| Autor | Wiadomość |
|---|---|
![]() silkk Liczba wiadomości: 844
|
Takie pytanie zadaliśmy na facebooku koty.pl
Ponieważ nie wszyscy są na fb, pytamy też tutaj. Czyli - z przymrużeniem oka ale może z ziarnkiem prawdy i apelem o poprawę - poplotkujmy o sobie, o znajomych kociarzach, o kociarzach z fundacji, wolontariuszach, karmicielach czy kim tam jeszcze... Fajny temat? :) |
|
MB
Liczba wiadomości: 1292
|
Dobra, co niektórych niekociarzy irytuje: przychodzi kociara do pracy i z przejęciem opowiada, jakich to atrakcji dostarczył jej wczoraj kotek. Owszem, za pierwszym razem można posłuchać, za drugim też, za setnym już mają trochę dosyć. Ale jak tu się powstrzymać od opowiadania, skoro kochane futro upolowało wielką ćmę, o dziwo oszczędzając przy tym domowe wyposażenie, albo się nagle rozchorowało, albo zboksowało łapkami kocura sąsiadów? (to ostatnie to akurat z życia bieżącego wzięte, łapoczyny były, ale na to wygląda, że obydwa koty wyszły bez szwanku, a Ofelia nabrała trochę pewności siebie).
|
|
MOZI
Liczba wiadomości: 181
|
Ja myślę, że ludzie , którzy kochają koty są cudowni , mili , przyjaźnie nastawieni do ludzi i do świata , wrażliwi , kochają wszystkie zwierzęta, chętnie pmagają zwierzaczkom, biorą udział w różnych akcjach niesienia pomocy pokrzywdzonym zwerzętom i wogóle są wyjatkowi. Dlatego myśle, że kociarzy po prostu się kocha i tyle.Ja jestem 100 % kociarą , nigdy nie zanudzam innych opowieściami o moich kotach , chyba ,ze ktoś zapyta co tam u nich.Natomiast stronię od ludzi , którzy nie lubią zwierząt , bo ich postrzegam jako złych i nie chcę mieć z nimi nic do czynienia.Czyli być kociarzem lub kociarą to nic złego.
|
![]() Krzysiek1305 Liczba wiadomości: 12
|
Kociarze...Hmm...z pewnością to ludzie którzy rozumieją koty,bo jak nazwać kociarzem kogoś,kto tylko ma kota bo chce mieć jakiegoś zwierzaka w domu,by od czasu do czasu go głasknąć.Kociarzem jest ten,kto kocha koty,kocha poznawać je z każdym nadchodzącym dniem a już z pewnością ten,kto zna zasady,nawyki i to czego chce dany kot.
![]() |
|
camelek
Liczba wiadomości: 33
|
Chyba każdy posiadający prawdziwą pasję ma skłonności do dzielenia się nią także z innymi. Sama nie nazwałabym siebie kociarą, ale lubię przebywać wśród większych miłośników tych zwierząt. Miło jest posłuchać, co tam nowego się dzieje u ich pupili i nie przeszkadza mi wiodący często temat rozmowy jakim są koty. Nie każdy musi być fanem domowych zwierząt, by zrozumieć i uszanować pasję fanatycznego kociarza.
http://zwierzaki24.blogspot.com - mój blog http://www.koty.org.pl/pupile/fafik.htm - głosujcie na mojego pupila
Edytowany 1 razy
(Ostatnio: 2011-11-03 23:37:40).
|
![]() Anusi@k Skąd: Rzeszów
Liczba wiadomości: 2158
|
Uważam że ze wszystkim można przesadzić...Każdy może się napić a nie każdy musi być alkoholikiem - każdy może lubić/kochać koty ale nie każdy musi ubierać je w ciuszki wozić w wózeczku i mówić tylko o tym co kotuś zobił gdzie był co jadł itp...
Ja swojego Graffiego kocham jak synka...też dużo o nim mówie;P bo jest częścią mojego życia...ale nie wariuję chociaż i tak pewnie tych których nie interesują koty myślą sobie w duchu że przesadzam:P Ja osobiście nie znoszę jak zwierzakowi nie tylko kotu ale takze innym zwierzętom pozwala sie robić to na co maja ochotę np. łazenie po stołach wkładanie pyszczka do jedzenia czy ogólnie jedzenia z ludzkich talerzy skoro kot ma swoje miseczki. No i przesadne dbanie - często kociarze bardziej przejmują się kotem niż samym soba np. jedzenie czy zdrowie...ale to chyba taki instynkt macierzyński/tacierzyński:P
Edytowany 2 razy
(Ostatnio: 2011-11-04 08:00:00).
|
|
MB
Liczba wiadomości: 1292
|
Część moich znajomych i rodziny zarzuca mi, że moja Ofelia jada lepiej niż ludzie. Pewnie jest w tym trochę racji, patrząc na to, co niektórzy jedzą. Ale z drugiej strony dzięki kotu ja też lepiej jem. Kiedyś bardzo rzadko kupowałam wołowinę czy cielęcinę, jak zaczęłam kupować dla kotka to i mi zasmakowało i co jakiś czas robię gulasz z cielęcinki.
A co do pozwalania kotu na wszystko - niestety niektóre błędy popełnia się nieświadomie. Ofelia może by nie zajmowała prawie całej poduszki, może nie nauczyła by się spać w łóżku, gdyby dwa lata temu nie było mi żal malutkiego kotka, który śpi w szafce pod telewizor. Sama ją zabrałam do łóżka, teraz już jej nie oduczę i mogę tylko sobie pluć w brodę. I spać na jaśku. |






