Koty.pl

Zapisz się
do serwisu

Obaszar logowania się do serwisu

Wasze...

Ostatnio dodane

Ziliana
nierasowy
Kicia
nierasowy
Sprzykusia
nierasowy
Stefek
Kot europejski krótkowłosy
Hektor
Kot europejski krótkowłosy
Amy
Kot europejski krótkowłosy

Czym karmić kota?

20-09-2012

Jak dobrze żywić kota - czy karma mokra czy sucha czy może BARF? Karma bezzbożowa czy z dodatkiem zbóż? W mnogości ofert rynkowych i porad można się pogubić. Temat żywienia jest powodem sporów nawet wśród "doświadczonych kociarzy". Co więc robić? Czym się kierować?

Nie podamy konkretnych marek i firm. Ale podamy pewne wytyczne, którymi warto się kierować.

1. Koty to mięsożercy.
Potrzebują karmy wysokomięsnej, z białkiem pochodzenia zwierzęcego. Z przyswajaniem białka roślinnego mają problemy - ich układ pokarmowy nie jest przystosowany do ich trawienia. Niektórych rodzajów pokarmów roślinnych nie trawią wcale - np. soi.
Im więcej białka pochodzenia zwierzęcego w karmie, tym lepiej. Czyli - nie whiskas ani kitekat ani podobne z zawartością 4% białka. To zdecydowanie za mało dla kota. Ale też nie 6% tylko znacznie więcej.
Producenci karm stosują pewne sztuczki: dodatek białka roślinnego w celu podbicia procentowej zawartości białka w karmie, rozbijanie rodzajów dodanych zbóż na kilka pozycji, by na pierwszym miejscu składu były nie zboża a mięso.
Czytajmy etykiety - zgodnie z przepisami kolejność składników podawana jest malejąco według zawartości w karmie - na pierwszym miejscu powinno być mięso, jeśli są zboża - to nie jest dobra karma. Sprawdźmy też, czy zboża nie zostały rozbite na kilka pozycji w celu windowania na pierwsze miejsce białka.
Karma powinna zawierać taurynę - koty nie potrafią jej samodzielnie wytworzyć, muszą pobierać z pokarmem.
Chemia w karmie - każdy pokarm puszkowy czy suchy musi być jakoś zakonserwowany. Na etykiecie wyczytamy, czy użyto w tym celu naturalnych składników (np. tokoferoli) czy "czystej chemii". Lepiej wybierać te z naturalnymi konserwantami.

Wizualnie i w pewnym uproszczeniu - karma kolorowa to właśnie ta "zła" karma.  Brązowe chrupki - karma dobra ze średniej i wyższej półki. To pewne uogólnienie, gdyż zdarzają się karmy brązowe i niestety z soją i "chemią" w skladzie, ubogie w białko zwierzęce.

Jeśli na etykiecie napisano "pokarm pełnoporcjowy" - to jest to karma pełnowartościowa, która zapewnia kotu wszystkie niezbędne składniki. 
Karma uzupełniająca - czegoś jej w składzie brakuje. Nie można jej stosować jako jedynej, jest tylko dodatkiem do właściwej pełnoporcjowej karmy.

Uwaga: karma pełoporcjowa to whiskas, a Schmusy - uzupełniająca. Whiskasa zdecydowanie odradzamy, a Schmusy jest dobrej jakości karmą niemiecką z przewagą ryb ( np. Schmusy sardinen to całe sardynki).

2. Karma mokra czy karma sucha?

Lepsza dobrej jakości karma sucha niż byle jaka mokra.
Karma sucha jest wygodna w podawaniu, ma też bardziej stały skład niż karma mokra. Łatwiej znaleźć dobrze zbilansowaną karmę suchą niż mokrą (witaminy, pierwiastki, tauryna - kot potrzebuje do zdrowego życia nie tylko białka).
Istnieją tezy, iż karma sucha jest powodem chorób nerek u kotów. Ale suchy pokarm jest tylko z jednym czynników sprzyjających rozwojowi chorób ukł. moczowego. Inne to: predyspozycje gatunkowe (nerki są "słabym punktem" kotów), genetyczne, rasowe (persy częściej chorują na wrodzoną wielotorbielowatość nerek), zawartość pierwiastków, dodatek chemii w pokarmie (także w mięsie). Zbyt wcześnie wykastrowane kocurki, zanim ich ukł. moczowo-płciowy dojrzeje, mogą mieć tendencje do "zatykania" czyli SUK - ale SUK pojawia się także u późno wykastrowanych kilkuletnich kocurów. Dlatego piszemy "mogą" a nie "mają".
W naturze koty piją stosunkowo niewiele wody. Zdobywają ją głównie wraz z pokarmem. Ich metabolizm jest tak ukształtowany, iż potrzebują wody mniej niż np. przeżuwacze. Czy nie chorują "na nerki"? Ależ chorują. Tylko nie są diagnozowane. I żyją przeciętnie krócej niż domowe kanapowce, z różnych powodów.

Jest jedna dieta kocia, najbardziej zbliżona do naturalnego odżywiania kotów. To BARF. Surowe przemrożone mięso plus dodatek ściśle okeślonych składników niezbędnych dla zdrowia i życia kotów. Samo surowe mięso - to nie BARF.
BARF jest jednym z wyborów. Nie każdy chce i może go stosować.

WAŻNE. Warto zadbać o to, by kot pił dużo wody, zwykłej zimnej, broń boże mineralnej. Źródlana - ok. Im więcej je suchego, tym większe zapotrzebowanie na wodę. Miska z wodą stale dostępna, zakup kociej fontanny, puszczanie kotu wody z kranu - wskazane. Dodatek mokrej karmy to sposób nie tylko na urozmaicenie jedzenia, ale i przemycanie dodatkowej porcji wody i pofilaktykę układu moczowego.

Czy dopajać kota strzykawką? Koty tego nie lubią, męczą je takie zabiegi - stres jest jedną z głównych przyczyn groźnych chorób, np. FIPu, pogarsza stan kotów z mocznicą czy cukrzycą. Dopajanie strzykawką, kroplówki podskórne - stosuje się u kotów chorych, np. z przewlekłą niewydolnością nerek.

Niektórzy preferują urozmaiconą kocią dietę: mięso, dobra karma sucha, czasem mokra, twarożek, żółtko jaj, śmietanka. Zdroworozsądkowo - taka dieta powinna zapewnić kotu wszystko co niezbędne i zminimalizować ryzyko chorób, nie tylko nerek.

3. Karma sucha bezbożowa czy z dodatkiem zbóż?

Skoro koty to mięsożercy, wydaje się, że karma bez zbóż będzie idealna.
Tu też jest ale:
- karma sucha jest karmą suchą - patz wyżej - wg niektórych jeśli jest podawana jako jedyna karma, może sprzyjać rozwojowi chorób nerek,

- nasze koty to w większości mało ruchliwe kanapowe leniwce, z tendencjami do tycia. Nadmiar białka i tak zostanie zamieniony w tłuszcz, a jego przetworzenie dodatkowo obciąży nerki. Można "te złe zboża" potraktować jako wypełniacze, ułatwiające pasaż treści przez jelita - o ile są dodatkiem do mięsa,a  nie głównym składnikiem karmy - mówimy tu o bardzo słabo trawionej kukurydzy.

- uwaga na koty z niewydolnością nerek - lekarze weterynarii zalecają takim kotom karmę leczniczą, o wyselekcjowanych białkach, by jak najmniej obciążać chore nerki. Niektórzy twierdzą, iż można kotom nerkowym podawać karmy bzzbożowe - czy jest to zdrowe - pozostaje sprawą dyskusyjną i zbyt mało zbadaną. Dlatego zalecamy ostrożność. O dietach typu renal (RC renal, Hill's k/d) wiemy, że wydłużają życie kotom z PNN. Bezzbożowe - brak naukowych danych. Pojedyncze przypadki na tak - to za mało. Ta teza wymaga dalszych badań.

Podawanie wyłącznie mokrej pełnowartościowej karmy ze średniej i wyższej półki służy zdrowiu, ale też ma jedno ale - mokra karma nie jest w stanie wyczyścić kocich zębów z osadu bakteryjnego. Dlatego przydaje się dodatek suchej karmy lub - czyszczenie kocich zębów szczoteczką ;) Przy większej ilości kotów karmienie mokrą karmą jest droższe niż karmą suchą - opiekunowie 5 i wiecej kotów mogą coś o tym powiedzieć.

4. Royal Canin - dobry czy zły

Najpierw rozdzielmy - są dwie linie Royala, mające nawet inne kanały dystrybucji i różniące się jakością i składem: RC bytowy (dostępny w zoologach) i RC weterynaryjny (dostępny w lecznicach oraz sklepach zoologicznych zatrudniających lekarza weterynarii - taka karma traktowana jest jako lekarstwo i powinna być stosowana z zalecenia lekarza wet). Jeśli kot jest zdrowy - nie ma potrzeby podawania mu karmy weterynaryjnej. A co z bytowym RC? Dawno dawno temu Royal Canin uważany był za wzór dobrego odżywiania kotów. Potem marka została wykupiona przez pewien duży koncern, produkujący jedną z "marketówek" i od tej pory panuje opinia o pogorszeniu jakości RC bytowego przy zachowanej relatywnie wysokiej cenie. Nie jest karmą złą, to nadal średnia półka, smakowita karma, ale w tej lub niższej cenie można znaleźć karmę lepszej jakości.

 

Nie istnieje jedynie słuszny wzór żywienia kotów.
W mnogości porad i - karm na rynku - można się pogubić.

Wybierajmy karmy nie ma wagę, ale w oryginalnych opakowaniach, kupujmy w wyspecjalizowanych dobrych zoologach stacjonarnych lub internetowych, nie w marketach.
Jak mantrę powtórzymy: karma idealna to karma wystarczająco dobra. Wysokomięsna, więcej niż przysłowiowe 4% białka w marketówkach.
Zdrowie i szczęście kota to nie tylko jakościowa zawartość miski. 

 

Temat żywienia kotów wywoływał, wywołuje i będzie wywoływał burze i gorące dyskusje. Dlatego nie dziwią nas niektóre z poniższych wypowiedzi - szczególnie iż niedawno daliśmy ostrzeżenie dla jednego z użytkowników forum - rozumiemy, że przyszliście z odwetem? ;) Tylko po co?

 

JN

Rekomendacja

Oceń artykuł:

Wasza ocena: 4.0

wstecz

Komentarze

Musisz się zalogować aby dodać komentarz

Opinii użytkowników: 23

  • 2012-09-21 16:34:11
    silkk

    Komunikat Redakcji koty.pl: http://www.koty.pl/forum-dyskusyjne/go:temat/art45,29711,1,od-redakcji-serwisu-koty-pl.html

  • 2012-09-21 11:34:40
    edekzkrainykredek

    Miss Triss- chyba nie warto. Szkoda Twoich, naszych nerwow. Jeszcze pomysla, ze "przyszlas z odwetem” ;-)

  • 2012-09-21 10:25:38
    Miss Triss

     Przez to "rozwinięcie skrótów myślowych" komentarze straciły sens i ich autorzy wyszli na niepełnosprawnych umysłowo, bo odnoszą się do nieścisłości, które zostały teraz "rozwinięte". KAŻDY serwis żyje i jest oczywiste, że autor artykułu może nawiązać dialog z czytelnikami, ale nie w ten sposób! Jeśli chcecie poprawiać artykuły po ich zamieszczeniu, to przynajmniej napiszcie, że dokonano edycji w tym i w tym miejscu, dziękujemy osobie X za zwrócenie uwagi na błąd. Sposób, w jaki Wy to robicie, absolutnie nie realizuje przedstawionej przez Ciebie misji portalu.

  • 2012-09-21 08:38:08
    silkk

    Serwis koty.pl jest dla wszystkich kociarzy, ale głównie trafiają tutaj "początkujący" - dlatego treści mają być zrozumiałe dla wszystkich. To nie podręcznik akademicki. Edycja - rozwinięcie skrótów myślowych dla nas oczywistych, ale które mogły być źle zrozumiane przez czytającego. Treść i przekaz artykułu - bez zmian. Serwis żyje, bierzemy pod uwagę informacje zwrotne i konieczność uściśleń. Misją serwisu jest bycie przyjaznym miejscem dla użytkowników-kociarzy, kultura słowa i szacunek.

  • 2012-09-20 22:16:16
    Miss Triss

    Zgadzam się z Anią. Dziecinada. I dodatkowo - karygodne jest edytowanie artykułu już po jego zamieszczeniu i robienie teraz głupków z komentatorów. Zmieniliście treść i niektóre komentarze są aktualnie zupełnie nieadekwatne. Proponuję NAJPIERW się dokształcić w temacie, przeczytać kilka razy to, co się napisało, dać do przeczytania paru innym osobom, które wyłapią błędy i dopiero wtedy zamieścić artykuł w serwisie. W drugą stronę to nie działa.