Koty.pl

Zapisz się
do serwisu

Obaszar logowania się do serwisu
Zachowanie

Zachowanie

Beata Leszczyńska – Behawiorysta praktykujący COAPE, członek Stowarzyszenia Trenerów i Behawiorystów COAPE, wykładowca na Kursie Dyplomowym. Specjalizuje się w problemach behawioralnych kotów. Jako jedna z pierwszych organizowała i prowadziła kocie przedszkola w Polsce. Współpracuje ze schroniskami dla bezdomnych zwierząt i fundacjami działającymi na rzecz dobrostanu zwierząt towarzyszących. Od 2009 roku prowadzi prywatną praktykę w Katowicach. Autorka i współautorka wielu tłumaczeń o tematyce zwierzęcej.  Część z nich jest dostępna na stronie www.hissteria.pl

 

2017-05-21Mam problem z moja kocicą, ponieważ niedawno urodziła małe kotki, mają około tygodnia. Urodziły się 4, w tym dwa słabe, którym moim zdaniem trzeba pomóc. Rozumiem że zwierzęta zostawiają słabsze potomstwo ale ja chciałabym tej dwójce po prostu pomóc. Czy można zrobić z domowych rzeczy mleko dla kociąt? Nie chce jeździć do apteki, czy weterynarza ponieważ mam daleko. Jest jakieś sposób? Jeżeli małym nie pomogę wkrótce mogą zginąć z głodu :(
gość serwisu

Jeżeli kotka nie karmi, to chyba jedynym rozwiązaniem jest mleko krowie lub, lepsze kozie. Proponuję je trochę rozcieńczyć i podawać małymi porcjami przez smoczek. Powinna Pani stymulować wypróżnianie drażniąc odbyt kociąt palcem, delikatnie dotykając i głaszcząc w tym miejscu.Trzeba też masować brzuszki po jedzeniu i od czasu do czasu w ciągu dnia. Robi to zazwyczaj kotka, liżąc maluchy i pobudzając w ten sposób ruchy robaczkowe jelit. Ważne żeby kotki miały ciepło, więc powinny leżeć na termoforze, butelce z ciepłą wodą lub kocyku elektrycznym owiniętyni w ręcznik lub kocyk. To ważne, żeby nie wychłodzić kociąt.

Beata Leszczyńska, behawiorysta zwierzęcy COAPE

2017-05-18Dzień dobry. Mam kotkę znajdę, wysterylizowaną-4-letnia. Chciałbym zapewnić jej towarzystwo. Proszę doradzić,czy to ma być kot,czy kotka,młody czy dojrzały.
gość serwisu

To zawsze jest trudne, ponieważ czteroletnia kotka ma swoje przyzwyczajenia, swoich ludzi i swoje terytorium. Dodanie do tej układanki nowego kota, bez względu na to czy to kocię, czy kot dorsosły, samiec czy samica, może nam ją zburzyć. Nic Pan nie napisał o charakterze swojej kotki, ani o powodach takiej decyzji, ale ja uważam, że jeśli kotka jest szczęśliwa i dobrze sobie radzi, to niepotrzebne jest jej towarzystwo innego kota. Proszę o rozwagę, bo można sobie narobić kłopotów.

Beata Leszczyńska, behawiorysta zwierzęcy COAPE

2017-05-09ile kot ma lat
gość serwisu

Jeżeli mamy problem z ustaleniem wieku kota, należy udać się do najbliższego lekarza weterynarii, który pomoże nam to ustalić.

Beata Leszczyńska, behawiorysta zwierzęcy COAPE

2017-04-19Pytałam kilka dni temu o agresję kotki wobec labradora. Kotka ta (3-letnia) od ponad miesiąca jest w domu, nie wypuszczamy jej (sterylka i leczony świerzb uszny). Do czasu, zanim ją przygarnęliśmy, była kotem domowo-podwórkowym. Czy jeżeli zaczniemy ją wypuszczać na dwór, pomoże to wyładować się i nie będzie atakować psa? Zauważyłam, że atakuje, jak napatrzy się przez okno na ptaki lub inne koty. Leży na oknie i 'szczeka' po czym skacze z pazurami na psa. nie sika poza kuwetą, nie drapie mebli, dla domowników jest spokojna i strasznie 'przytulaśna'. Mieliliśmy z mężem nadzieję, że będzie kotem wyłącznie domowym, ale sami już nie wiemy co robić. Pies jest strasznie zestresowany i boimy się, że kiedyś odpowie na jej atak. Kupiliśmy drapak, bawimy się z nią ale nie możemy cały czas pilnować kota i psa :(
gość serwisu

Z Pani opisu faktycznie wyłania się obraz sfrustrowanego zwierzęcia, u którego agresja wydaje się być sposobem na rozładowanie i znalezienie poczucia ulgi w sytuacji,  kiedy  nie może ona realizować swoich potrzeb. Najprawdopodobniej jej przyzwyczajenie do dotychczasowego trybu życia jest tak duże, że traktuje ona obecną sytuację jak karę. Chyba jedynym rozsądnym ruchem  będzie jednak pozwolenie jej na powrót do poprzedniego życia. Jeśli otoczenie się nie zmieniło(czyli kotka jest w tym miejscu z którego ją zabrano) nie powinno być problemu z reintrodukcją. Jeśli to nowe miejsce, proponuję wprowadzać ją pod Państwa okiem, bo nie wiadomo jak zareagują koty żyjące już na tym terenie.

Beata Leszczyńska, behawiorysta zwierzęcy COAPE

2017-04-14Mam problem z kotami. Mam dwa kotkę i kocura . Kotka się okociła i nie było żadnego problemu z tolerancją. Kocur uciekł na dwór i nie było co cała noc teraz.kotka go atakuje i fuczy na niego. Co mam zrobić żeby harmonia między nimi wróciła?
gość serwisu

Trochę czasu minęło, więc może już sytuacja się zmieniła, niemniej jednak, to dość typowe zachowanie w takiej sytuacji. Kotka po rostu broni swoich dzieci. Wśród kotów dość częste są niestety przypadki zabijania miotów przez kocury, więc mechanizm obrony gniazda jest niezbędną strategią stosowaną przez kotki, bez względu na to, jakie są intencje konkretnego kocura. Sytuacja powinna z czasem sama wrócić do normy. Proszę zapewnić kotce spokojne, bezpieczne miejsce, by mogła  nie niepokojona odchować swoje młode a będzie ok.

Beata Leszczyńska, behawiorysta zwierzęcy COAPE

2017-04-13Miesiąc temu przygarnęłam kotkę, która z różnych powodów ni mogła mieszkać w swoim dotychczasowym domu. Mam również 8-letniego labradora, który jest ślepy (zaćma) i do tej pory miał słaby kontakt z kotami. Kotka od razu została wysterylizowana i jakiś tydzień nie wychodziła z pokoju córki, w którym ma jedzenie i kuwetę. Na początku nie dopuszczaliśmy ich do siebie ze względu na ranę na brzuszku. Później pies wszedł do pokoju córki i dostał od kotki po nosie. Po kilku dniach kotka zaczęła wychodzić z pokoju córki i obecnie porusza się po całym mieszkaniu. Po tym jednym incydencie z psem, raz czy dwa na niego syknęła i nie wchodzili sobie w drogę. Raczej to ona chodzi za nim i się łasi. On się jej chyba boi. Od dwóch dni kotka zaczyna skakać na psa i powodu. Pies jest przerażony, bo nie widzi, w panice nie wie gdzie uciekać. Dodam, że kotka jest poza trym przemiła, łasi się, mruczy, nie drapie, nie gryzie. Nie wypuszczamy jej na razie na dwór. Co robić? to mój pierwszy kot
gość serwisu

Najprawdopodobniej zachowanie kotki ma dwie przyczyny. Po pierwsze, duży pies, nawet jeśli nie jest zagrożeniem, może budzić jakieś obawy i jest to chęć rozładowania napięcia, które one powodują. Druga sprawa, to jego choroba, inny sposób reagowania czy poruszania się, może być przez nią interpretowany jako zagrożenie. W świecie zwierząt panują trochę inne zasady niż w naszym ludzkim i osobniki niepełnosprawne czy chore, raczej budzą niechęć i bywają eliminowane. Napisała Pani, że kotka się do niego łasi. W rzeczywistości jest to ten sam repertuar zachowań co sikanie na psa, czyli rodzaj komunikacji chemicznej. Kotka ocierając się o psa, pozostawia na nim swój zapach (całkiem jak w przypadku moczu) i w ten sposób „oswaja” kogoś lub coś, co wydaje się być zagrożeniem. Powinna Pani popracować nad podniesieniem emocji kotki. Proszę wprowadzić częste, krótkie sesje zabawy łowieckiej (opis w starszych postach), to bardzo ważne by kotka poczuła się pewniej i nie musiała sięgać do strategii zastępczych (sikanie). Proponuję też dodanie drapaków. Nie muszą to być kupione „drzewka”. Mogą to być kawałki wykładziny, obcięte nogawki dżinsowych spodni, kartony etc. Im więcej możliwości pozostawiania swojego zapachu ( a to dzieje się przy drapaniu powierzchni), tym mniejsza konieczność znakowania moczem. Może zamocowanie kilku półek i umożliwienie kotce poruszania się na różnych poziomach? Nie wiem czy meble jej to umożliwiają, a koty powinny funkcjonować na kilku poziomach. Można również podać kotce suplementy diety działające odprężająco i przeciwlękowo, np. Relaxer Kot czy Calmex lub Zylkene. Proszę pamiętać, że na rezultaty trzeba trochę poczekać, ponieważ wysycenie trwa do trzech tygodni, a sama kuracja powinna trwać min. dwa miesiące. Powodzenia!

Beata Leszczyńska, behawiorysta zwierzęcy COAPE

2017-04-10Moja mama dokarmia bezpańskie koty, zwłaszcza przywiązały się do niej dwie kocie siostry - około 8- letnie. Jedna z nich była już wysterylizowana kilka lat temu, teraz druga została odłowiona na sterylizację. Osoba, która ja odłowiła chce tej kotce szukać domu, bo twierdzi, że kotka dała sie pogłaskać w klatce.Ja uważam, że po sterylizacji kotka powinna wrócić w miejsce swojego bytowania - do siostry, ktora jej ewidentnie szuka od kilku dni. Kotki są zdrowe, maja co jeść. Co dla nich jest lepsze - pozostanie w świecie, ktory znają czy mieszkanie z człowiekiem. Czy można je rozdzielać?
gość serwisu

Moim zdaniem nie powinno się ferować decyzji na temat adopcji na podstawie tego czy kotka dała się pogłaskać czy też nie. Jej miejsce po zabiegu jest w jej dotychczasowym miejscu bytowania, tym bardziej, że jej siostra przeżywa stres związany z jej utratą, a z opisu wynika, że koty są regularnie karmione i zadbane. Adopcja takiego kota nie jest dobrym pomysłem, ponieważ ona również przeżyje stres związany z utratą mięjsca i swojej grupy społecznej, w której żyła do czasu zabiegu. Gdyby coś niedobrego działo się w miejscu dotychczasowego bytowania kotów zalecałabym adopcję obydwu kotek do jednego domu.

Beata Leszczyńska, behawiorysta zwierzęcy COAPE

2017-04-05Pisze z pilnym pytaniem. Gdzie szukać przyczyny w załatwianiu się po za kuweta (dywan w salonie). Wykluczyliśmy kwestie zrowotne, zwirkowe, kuwetowe. Mam wrażenie ze zostaje tylko behawioralny problem. Kotka (3 lata wysterylizowana)raz się załatwiła na dywanie-miała inny żwirek i nie brylował się aż w końcu uświadomiła nam to zesikawszy się na dywan pod oknem. Przeczyscila i powrót do starego żwirku.apo dłuższym czasie znowu nasilała w tym samym miejscu. Znowu czyszczenie, przerwa3-4 dni i powrót z sikaniem. Kiedy nie załatwiała się na dywan normalnie robiła to w kuwecie. Przyglądaliśmy się jej i zawsze robiła to w spokojny normalny sposób bez oznak stresu.Nie mamy innych zwierząt a ona jest niewychodzaca.Jeden dywan już wyrzuciliśmy. Kupiliśmy następny bo myśleliśmy ze może ciagle czuła ten zapach i po kilku dniach wracała do tego miejsca. Ale niestety po 4 dniach nadikala na nowy dywan również.panele na podłodze tez czyszczone.nie wiem co robić. Mieszkamy w Anglii.
gość serwisu

Mogło się faktycznie rozpocząć od zmiany żwirku i manifestacji, że ten nowy nie jest ok. Potem zachowanie prawdopodobnie szybko się utrwaliło i mamy problem. Jeśli dodatkowo występuje jakiś czynnik generujący stres (np. inne koty w okolicy lub długa nieobecność domowników) to mamy poważny problem. Trochę za mało mam informacji, ale spróbujcie Państwo suplementować kotkę preparatami podnoszącymi nastrój – do nabycia u lekarza wet. i wprowadźcie do jej rutyny dnia trochę urozmaicenia – krótkie i częste zabawy łowieckie, może jakieś zmiany środowiskowe – nowe drapaki, osiatkowanie balkonu itp. Jeśli to nie pomoże szukajcie behawiorysty, który pomoże rozwiązać problem. Dobrym rozwiązaniem jest też spryskiwanie posikanych miejsc preparatami zawierającymi efektywne mikroorganizmy. Więcej na ten temat można poczytać na mojej stronie w zakładce Efektywne Mikroorganizmy.

Beata Leszczyńska, behawiorysta zwierzęcy COAPE

2017-04-05W domu mam dwie kotki i kota. Mam problem z moją jedną, kotką ponieważ nie daje mi w nocy spać. Chodzi i miauczy po całym mieszkaniu, a prawie całe dnie przesypia, choć bawię się z nią i dla samej chęci bawi się również z kotkiem. Z tamtymi kotkami nie mam takiego problemu.
gość serwisu

Mam trochę za mało informacji, żeby coś konkretnego podpowiedzieć. Powodów takiego zachowania może być wiele, od naturalnej aktywności kota (koty śpią w dzień a polują w nocy) po jakiś  czynnik stresogenny. Nie wiem czy kotka jest sterylizowana, nie wiem jak długo przebywa w domu bez obecności ludzi, nie wiem na czym polegają zabawy Pani z kotką i zabawy między kotami. Bez szczegółowego opisu niewiele mogę zdziałać. Na pewno można podawać suplementy podnoszące nastrój (pod nadzorem lekarza wet.) i proponować jej częste a krótkie zabawy imitujące polowanie. Gdyby to nie pomogło pozostaje zaproszenie do domu behawiorysty, który ustali plan działania.

Beata Leszczyńska, behawiorysta zwierzęcy COAPE

2017-04-02Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką rocznej kotki Karmelki. Problem w tym że cały czas chowa się po kątach, boi się każdego odgłosu i nie wiemy jak możemy zachęcić ją do jedzenia i zabawy.
karmelka997

Często po znalezieniu się w nowym miejscu, koty potrzebują czasu, żeby poczuć się pewniej. W takich sytuacjach najważniejsze jest by niczego nie przyspieszać. Nie brać na ręce na siłę i nie głaskać za wszelką cenę. Ignorowanie kotki będzie tutaj pierwszą wskazówką. Powinna sama, we własnym tempie próbować penetrować środowisko i szukać z Panią kontaktu. W tedy można spróbować zachęcić ją zabawą (np. sznureczek z papierkiem). Niepokojący może być brak apetytu, ale i to powinno wkrótce przejść. Można zawsze podać suplementy diety działające przeciwlękowo, ale jeśli ona unika jedzenia, może to być trudne. Można też spróbować włączyć kocie feromony Feliway, ale wtedy ograniczamy wietrzenie mieszkania.

Beata Leszczyńska, behawiorysta zwierzęcy COAPE