- Strona główna
- Forum
- koty.pl 2004-2008 (ARCHIWUM)
- Zdrowie ARCHIWUM
- Chwila nie uwagi i mamy wypadek... (proszę o radę)
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
|
katiew
Liczba wiadomości: 7
|
Witam,
Jestem "świeżą" właścicielką kota tajskiego o imieniu Jaskier. W cudzysłowie, bo kocurek jest ze mną już od stycznia i ma około 5-u miesięcy. Nie miałam z nim nigdy większych problemów, ot adhd jak u każdego młodego kota. Instynkt mu się odzywa, poluje na muchy i gryzie kwiatki... Czasem coś przy tym oczywiście stłucze. Uważaliśmy bardzo na otwarte okna, bo mieszkamy w kamienicy na 2 piętrze i nie daj Boże by mu przyszło do głowy zobaczyć gdzie lecą przelatujące gołębie... Niestety stało się. Dzisiaj rano dostałam telefon od swojego kuzyna (mieszkam obecnie tylko z nim), że wszedł do pralni (były pokój moich rodziców, teraz jest pralnią i prasowalnią... Nikt tam nie wchodził od dawna, a otwarte okno było dla schnącego prania) i nie zauważył malucha, który przemknął obok niego. Po jakimś czasie zadzwonili do nas sąsiedzi, że znaleźli go na chodniku, na podwórku. Od razu został zabrany do weterynarza, który go zbadał, a ja byłam po 15 minutach na miejscu (mam sesję, miałam akurat egzamin -.-). Ufam lekarzom, ale jak każdy właściel kochający swoje zwierzątko się martwię. Jaskier nie miał prześwietlenia, ale lekarz zapewniał nas, że nic sobie nie złamał i nie stłukł wewnętrznych organów. Dostał podobno jakieś szczepienie domięśniowe, pewnie na uspokojenie. Wróciliśmy o godzinie 12 do domu i kot od razu położył się na swoje miejsce przy moim łóżku. Do tej pory nie chodzi, ale jest z nim kontakt... Przyniosłam mu miskę, ale jadł mi dopiero z ręki. Z tego co widzę to nie ma problemów z tylnymi łapkami, ale bardzo niepokoi mnie przednia, lewa. Jest wyraźnie opuchnięta na stawie przy łapce i nie staje na niej. Co prawda nie jęczy gdy się go dotknie, ale niepokoi mnie to, że w ogóle nie rusza pazurkami w niej.. Ogólnie jest otumaniony chyba całym zajściem... Powinnam iść jeszcze raz jutro do weterynarza, czy to jest zwykłe stłuczenie? Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. |
| Gość |
mysle ze lepiej by było przesjc sie do weterynarza, bo jak to jakies wieksze złamanie moze być problem
|
