Koty.pl

Autor Wiadomość
dorota5
Liczba wiadomości: 1
Cytuj Dodano: 2007-10-31 18:05:08
Podczas wakacji znalazłam kota. Rudego, ślicznego, około 4 miesięcznego malca. Ktoś na moich oczach wyrzucił go z samochodu. Nie mogłam zatrzymać go u siebie, znalazłam dla niego jednak inny dom - u mojej przyjaciółki. Malec został odpchlony, odtasiemczony, zaszczepiony.
Niedawno zaczął znaczyć teren - znajoma zdecydowała się na kastrację.

Zabieg odbył się dzisiaj. Kot niestety się nie wybudził. Weterynarz stwierdził - 'najprawdopodobniej miał coś z sercem'.

Strasznie żal mi kociaka, sporo przeszedł, ja z nim sporo przeszłam, a jego właścicielka - cały dzień zapłakana.

Choroba serca? Czy to możliwe? Czy młodziutki, nie wykazujący żadnych objawów mógł być chory, chory na tyle, żeby nie przetrwać narkozy?

może dawka była nieodpowiednia? za duża? co mogło pójść nie tak?

caro
Liczba wiadomości: 124
Cytuj Dodano: 2007-10-31 19:05:16
nie ma teraz co szukać przyczyny.Deklaracje podpisała Twoja przyjaciółka i teraz nic juz sie nie da zrobić.Szukac przyczyny, pociagac do odpowiedz weterynarza.

Bardzo wspolczuje.
Moja miala steryl w pon.Obudzila sie.Ale juz 2 dzien wymiotuje.I wet tez nie wie co jej jest :(((
Kaktusia
Liczba wiadomości: 549
Cytuj Dodano: 2007-11-02 09:15:16
Niestety, i tak się zdarza :( Być może to wina weta, może podał za dużą narkozę, nic nie wymyślimy, następnym razem wybierajcie sprawdzonego i odpowiedzialnego weta.
esef52
Liczba wiadomości: 3
Cytuj Dodano: 2007-12-14 10:16:11
to się wystraszyłam, bo sama tyle co przygarnęłam rudego kocurka....

Zastanawiam się jednak czy do kastracji konieczna jest pełna narkoza? Przecież to jest zabieg prawie "kosmetyczny", dużo mniej inwazyjny niż sterylizacja kotki. Nie wystarczy głupi jaś i silne znieczulenie miejscowe? U koni tak się robi (wiem że to głupie porównanie :D), z tego co kojarze to fretka też była tak kastrowana. Nie jestem wetem ale wydaje mi się że powinno unikac się narkozy tam gdzie nie jest ona konieczna, bo ryzyko nie wybudzenia istnieje zawsze...