| Autor | Wiadomość |
|---|---|
|
Qlciek
Liczba wiadomości: 3
|
Po pierwsze - co kot, to inna bajka ;) Mam 2 devonki i nie powiem, żeby aportowały, więc to też nie jest reguła. Jedno trzeba im przyznać - zawsze się witają, jak się wraca do domu. I obie są gadułami niesamowitymi. Jestem nimi zachwycona i cieszę się, że to właśnie tę rasę wybrałam. A tak naprawdę to nigdy nie wiadomo, na jakiego ancymona się trafi, bez względu na rasę, więc nie da się uogólnić za bardzo, że cornishe są takie, a devony takie... Trzeba zwrócić uwagę na charakter rodziców i wybrać tę rasę, która bardziej przypadła do gustu i chyba tyle :)
Co do ostatniego pytania o oswajanie: Daj maluchowi czas. U nas była podobna sytuacja i szykuje się kolejna, bo spodziewamy się trzeciej kociczki na przełomie maja i czerwca (jest jeszcze u mamusi). Arya była pierwsza, przywieźliśmy Kaylee i się zaczęło... Arya miała focha na nas, na każdą interakcję ze strony kurdupla reagowała prychaniem i stroszeniem. A że Kaylee nie wykazuje się zbyt dużym instynktem samozachowawczym, było strasznie momentami. Teraz się okazuje, że Arya została zdominowana troszkę, ale już razem śpią, wymieniają się miskami i oczywiście nadal od czasu do czasu działają sobie na nerwy ;) U nas oswajanie obu kocic zajęło około 2 miesiące. Ingerowaliśmy tylko w krytycznych sytuacjach i daliśmy im się "ustawić". Zalecam dużo cierpliwości i jak najwięcej kontaktu między zwierzakami, na początku kontrolowanego, ale potem to już niech sobie same poradzą z sytuacją :) |
