2 tyg, a ona nadal boi sie wlasnego cienia. Dlatego towarzystwo drugiego kota jest dla niej ostatnia proba. Jesli nic z tego nie wyjdzie to sie pozegnamy.Dziecko jest jakie jest, swoje musi przejsc, zeby sie w koncu uspokoic. Kota tez nie winie za to jaka jest, ale niestety nie moge tez dac jej tyle czasu ile potzrebuje nie majac gwarancji, ze kiedykolwiek stanie sie mruczacym tapczanowcem.