Koty.pl

Autor Wiadomość
2005933988.png
Aleksiej
Skąd: Szczecin/Kraków
Liczba wiadomości: 17
Cytuj Dodano: 2012-02-03 10:41:25
Witam,

Do tej pory żyliśmy w trójkę - dwójka ludzi i 2letni kocur. Felis był przeze mnie wychowywany od kilkutygodniowej kulki, przeprowadzał się ze mną nie raz, ogólnie jest otwarty na nowości. Zaakceptował koty w innym mieszkaniu (niestety my nie zaakceptowaliśmy współlokatorów), psa w rodzinnym domu dziewczyny i kota sąsiadów. Postanowiliśmy więc zaadoptować kotkę, żeby miał towarzystwo. Początkowo chcieliśmy wziąć kociaka, ale pewna 3-4letnia kotka ze schroniska wygrała. ;)

Spodziewaliśmy się pewnej agresji na początku, burków, syków czy pacania łapami, ale głównie ze strony pierwszego kota. Sytuacja jednak wygląda w następujący sposób - on chce podejść, powąchać, pobawić się, ona go atakuje i burczy jak tylko przejdzie obok. Mają osobne miski, smakołyki rozdaję po równo, kuweta wspólna, ale się dzielą bez problemu. Na początku spały razem, więc myśleliśmy, że wszystko idzie w dobrym kierunku, jednak oba koty stały się strasznymi zazdrośnikami. Szpulka odpycha Felisa ode mnie przy głaskaniu, on na nią skacze, wymuszając "zabawę" w gonitwę... Potrafią się obwąchać bez problemu, ale każdy bliższy kontakt kończy się burkami i miaukami.

Zwykle to pierwszy kot jest obrażony i zły, prawda? A tutaj ewidentnie to ona sprawia wrażenie osobiście urażonej obecnością innego kota. On próbuje ją tylko zachęcać do zabawy i kontaktu. Ktoś ma jakiś pomysł na pojednanie sierściuchów? ;)
1262973358.jpg
Manusia
Skąd: Londyn
Liczba wiadomości: 50
Cytuj Dodano: 2012-02-03 12:22:29
Aleksiej mam doslownie identyczna sytuacje. Wzielam kotke 6 miesieczna do adopcji, posiadajac w domu rezydenta Mano. Sprawa wyglada identycznie jak u Ciebie. Rezydent bez problemu zaakceptowal kicie, zaczepial ja do zabawy, podchodzil, nawet ani razu na nia nie syknal, natomiast kicia w pierwsze dni prychala, wogole go nie dopuszczala do siebie, poza tym straszna zazdrosnica, syczala nawet jak glaskalam Mano. Po tygodniu sytuacja miedzy nimi wyglada duzo lepiej, ale mimo wszystko kicia nadal jest troszke agresywna i przy jakims blizszym kontakcie prycha, Wiec nie wiem jak Ci pomoc, poniewaz sama borykam sie z identycznym problemem.
2005933988.png
Aleksiej
Skąd: Szczecin/Kraków
Liczba wiadomości: 17
Cytuj Dodano: 2012-02-04 11:27:28
No to nie jestem sam... U mnie co prawda przebiega to trochę łagodniej niż u Ciebie, stykają się nosami kilka razy dziennie, raz razem spały, tłoczą się razem koło nóg, kiedy niosę mięso itd. Ogólnie mięso ich jednoczy. ;) Ale tak poza tym, na co dzień jest zimna wojna. Nie wiem, jak ich do siebie przekonać. Może Szpulka jest już za stara...? No ale ma dopiero 3-4 lata, więc nie sądzę.
MB
Liczba wiadomości: 1292
Cytuj Dodano: 2012-02-06 10:06:07
Niestety, z kotami jak z ludźmi, nie zawsze się polubią. Najważniejsze, żeby się przynajmniej tolerowały. Jeżeli futro nie fruwa i krew się nie leje, to już dobrze. Być może potrzebują więcej czasu żeby się do siebie przyzwyczaić. W twoim przypadku widocznie to nowa kotka ma dominujący charakter, a kocurek jest bardziej ugodowy.
1262973358.jpg
Manusia
Skąd: Londyn
Liczba wiadomości: 50
Cytuj Dodano: 2012-02-06 12:53:58
U mnie sytuacja naprawde sie poprawia. Kotki coraz bardziej sie ze soba zaprzyjazniaja i fikaja, gonia sie po domu, kotki sa szybkie jak huragan:) Poki co jeszcze ze soba nie spia, ale kto wie, moze juz niedlugo. Daj im czas.
Smalcowa
Liczba wiadomości: 49
Cytuj Dodano: 2012-02-06 19:37:34
 Aleksiej nie zapominaj, że drugi kot znalazł się w zupełnie nowym dla niego miejscu. Wszystko jest inne i nie wiadomo co się stanie. Jeśli nie leje się krew to koty się na pewno zaakceptują, to tylko kwestia czasu. Na początku się darł na widok psa, fukał i zwiewał ile sił, teraz leją się razem wariaty. Twoje koty naprawdę radzą sobie świetnie, druga przekona się do rezydenta, tym bardziej, że jak piszesz jest spoko kot ;)