| Autor | Wiadomość |
|---|---|
|
Swiatzwierzat Gość |
Opiszę w skrócie, sposoby na prowadzenie ponoć profesjonalnej hodowli kotów rasowych MAINE COON. Właścicielka hodowli podaje na swojej stronie www że bardzo kocha i dba o swoje koty i kociaczki. Otóż wszystkie informacje dotyczące miotu z dnia 22 pażdziernika 2009, którego rodzicami zostali: Ofelia i Onasis, są wyssane z palca. Kocięta zostały urodzone poza hodowlą MAYBACH a dokładnie w Sulejówku, w prywatnym domu Państwa Zalewskich. To oni są prawowitymi właścicielami kociąt jak i kotki OFELII. Informacje podane o miłości do kociąt od dnia ich urodzin, przez J. Bukowską są kłamstwem, a jej hodowla polega na okłamywaniu naiwnych ludzi i oddawaniu im kotów reproduktorów za przysłowiową 1 zł. W momencie kiedy dochodzi do narodzin kociąt, z kotów reproduktorów, kocięta i koty są podstępem odbierane i nigdy nie zwracane ich nowym właścicielom. Na dowód posiadam wszelkie dokumenty (oryginalne rodowody, książeczki zdrowia, itp.) Przestrzegam przed zakupem kociąt z tego miotu, gdyż w chwili obecnej trwa postępowanie prokuratorskie w tej sprawie a kocięta, jak i kotka OFELIA, zostaną zabezpieczone do wyjaśnienia sprawy. Ich sprzedaż przez J. Bukowską, stanowić będzie naruszenie prawa karnego i narazi potencjalnych kupców na konsekwencje i utratę zapłaconych pieniędzy !!! Telefon kontaktowy do mnie w razie pytań o tą pseudo hodowlę: 0 505 130 340. Z poważaniem: Artur Zalewski, naiwny który dał się nabić w butelkę przez hodowlę MAYBACH i J. Bukowską.
|
|
Leilea Gość |
Czy ma Pan pojecie o czym Pan mówi ?
Z tego co wiem / widziałam dokumenty/ właścicielką kotów o których Pan pisze jest Pani Jolanta Michalska-Bukowska. Obydwa koty są w hodowli Maybach*PL i fakt ,że urodziły się u Państwa kociaki z tej pary nie jest jednoznaczny z urodzeniem poza hodowla. O rodowody kociaków wystąpiła właścicielka hodowli zgodnie z prawem i kociaki je posiadają. Jak Pan wie o rodowód może wystąpić tylko właściciel-hodowca .Jak Pan zapewne też wie orzeczenie lekarskie wyraźnie mówiło o ty ,ze kocięta zostały w rażącym stopniu zaniedbane, w związku z czym kocięta do Państwa nie wróciły. Pan sam powinien wiedzieć ,ze niekontrolowane rozmarzanie zwierząt hodowlanych zgłoszonych w odpowiednich związkach jest niedopuszczalne. Państwo samowolnie podjęliście decyzję o rozmnożeniu kotów. Nie macie Państwo żadnych dokumentów stwierdzających ,ze koty o których Pan pisze są Państwa własnością. Dokument taki to umowa kupna-sprzedaży.Książeczkę zdrowia wystawi Panu każdy weterynarz jednakże nie jest ona dowodem własności zwierzęcia tylko rejestrem jego stanu zdrowia i szczepień. Bardzo dobrze znam koty które do Państwa trafiły , tylko i wyłącznie dlatego ,ze Pani Jola miała trudną sytuacje życiową i ktoś za Państwa poręczył / szkoda ,że ta osoba musi się wstydzić / Z tego co tego co wiem to Pan mama złożyła zawiadomienie na policji , które zostało odrzucone jako bezzasadne. Ciekawe dlaczego ? - jak można ukraść własne koty ? Podążając Pańskim tokiem rozumowania osoba stawiająca auto pod Pana domem automatycznie przestaje być jego właścicielem .... Ciekawe. Pozdrawiam wszystkich miłośników kotów i zapraszam wkrótce na stronę www.maybach-hodowla.com gdzie pojawi się obszerny opis całej zaistniałej sytuacji. |
|
Zszokowany Gość |
Otóż wszystkie informacje dotyczące miotu z dnia 22 pażdziernika 2009, którego rodzicami zostali: Ofelia i Onasis, są wyssane z palca. Kocięta zostały urodzone poza hodowlą MAYBACH a dokładnie w Sulejówku, w prywatnym domu Państwa Zalewskich.Nie ma znaczenia adres narodzin a przydomek jaki koty dostaną w rodowodzie!!! To oni są prawowitymi właścicielami kociąt jak i kotki OFELII. Informacje podane o miłości do kociąt od dnia ich urodzin, Na dowód posiadam wszelkie dokumenty (oryginalne rodowody, książeczki zdrowia, itp.)A czy ma pan umowę zakupu kota lub dowód wpłaty należności - rodowd i książeczka nie są dowodem własności kota. Znam hodowlę Maybach i POLECAM zakup kota u nich bo warto. Szkoda, że tacy ludzie jak Pan wogóle mają kontakt ze zwierzętami. |
|
anemar Gość |
A cóż to za nowoczesne praktyki, od kiedy coś na co nie mamy dowodu zakupu staje się nasze. Pani Jola miał trudną sytuację i zwróciła się o pomoc. Kocięta urodzone u państwa Zalewskich nie są ich włąsnością. A swoją drogą to miałm u siebie kocura, zaraz po pobycie u w/w państwa, który był podobno w takich swietnych warunkach i miał wytartą pręgę sierści na szyji -wyglądało to na wytarte od obroży-i to są te niby super warunki. Nie wspomne, że po 3 tygodniowym pobycie zdecydowanie przybrał na wadze. A wracając do rzekomo kotów państwa Zalewskich, to czy fakt, że kocur był 3 tygodnie u mnie oznacza, że automatyczne stał się mój? Fajne macie państwo poczucie własności swojej i cudzej
|
|
ronja Gość |
Jak mozna takie bzdury wypisywac! Panie Arturze nie ma Pan racji i piszac w ten sposob osmiesza Pan siebie i swoja nieznajomosc zasad hodowli kotow rasowych,bo rozumiem,ze takie chcial Pan uzyskac z tego nieustalonego z hodowczynia skojarzenia? Mialby Pan miot nierodowodowych kociat-po co takie "produkowac" przeciez hodujemy koty rodowodowe=rasowe,nikt by Panu na nie nie wystawil rodowodow,bo na jakiej podstawie/czy mial Pan karte krycia dla kotki?czy uzgodnil Pan to krycie w klubie/czy wogole nalezy Pan do jakiegos?? Te dorosle oraz urodzone u Pana kocieta stanowia wylaczna wlasnosc hodowli Maybach i tylko ona ma prawo do nich-to,ze czasowo przebywaly u Panstwa nie swiadczy niczym-to dobrze,ze sie Panstwo zajeli tymi kotami podczas trudnej sytuacji zyciowej hodowczyni ale miala ona prawo wziac je spowrotem. Prosze nie oczerniac tej Pani poniewaz jest ona znanym i szanowanym hodowca i dobrym czlowiekiem i nikt nie uwierzy,ze dopuscila sie jakiegos"przestepstwa".
|
|
Maybach Gość |
Zapraszam na moją stronę http://www.maybach-hodowla.com/indexp.html, gdzie są wyjaśnienia i dokumenty.
Proszę wszystkich o zapoznanie się z nimi. |
|
kilka pytan Gość |
zapoznalam sie i z tekstem zamieszczonym na stronie i z tym co napisal tutaj Pan Zalwski , oraz jak mniemam przyjacele i rodzi mi sie w glowie kilka pytan.
1.gdzie owi przyjaciele , byli w momencie kiedy hodowczyni miala zawieruche zyciowa i trzeba bylo jej pomoc, tak aby nie musiala oddawac obcym niewychodowanych u siebie kotow??? 2 czy hodowcy kocurow zrowno tego zakupionego w Polsce jak i w Izraelu byli poinformowani ze koty sa oddane komus na "przechowanie" 3 dlaczego hodowczyni nie spisala zadnej umowy, tylko tak poprostu oddala koty wraz z rodowodami? CYTAT "A czy ma pan umowę zakupu kota lub dowód wpłaty należności - rodowd i książeczka nie są dowodem własności kota." I tu bym sie zastanowila, hmmm....bo majac kotke zarejestrowana w klubie moge ja komus odsprzedac lub dac, jak sie okazuje w raz z rodowodem, bez zadnej umowy , nie zglosic tego do klubu, po czym za czas jakis zadac jej zwrotu na podstawie rejestracji tego kota na moje nazwisko w owym klubie............Czy takiej mozliwosci hodowca nie wykorzystal? 4 Jak po nie wyjasnionej smierci jednego kota, mozna tak poprostu dac drugiego?To juz by mi dalo do myslenia, skoro hodowca nie dociekal dlaczego umarl jego kot to oznacza dla mnie jedno-nie interesowal sie nim! 5Od kiedy ktos koto jest wlascicielem paru kocurow, mowa o Pani Anecie Marianskiej, moze sie nazywac howowca? ba doswiadczonym? dla mnie to przedziwne , bo majac psa, nawet odbierajac przy porodzie szcenieta w zprzyjaznionej hodowli-nie moge siebie nazywac hodowca 6 Jaka jest roznica miedzy szczepionym psem, a nieszcepionym ktory chodzi wsrod kociat i skad widomo ze ow pies byl nie szczepiony? Bardzo jeszcze mi sie podoba stwierdzenie "wchodzenie w butach i kapciach"-ja dokladnie tak robie, odwowuje enty miot, i maluchy sa cale i zdrowe! Wszystko niestety jest mocno naciagane, najbardziej razi fakt iz hodowca nie spisal zadnej umowy z osoba rzekomo majaca koty "przechowac", i przekazal je wraz z rodowodami!!W zwiazku z tym zastanawia mnie autentycznosc tekstu co do prawdziwych wydarzen opisanych na stronie, bo nie oszukujmy sie takie zaswidczenie z klubu i do weta , to zaden problem "zalatwic", jeszcze jak sie ma znajomego weta.......no i zaplecze "przyjacol " ktorzy to potwierdza |
![]() AnneAnimals Skąd: Ostrów Wielkopolski
Liczba wiadomości: 379
|
Nie wiem w czym dokładnie kłopot - właścicielka hodowli napisała wszystko o tym wątku na stronie hodowli. Poza tym, pseudo hodowlą nie nazywa się hodowli, która ma zwierzęta rodowodowe i z odpowiednimi papierami (tj. reproduktor i kotka hodowlana). Pseudo hodowla to taka ''hodowla'', gdzie nie ma zwierząt rodowodowyh (w typie rasy) i bez papierów. Zarówno w hodowli, jak i w pseudo hodowli koty (bo to o nich mowa) mogą mieć świetne warunki, jak i okropne warunki.
Co do teog, że ''kotka OFELIA nie mieszka z hodowczynią'', to wszystko jest wyjaśnione. Wystarczy zajrzeć na stronę hodowli, i wejść na dział ''kotki''. Znaleźć ją, a na samym dole jej profli pisze, że mieszka ona z córką hodowczyni, a nie z nią samą... Poza tym, moja znajoma ma kotka z tej hodowli. Kot jest zdrowy, o zrównoważonej psyhice, i ma piękne futro. Sama także polecam tę hodowlę, ponieważ także planowałam zakup w najbliższym czasie kociaka z tej hodowli, ale mam jednak uroczego mieszańca. Pozdrawiam Chłop potęgą jest i basta! Ale mniejszą niż niewiasta ;)
|
|
kilka pytan Gość |
Kotka Ofelia MIESZKALA z corka hodowczyni, poki nie zostala przekazana \"dalej\"(a o tym infornacj na stronie kotki nie ma)i wcale nie jako kotka hodowlana.Zarowno Pan Artur ani jego mama nie byli zainteresowani hodowla, krycie - to pomysl a wrecz namowa hodwczyni-nie badzcie naiwni.Dla niej mialao byc tylko 50 zl od kociaka-jak twierdzila koszt rodowodu, hehe czysty zysk, nie karmi ani kociat, ani rodzicow, nie opiekuje sie , nie szczepi i za kazdego kociaka 50 zl z nieba jej spada. Teraz jej spadlo jeszcze wiecej , poniewaz pod pretekstem wyrobienia kocietom rodowodow zabrala cala kocia rodzine!Koszmar!!!Ale naprawde szkoda o tym pisac, mysle ze aby wydawac obiektywne opinie trzeba rowniez porozmawiac z panem Arturem, a nie tylko sugerowac sie tym co hodowczyni napisala na swojej stronie,
Warto tez zobaczyc fotki kociakow z pobytu poza hodowla, i poczekac na dalszy rozwoj wydarzen, bo mysle ze waro byloby aby cala prawda wszyszla na jaw-ku przestrodze naiwnych Widomo tez ze to nie pierwszy numer tej hodowli, ale po tej calej sprawie mam nadzieje ze ostatni Bardzo ale to bardzo na niekozysc hodowczyni swiadczy fakt ze nie SPISALA UMOWY(teraz ma lepsze pole manewru)i ze oddala RODOWODY wraz z kotami- dla mnie to jest niepojete, bo jezeli hodowca oddaje kotka na\" przechowanie\" komus , to raczej rodowod zostaje u prowowitego wlasciciela. Pozdrawiam |
| Gość |
Jak można przeczytać było kilka niedociągnięć ze strony hodowczyni jak i państwa Z. Jednak jedyne co się liczy to dobro kotów. W sytuacji w której dochodzi do zaniedbania kotów, tym bardziej kociąt, należy je odebrać nieodpowiedzialnym opiekunom czy nawet nowym właścicielom!!!
|

