| Autor | Wiadomość |
|---|---|
![]() madziorr Liczba wiadomości: 2
|
Parę dni temu mojego młodego jeszcze kota potrącił samochód na moich oczach, niestety ze skutkiem śmiertelnym
. Jak bardzo byłam do niego przywiązania uświadomiłam sobie dopiero po tym zdarzeniu i mimo że nie jestem już małą dziewczynka to nie mogę się pogodzić z jego stratą. Czuję się jak bym straciła bliską mi osobę, kot spał ze mną, rano mnie budził, był dla mnie naprawdę wyjątkowy i drugiego takiego już nie będę miała, nawet postanowiłam że żadnych zwierząt już nie chcę to zbyt bolesne. Pozbyłam się jego zabawek bo mi go przypominały. W domu nie mogę usiedzieć a jak do niego wracam to ogarnia mnie rozpacz że już mnie nie przywita mój "Ciciol". Był naprawdę super, co prawda miał charakterek jego drugi przydomek to "Wścikus" bo był taki żywiołowy, naprawdę nie da się opisać jaki był WYJĄTKOWY. Piszę to żeby sobie ulżeć i pogodzić się ze stratą ale myślę że jescze długo będzie mi smutno i nieswojo. Jednocześnie rozumiem wszystkich którzy są w takiej sytuacji jak ja i proszę piszcie jeśli tak samo spotkała was taka smutna historia. |
![]() Valborga Liczba wiadomości: 300
|
Hej. Bardzo Ci współczuję(*). Wiem , co przeżywasz. Strata kota jest ciężkim doświadczeniem- kiedy odeszła moja Tekla( spadła z balkonu.) nie mogłam pogodzić się z jej stratą. Obwiniałam siebie. Przez moją nieuwagę,kot stracił życie:( Napoczątku też nie chciaam mieć innych kotów, ale parę miesięcy potem przygarnełam Lunę.
Pozdrawiam. |
![]() Anusi@k Skąd: Rzeszów
Liczba wiadomości: 2164
|
Ja kiedyś straciłam "piesa" - Miska (kundelek) wszyscy bardzo go kochalismy i do tej pory wspominamy. Najgorsze było to, ze to my musielismy zadecydowac o tym ze pies odejdzie - my musielismy powiedziec TAK - proszę go uśpić by juz nie cierpiał!!! to jest dopiero straszne! jego przyjaciel którego sobie przygarnał moj Mis był przy nim do końca lizał go opiekował sie jak mogl razem z nami ale juz nic nie dalo sie zrobic:( Misiek nawet nie chcial pic wody juz nie wspomianajac o jedzeniu:( nie mogl oddychac i widać było ze jest mu bardzo cieżko:(:(:(...Wiec zostalio tylko jedno rozwiazanie - USPIENIE! - mam nadzieje ze nigdy w zyciu nie bede musiala podejmowac takiej decyzji!
|


. Jak bardzo byłam do niego przywiązania uświadomiłam sobie dopiero po tym zdarzeniu i mimo że nie jestem już małą dziewczynka to nie mogę się pogodzić z jego stratą. Czuję się jak bym straciła bliską mi osobę, kot spał ze mną, rano mnie budził, był dla mnie naprawdę wyjątkowy i drugiego takiego już nie będę miała, nawet postanowiłam że żadnych zwierząt już nie chcę to zbyt bolesne. Pozbyłam się jego zabawek bo mi go przypominały. W domu nie mogę usiedzieć a jak do niego wracam to ogarnia mnie rozpacz że już mnie nie przywita mój "Ciciol". Był naprawdę super, co prawda miał charakterek jego drugi przydomek to "Wścikus" bo był taki żywiołowy, naprawdę nie da się opisać jaki był WYJĄTKOWY. Piszę to żeby sobie ulżeć i pogodzić się ze stratą ale myślę że jescze długo będzie mi smutno i nieswojo. Jednocześnie rozumiem wszystkich którzy są w takiej sytuacji jak ja i proszę piszcie jeśli tak samo spotkała was taka smutna historia.

