Koty.pl

Zapisz się
do serwisu

Obaszar logowania się do serwisu

Jak pies z kotem

10-12-2011

fot.thinkstockphotos

W wielu domach pies i kot wiodą życie bez konfliktów. A nawet jeśli tak nie jest, można spróbować je pogodzić. Dlaczego pies ściga kota? Ma to swoje uzasadnienie w historii udomawiania obu gatunków.

Nie da się ukryć, że pies jest drapieżnikiem, a kot należy do jego potencjalnych ofiar. Koty wiedzą o tym i dobrze robią, uciekając. Tylko niektóre psy zatrzymują się i tracą rezon, kiedy ofiara odwróci się w ich stronę i groźnie prychnie. Niepełna sekwencja łowiecka - kończąca się na pościgu - jest wynikiem selekcji hodowlanej. Zgodnie z analizą Lorny i Raymonda Coppingerów przedstawioną w książce „Dogs”, w zależności od przeznaczenia danej rasy u psa brakuje różnych elementów łańcucha zachowań prowadzących od zlokalizowania ofiary i wpatrywania się w nią, przez podkradanie się do niej, gonienie, chwycenie, zabicie i rozszarpanie, aż po zjedzenie. U większości psów nie występuje faza „ugryźć - zabić”. Niektóre potrafią jednak błyskawicznie kota złapać i pozbawić go życia - tylko ucieczka ofiary na drzewo może im w tym przeszkodzić. Skłonność do pogoni za czymś, co się znajduje w ruchu, zachowała się u większości psów. Tym czymś może być piłka lub patyk. Jednak pogoń za typową ofiarą - np. kotem - wyzwala w psie szczególnie silne emocje i może się zdarzyć, że nawet osobnik, wydawałoby się zaprzyjaźniony z domowym dachowcem, zrani go, jeśli dojdzie do gonitwy na zewnątrz.

Pokój ze „swoim” kotem
Większość mieszkających w jednym domu par pies - kot żyje z sobą w zgodzie. Często łączy je więź emocjonalna, a przynajmniej nie ma między nimi konfliktów. Jak to możliwe? Przede wszystkim jest to skutek wspomnianych już zmian w zachowaniu psów, wynikających z prowadzenia doboru hodowlanego. Większość psów, nawet tych, które lubią gonitwę za małymi zwierzętami, może się nauczyć współżyć pokojowo z konkretnym kotem - przy czym do każdego nowego kota muszą się przyzwyczaić.

Kot uczy się psa
Z punktu widzenia kota najważniejsze jest... nie dać się zjeść. Kot szybko się orientuje w zamiarach psa i uczy się go unikać, co czasami oznacza, że mieszka na szafie. Wiele zależy od wcześniejszych doświadczeń zwierzęcia: jeżeli wychowywało się z psami, nauczyło się uderzać je łapą po pysku i w ten sposób kontrolować ich zachowanie - może się czuć dość bezpiecznie nawet w towarzystwie nieznanego psa. Niestety, to nadmierne poczucie bezpieczeństwa może czasem przypłacić życiem. Z drugiej strony, koty uliczne zwykle zachowują duży dystans w stosunku do obcych psów, dopóki nie poznają konkretnego zwierzęcia. Generalnie jednak kota znacznie łatwiej pogodzić z psem niż z drugim kotem.Kot musi się po prostu zorientować, co jest bezpieczne, a co nie, i czego można się spodziewać po współmieszkańcu. Gdy nauczy się przewidywać zachowanie psa, może się już dobrze czuć w jego obecności.

Bezbronny malec
Zwykle czworonogi dogadują się same. Przez kilka dni obserwują się, uczą się zachowań tego drugiego i badają konsekwencje własnych. Czasami jednak obecność kota wywołuje u psa silne podniecenie. Stale więc chodzi on za nowym przybyszem, próbuje do niego doskoczyć i nie uspokaja się za zamkniętymi drzwiami. Po powrocie ze spaceru intensywnie obwąchuje miejsca, w których kot przebywał, stara się go odnaleźć i „pilnuje” bez ustanku. W tej sytuacji potrzebna jest pomoc ze strony właściciela (patrz ramka).

Szczególną ostrożność należy zachować, oswajając ze sobą kociaka i dorosłego psa. Kilkutygodniowy kotek nie jest jeszcze w pełni sprawny, nie umie wskakiwać na wysokie meble i nie potrafi w razie potrzeby szybko uciec. Ponadto jest po prostu maluchem - ma mniej doświadczenia i gorzej rozeznaje sytuację niż dorosłe zwierzęta. Dlatego nie powinno się go zostawiać samego z psem, dopóki nie nabierze pełnej sprawności fizycznej - następuje to w wieku około pięciu miesięcy. Najbardziej niebezpieczne są sytuacje, w których pies mógłby bronić jedzenia. Kilkutygodniowe szczenięta rozumieją już, że dostęp do pokarmu zależy od statusu społecznego i że muszą zachować pewną etykietę, aby dorosłe osobniki pozwoliły im jeść ze swojej miski. A kociak najczęściej po prostu podchodzi i je. Oczywiście jeśli zostanie kilka razy skarcony, nauczy się ostrożności. Chodzi jednak o to, aby tych początkowych błędów nie przypłacił życiem...

Rytuały na zgodę
Właściciele często mówią, że ich kot dominuje nad psem. O ile w przypadku psa pojęcie dominacji można jeszcze jakoś uzasadnić, o tyle koty nie tworzą jasnych, liniowych hierarchii (choć, być może, są od tego wyjątki). Ponadto, pojęcie dominacji ma przede wszystkim uzasadnienie w obrębie jednego gatunku. Relacje między psem i kotem są po prostu owocem koegzystencji, która pozwala im przewidywać zachowanie drugiego osobnika i prowadzi do tworzenia rytuałów. Zarówno przewidywalność zachowania, jak i rytuały usprawniają komunikację oraz zwiększają poczucie bezpieczeństwa obu zwierząt. Ilustruje to przykład zaczerpnięty z obserwacji zachowania mojej suki - owczarka belgijskiego - i kota. Kiedy kot biegał szybko po mieszkaniu, suka zwykle karciła go, starając się chwycić zębami w okolicy głowy i karku (w ten sposób psy karcą się nawzajem). Kot szybko się nauczył, że jeśli wejdzie pod szafkę kuchenną tak, aby głowa i kark nie były widoczne, pies da mu spokój. Nie obawiał się o odsłoniętą resztę ciała. Nie okazywał też jednak tym zachowaniem uległości (u kotów nie opisano zresztą pozy oznaczającej uległość) - po prostu przystosował się do otoczenia. Dlatego nie demonizujmy stosunku psów do kotów - ale zachowujmy ostrożność.

 

Jak pogodzić psa z kotem?
Najprościej można to osiągnąć, rozdzielając „skłócone” zwierzęta, a potem aranżując sytuacje, w których kot pojawia się w polu widzenia psa, a pies jest nagradzany za niezwracanie na niego uwagi. Aby się to udało, pies powinien być na smyczy, przysmaki bardzo atrakcyjne, a sesje ćwiczeniowe na tyle krótkie, aby przez cały czas jego uwaga skupiała się na smakołykach. Stopniowo wydłuża się czas trwania ćwiczeń, jednak o sukcesie decyduje nie tyle ich łączny czas, ile liczba powtórzeń.Tego typu terapia przynosi dobre i trwałe rezultaty, ale można na niej polegać tylko w odniesieniu do kontaktów zwierząt w domu. Na zewnątrz, gdzie możliwa jest prawdziwa pogoń, ryzyko wypadku pozostaje duże: u psa może się włączyć prawdziwy tryb łowczy i doprowadzić do zaatakowania kota. Wreszcie nie wolno zapominać, że jeśli pies przejawia silny instynkt łowczy, a zwłaszcza gdy ma na koncie łowieckie sukcesy - próby trzymania go w jednym domu z kotem należy podejmować bardzo ostrożnie, a najlepiej w ogóle ich zaniechać. Nawet bowiem jeśli w obecności właścicieli będzie się powściągał, wcześniej czy później prawdopodobnie zapoluje na swoją ofiarę.

 

źródło: magazyn Mój Pies; lek.wet. Joanna Iracka

 

Rekomendacja

Oceń artykuł:

Wasza ocena: 4.7

wstecz

Komentarze

Musisz się zalogować aby dodać komentarz

Opinii użytkowników: 1

  • 2013-04-25 17:42:55
    KOTECZKA93

    moje zwierzaki czyli pies i moja kicia się przyjaznią :)