Koty.pl

Autor Wiadomość
Enygma
Liczba wiadomości: 1
Cytuj Dodano: 2011-09-13 14:05:44
Witam, mój pierwszy post na forum :) Potrzebuję porady dotyczącej relacji (a raczej konfliktu) dwóch kocurków. Rok temu podczas pamiętnych powodzi na moje blokowisko zwitały dwa małe koty- czarna kicia i burasek. Miały może 3 miesiące. Ja oraz sąsiadka zorganizowaliśmy im lokum w piwnicy blokowej w budzie ufundowanej przez pewną fundację zajmującą się bezdomnymi zwierzakami. Zapewniłem kotom wyżywienie i spędzałem z nimi wiele czasu. Tutaj pominę fragment historii o przyjściu na świat małych kotków, problemów po sterylizacji ich mamy oraz bestialskim zabiciu małych przez sąsiada).

Nocami  widziałem sylwetkę trzeciego kota w podobnym wieku przemykającego pod samochodami i ukrywającego się po kontach. Często grzebał w śmietnikach, był gabarytowo małym kotem, potwornie chudym z wielgachnymi uszami (dlatego nazwałem go nietoperek :) ). Kot był niezwykle bojaźliwy. Starałem się go nakarmić ale on zawsze uciekał. Zdołałem jednak dopatrzyć się wielu blizn na jego ciele, wydartego futerka, wyglądał na okropnie zabiedzonego i „wytykanego”. Po kilku miesiącach zrozumiał że go nie skrzywdzę i zaczął przyjmować jedzenie w mojej obecności (wcześniej musiałem odejść daleko by podszedł). Na pogłaskanie reagował odruchem odskoku/wstrząsu. Ostatecznie kot się oswoił i… nie opuszcza mnie na krok. Miał ciężkie życie dlatego potrafi docenić to co się dla niego robi. Jest bardzo wdzięczny, łasi się i mruczy. Poprzednie dwa koty również są ze mną silnie związane. Kotka jest bardzo mądra i przymilna, zaś burasek jest wyjątkowo spokojnym kocurem i zdecydowanie woli się przymilać jak polować.  Problem polega na tym że owy buras  i „nietoperek” nie żyją w zgodzie. Dzielą ten sam teren (naprzeciw mego okna w bloku) co oznacza że się spotykają, a ich spotkania to tragedia. Zazwyczaj obserwują się z odległości, czasem podchodzą do siebie, stykają głowami i są oko-w oko. Często też walczą. Przy czym zaznaczam że to mój spokojny buras wyraźnie nie lubi trzeciego kota (syczy i się boczy) ale nigdy nie atakuje „nietoperek” zaś początkowo reagował głośnym zawodzeniem, niemal jak wycie wilków (oznaka strachu ?). Buras choć niemal dwukrotnie większy panicznie boi się rywala (każda walkę przegrał) i odchodzi. Pojawia się raz dziennie na jedzenie i znika, jeśli zaś zauważy nietoperza w okolicy to woli zrezygnować z jedzenia. Tamten zaś teraz kiedy się oswoił praktycznie nie rusza się z mojej okolicy. Z kotką dogaduje się dobrze, choć jeśli zauważy ze ja głaszcze to odpycha ja głową chcąc moje względy tylko dla siebie, rozumie że nie miał właściciela i nie spotkało go w życiu za wiele dobrych rzeczy ale jest przez to samolubny. Największy problem to to iż nadchodzi zima. Poprzednią dwa pierwsze koty przetrwały w blokowej piwnicy gdzie były zamykane na noce. Nie chcę skazać na banicję mojego pierwszego kocura. Ani też nie mam sumienia odrzucić drugiego. A zamknięcie ich raze skończy się kocim bojem, co robi wiele hałasu i da sąsiadom pretekst do usunięcia kotów (bo AK wiadomo nie wszyscy są im przychylni). Mam szanse na pogodzenie tych kotów ?  Nie wiem co robić, nie chce „wybierać”. Dodatkowo strasznie mi przykro jak widzę smutek burego na widok nietoperza oraz jak rozpiera go pozytywna energia w chwili gdy uda mu się być ze mną sam na sam. Obecność drugiego kocura to dla niego koszmar. Tamten zaś oswojony z trudem i po ciężkim życiu zasługuje na trochę dobra  i nie chcę sprawić mu zawodu.
Edytowany 3 razy (Ostatnio: 2011-09-13 17:01:50).
Maryl
Liczba wiadomości: 134
Cytuj Dodano: 2011-12-05 20:14:25
Wykastrowane koty nie wdają się raczej w bójki i mają mniejsze,,pretensje,, terytorialne. WYSTERYLIZOWAĆ ! koniecznie.
Pozdrawiam.
1262973358.jpg
Manusia
Skąd: Londyn
Liczba wiadomości: 50
Cytuj Dodano: 2012-01-29 19:05:26
Milo czytac takie posty, widac, ze bardzo kochasz kociaczki tak samo jak ja.
♥Emi Kicia
Liczba wiadomości: 3
Cytuj Dodano: 2012-03-17 11:13:11
Fajnie że tak bardzo się o nie troszczysz.
Edytowany 1 razy (Ostatnio: 2012-03-17 11:16:09).
♥Emi Kicia
Liczba wiadomości: 3
Cytuj Dodano: 2012-03-17 11:14:58
"Wykastrowane koty nie wdają się raczej w bójki i mają mniejsze,,pretensje,, terytorialne. WYSTERYLIZOWAĆ ! koniecznie.
Pozdrawiam."
   napisał Maryl

Zgadzam się jak najbardziej !!! :)