| Autor | Wiadomość |
|---|---|
![]() Ina. Skąd: Katowice
Liczba wiadomości: 38
|
Podstawowe pytanie, jakie musicie sobie zadać, to "Czy mój kot jest faktycznie kotem syberyjskim?". Innymi słowy - czy posiada rodowód poświadczający o jego rasowości? Jesli nie, to nie masz kotka syberyjskiego, a zwykłego "dachowca", który ma przypominać syberyjczyka.
Jeśli kotka/kot nie jest rodowodowy i nie ma uprawnień hodowlanych, to nie można ich rozmnażać. Jest wystarczająco dużo bezdomnych i niechcianych kotów, a przede wszystkim - jest aż za dużo pseudohodowli! Kiedy kotce skończy się pierwsza ruja, to należy zadzwonić do swojego weterynarza i umówić się na sterylizację - kociasta nie będzie już miała rujek i spadnie ryzyko zachorowania na np. ropomacicze lub raka sutka. Podobnie jest z kocurami - w odpowiednim wieku trzeba udać się na kastrację - kot nie będzie znaczył terenu, nie będzie też przesiadywał pod drzwiami, chcąc zaspokoić swój instynkt. * * * Przeczytałam cały wątek i po prostu ręce mi opadają, jak widzę jakie macie podejście do tematu. Niestety widzę też brak podstawowej wiedzy. Kot rasowy, to kot rodowodowy! Bez rodowodu kot jest "dachowcem", czyli kotem nierasowym. Więc nie przyczyniajcie się do powstawania pseudohodowli nastawionych na masową produkcję kotów i zysk z tego tytułu. I żeby była jasność - nie jestem hodowcą, ale mimo to wiem, jak ważne jest, by nie pozwolić na rozmnażanie tzw. "kotów rasowych, ale bez rodowodu" i dlatego właśnie chcąc mieć kota syberyjskiego, kupiłam go w zarejestrowanej hodowli.
Edytowany 4 razy
(Ostatnio: 2010-01-31 15:34:01).
|
|
A co was to ?? Gość |
Ja mam kotke która ma ok. 5,5 miesiąca i już miałczy wala się po podłodze ... A skąd wy wiecie ze kotką nie sprawia to przyjemnośći ?? Kotką sprawia radość jak mają młode i moga sie nimi opiekować jednak nie każdy ma dobre serce i je chce zatrzymać ... Ja mam kota od takiej pani która znalazła kota tuż przed porodem a miała zwichniętą łape więc zawiozła ją do weterynaża i teraz ma te koty ! Nie każdy ma dobre serce , nie każdego stać na utrzymanie kota ... ;(
|
|
A co cie to ?? Gość |
Ja mam kotke która ma ok. 5,5 miesiąca i już miałczy wala się po podłodze ... A skąd wy wiecie ze kotką nie sprawia to przyjemnośći ?? Kotką sprawia radość jak mają młode i moga sie nimi opiekować jednak nie każdy ma dobre serce i je chce zatrzymać ... Ja mam kota od takiej pani która znalazła kota tuż przed porodem a miała zwichniętą łape więc zawiozła ją do weterynaża i teraz ma te koty ! Nie każdy ma dobre serce , nie każdego stać na utrzymanie kota ... ;(A kotki podczas rui jeśli nie będą mieć partnera bo będątrzymane w domu same sobie łamiąkręgosłupy ... Lepiej je sterylizować ...
|
|
Krakus Gość |
wszyscy pieniacze jestescie pojebani!
jak mozna zabraniac komus dopuscic kocura do kotki?! to jest tylko i wylacznie sprawa wlascieciela kota i nie wazne czy ma papierek czy nie. ( nie wszystkich stac na papierek.) to czy ktos sie opiekuje kotem, zalezy od czlowieka a nie od tego ile dal za kota i czy jest rasowy. jak sie boicie ze ktos zrobi wam konkurencje na rynku pieniacze to macie problem sprzedacie taniej... i nie pierdolcie ze kopulacja kotem jest meczenstwem i okrucienstwem, jesli tak by bylo to wszystkie koty wyginelybuy w przeciagu jednego pokolenia. |
|
kociarz Gość |
INA a mi rece opadaja jak czytam twoje bzdety najlepiej sama sie wykastruj!
Zalozmy ze mam kotke bez rodowodu i chce ja rozplodnic... zrobie to i sprzedam mlode kotki. wczesniej bede o nie dbal karmil i kochal. a jak Ci sie cos nie podoba to mnie zaskarz. pseudo teoretyku ktory pozjadal wszystkie rozumy |
|
Kati Gość |
Żałosne są te wszystkie słowa w stylu " stop pseudohodowcom". Osobiście kilka lat temu kupiłam kotkę z metryką bo jak wszystkim mądralińskim wiadomo nie ma kociąt z rodowodem. Wydałam na nią nardzo dużo pieniędzy jak wiadomo i już po pół roku okazało się że kotka jest bardzo chora z winy tylko i wyłącznie hodowcy gdyż okazało się że miał kotkę i swojego kocura , którego wystawiał ale miał również inne kotki tej samej rasy ale bez rodowodu , które rozmnażał co więcej te koty były ze sobą spokrewnione i sprzedawał je z metrykami w rzeczy że niby są to koty od tych rasowych. Żal się robi jak się to wszystko czyta bo ludziom nawet w głowie się nie mieści jakie przekręty idą w prawdziwych hodowlach. Obecnie mam kota syberyjczyka z tzw przez was pseudohodowli dałam za niego 400 zł jest przepiękny i zdecydowanie ładniejszy od niektórych rodowodowych kotów. Ma 2 lata i jest okazem zdrowia i niech mi nikt nie mówi o tym jak straszne jest rozmnażanie nierasowych zwierząt bo do tej pory płakać się chce jak sobie przypomne cierpienie tamtej koteczki. Poza tym w żargonie weterynarzy bardzo często słychać o przerodowodowieniu zwierząt proszę o tym poczytać tam to dopiero można się naczytać o super rodowodowych zwierzętach.
|
![]() Ina. Skąd: Katowice
Liczba wiadomości: 38
|
INA a mi rece opadaja jak czytam twoje bzdety najlepiej sama sie wykastruj!Przykro mi, że w gronie kociarzy są ludzie tak prostaccy, ale cóż. Kot piękne i wspaniałe zwierzę, niestety jego właściciel to już niekoniecznie. Jeśli masz kota tzw. dachowca i wiesz, że po urodzeniu znajdziesz dom dla kociąt, bądź zostawisz je u siebie, to proszę bardzo - rozmnażaj. Niestety mnóstwo ludzi rozmnaża zwierzę, sądząc, że to dla jego zdrowia, a potem zabijają kocięta. Rozmnażanie nierasowego kotka i przedawanie/dawanie za darmo, to nie jest pseudohodowla (i niestety muszę po raz kolejny tłumaczyć niedouczonym ludziom o co chodzi). Pseudohodowlą jest rozmnażanie nierasowego zwierzęcia i wciskania zdezorientowanemu klientowi, że jest to zwierzę "rasowe, ale bez rodowodu". Pisałam już nie raz na różnych forach, że nie ma czegoś takiego jak zwierzę "rasowe, ale bez rodowodu". Każdemu rasowemu zwierzakowi przysługuje rodowód, wpisanie do rejestru. Pseudohodowcy wymyślają najróżniejsze bajki żeby tylko sprzedać jak najszybciej kota i zarobić na tym. Bajki brzmią mniej więcej tak: kot urodził się jako któryś tam, a od jakiegoś numeru już nie przysługuje kotu rodowód - bzdura totalna, bo każdy kociak z miotu dostanie rodowód. Można też usłyszeć, że wyrobienie rodowodu jest za drogie, więc kociak go nie ma - kolejna bzdura, bo rodowód dla kociaka kosztuje jakieś 20-30 złotych o ile dobrze pamiętam. Żałosne są te wszystkie słowa w stylu " stop pseudohodowcom". Osobiście kilka lat temu kupiłam kotkę z metryką bo jak wszystkim mądralińskim wiadomo nie ma kociąt z rodowodem. Wydałam na nią nardzo dużo pieniędzy jak wiadomo i już po pół roku okazało się że kotka jest bardzo chora z winy tylko i wyłącznie hodowcy gdyż okazało się że miał kotkę i swojego kocura , którego wystawiał ale miał również inne kotki tej samej rasy ale bez rodowodu , które rozmnażał co więcej te koty były ze sobą spokrewnione i sprzedawał je z metrykami w rzeczy że niby są to koty od tych rasowych. Żal się robi jak się to wszystko czyta bo ludziom nawet w głowie się nie mieści jakie przekręty idą w prawdziwych hodowlach. Obecnie mam kota syberyjczyka z tzw przez was pseudohodowli dałam za niego 400 zł jest przepiękny i zdecydowanie ładniejszy od niektórych rodowodowych kotów. Ma 2 lata i jest okazem zdrowia i niech mi nikt nie mówi o tym jak straszne jest rozmnażanie nierasowych zwierząt bo do tej pory płakać się chce jak sobie przypomne cierpienie tamtej koteczki. Poza tym w żargonie weterynarzy bardzo często słychać o przerodowodowieniu zwierząt proszę o tym poczytać tam to dopiero można się naczytać o super rodowodowych zwierzętach.Kocięta rasowe dostają rodowody, które poświadczają o ich rasowości, przedstawiają rodzinę kota kilka pokoleń wstecz. Wiem o jednej polskiej hodowli syberyjczyków, w której doszło do inbreed'u (czyli skojarzenia dwóch spokrewnionych zwierząt). Hodowla ta sprzedaje koty tanio. Kiedyś była to dobra hodowla, ale właścicielom poprzewracało się chyba w głowach. Strasznie szkoda mi tych kotków, które są skazane na problemy w rozwoju i choroby. Nie pisz, że masz syberyjczyka, bo kot, którego masz, to kot nierasowy, który tylko przypomina wyglądem kota syberyjskiego. Rany, jak mnie denerwuje zwykła ludzka głupota i totalna blokada umysłu na wartościowe informacje. Niestety taka jest mentalność wielu ludzi i nic nie można na to poradzić. |
|
Cube Gość |
Popieram to co pisze Ina. Chcesz mieć rasowego kota? Kup w prawdziwej hodowli. Nie jestem hodowcą, choć było by super mieć czas i przestrzeń dla kilku kociaków, ale mam kota syberyjskiego z rodowodem. I tak jak pisze Ina, w tym rodowodzie mam wypisanych rodziców i dziadków mojej kici - pełne drzewo genealogiczne. Każdy z jej rodziców jest badany, szczepiony i każdego mogłam osobiście zobaczyć. Mam gwarancję że moja kicia jest szczepiona, odrobaczona, ma czipa identyfkującego i przede wszystkim jest kotem rasy SIB.
Malo kto wie cokolwiek o tej rasie, "głupi ludzie" szukają "ładnego kotka" nie interesują się raczej: * pochodzeniem - syberyjczyków nie wolno mieszac z innymi rasami, jest to jedna z niewielu ras naturalnych! * charakterem - koty te często przypominają z zachowania psy :D potrafią aportować, nie narzucają się i naprawdę asymilują się z innymi zwierzętami i dziećmi, * czy też pochodzeniem - rasa ta od dawna jest znana w Rosji. Dziwicie się ż ekot rasowy kosztuje? Wiecie ile kosztują szczepienia rodziców kociaka, szczepienia, czip, porządna karma a nie tani whiskas, składka w klubach feneologicznych, koszty wystaw żeby być Hodowcą? Czy wiecie że często chodowlą zajmują się ludzie dobrze sytuowani finansowo, bo ciągle muszą ponosić różnorodne wydatki? Czy wiecie że często hodowcy kotów rasowych, wspierają kociaki zwane dachowcami płacąc za ich leczenie czy sterylizację? Nic nie wiecie. |
|
Cube Gość |
No szlag mnie zaraz trafi jak czytam przemądrzałe teksty gościa aga , przecież tak opisałaś cykl rozrodczy u kotki jakby była jakąś menczennicą a przecież chyba sama natura tak a nie inaczej stworzyła genitalia kotów. Tak wielce radzisz małej kociarze aby nie dopuszczać kotki bla bla bla to dlaczego nie poradzisz tego hodowcom !!! UWAGA HODOWCY KOTÓW - NIE DOPUSZCZAJCIE SWOICH KOTEK DO ROZRODU BO ONE CIERPIĄ. Msz pecha, bo to co napisała to prawda. Twoja ignorancja i brak wiedzy świadczy tylko o Tobie. |
|
kociara Gość |
Śmiać mi się chce, jak to czytam. Mam rodowodowego syberyjczyka i nie chodzę z nim na wystawy!!! Sam zapis do krakowskiego związku kynologicznego i choć raz wystawienie kotka na wystawie to suma ponad 400 złotych. Chore. Tak samo te wystawy to tylko pic na wodę. Hodowle maja konszachty z komisją i najlepsze oceny zawsze dostają te same hodowle. Jest to świat snobów i ja wolę dobro mojego kota a nie zachłanność i nieuczciwość innych hodowców. Często hodują oni kotki w klatkach lub małych wybiegach i nic oprócz milości do pieniędzy ich nie usprawiedliwia. Mój kot chodzi po całym mieszkaniu i zabezpieczonym balkonie i wcale sobie nie krzywduje, że nie ma tytułów. Pozdrowionka dla prawdziwych miłośników kotów!!!
|

