kobieta głaszcze kota

Na topie

10 rzeczy, które zrozumie tylko prawdziwy kociarz

Dlaczego tylu ludzi godzi się na bycie wiernym służącym swojego kota? Prawdziwy kociarz to człowiek, który widzi świat nieco inaczej.

Bywają kapryśne, nieznośne, wymagające. Psocą, niszczą, wszędzie zostawiają sierść, a jednak je kochamy. Dla niekociarza to nieodgadniona zagadka – dlaczego zwierzęta sprawiające tyle zachodu i tak nieprzewidywalne darzone są takim uwielbieniem? Oto garść rzeczy, które jest w stanie zrozumieć tylko prawdziwy kociarz.

1. Dowody miłości, które zrozumie tylko prawdziwy kociarz

Dla miłośnika psów sprawa jest prosta – wystarczy spojrzeć na psa, a ten całym sobą wyraża swoje uwielbienie dla opiekuna – machaniem ogonem, wiernością spojrzenia, radosnymi skokami i robieniem wszystkiego, co tylko może sprawić przyjemność bliskiemu człowiekowi.

Dopatrzeć się dowodów miłości w kocie wymaga więcej wyrozumiałości i znajomości kociego języka i zwyczajów, a także – doceniania rzeczy, które przeciętny człowiek (czytaj Nie Prawdziwy Kociarz) nawet nie zauważy: spojrzenie i jego brak, lizanie dłoni i policzków, pakowanie łap w oczy śpiącego człowieka, kładzenie się na klawiaturze laptopa w najmniej odpowiednim momencie, budzenie o 4 nad ranem tylko dlatego, że kotu się nudzi, odwracanie się tyłem do człowieka, przychodzenie i nieprzychodzenie na wołanie, przynoszenie martwych myszy na próg domu lub wprost na poduszkę,a w ich braku – obślinionych i zmaltretowanych zabawek – to tylko niektóre z dziwnych kocich zwyczajów, które u prawdziwego kociarza spotykają się z rozrzewnieniem i niemal łzami czułości w oczach – ach, jak ten kot mnie kocha, jaki on mądry i sprytny! Ktoś, kto nie mieszka z kotem, nigdy tego nie zrozumie.

rzeczy które zrozumie tylko prawdziwy kociarz
fot. Shutterstock

2. Główka!

Czytasz książkę, jesz obiad, a tu nagle kot wskakuje na stół i z gracją taranu strzela ci nagle baranka, rozlewając zupę, przycinając ci język twoimi własnymi zębami i wytrącając książkę z dłoni tak, żeby na pewno się zamknęła i żeby na pewno wypadła z niej zakładka. Zamiast zganiać mruczka, pomstując, że przeszkadza, że to boli, że… znów zachwyty i głaskania. Tak, prawdziwy kociarz doceni każdy moment wybrany przez kota na okazanie uczuć i żadna z chwil nie będzie niewłaściwą, a żaden ból nie przesłoni cennych – bo skąpych – jawnych gestów kociej miłości.

3. Naruszanie przestrzeni osobistej człowieka

Koty są w tym mistrzami. Wchodzą za ukochanym opiekunem pod kołdrę, spychają na brzeg łóżka albo całkiem poza nie, budzą mruczeniem głośnym jak silnik odrzutowca, towarzyszą w nocnym pojadaniu, pisaniu listów miłosnych, oglądaniu nieodpowiednich filmów, chodzeniu do toalety a nawet pod prysznic. Siadasz na kibelku w wiadomym celu, a kot wskakuje ci natychmiast na kolana, gotowy na porcję pieszczot.

kot w łazience
fot. Shutterstock

Koty same nie lubią być podglądane, przynajmniej nie w kuwecie – patrzą na człowieka z taką miną, że zaczynasz wątpić, czy wyraża ona dezaprobatę, czy przedrzeźnia twój niezbyt mądry wyraz twarzy, gdy orientujesz się, że kot cię przyłapał na podglądaniu. Bycie podglądanym stresuje kota. Gdy kot podgląda ciebie, to nie jest powód do stresu, lecz kolejna oznaka kociej miłości. Pamiętaj – to kot jest jedynym pełnoprawnym stalkerem w twoim domu. Jeśli szybko tego nie zrozumiesz i nie uszanujesz kociego prawa do prywatności, następnym razem ominie kuwetę (stres!) i nasiusia ci do butów.

4. Garderoba dopasowana do kota

Nawet jeśli kochasz czarne ubrania, ale los sprawił, że mieszkasz z białym kotem, szybko weryfikujesz zawartość swojej szafy. Odkrywasz uroki kolorowych lub jasnych ubrań, koniecznie gładkich. Czarne pozostają buty, paski, torebki i skórzane kurtki, bo tylko one nie łapią sierści. Welury, aksamity, filce też idą na dno komody.

5. Życie za kratami

Jeśli masz balkon, naprawdę kochasz swojego kota i jesteś mądrym, nowoczesnym opiekunem, twój balkon służy głównie kotu i jest zabezpieczony specjalną siatką. Chronisz kota przed wypadnięciem z balkonu, dlatego godzisz się na życie za kratkami. Właściwie to siatka jest super, dodatkowo chroni balkon przed gołębiami. I tę drugą wersję przedstawiasz niekociarzom.

kot na osiatkowanym balkonie
fot. Shutterstock

6. Dom bez kwiatów

No, prawie. Ponieważ jest pokaźna lista roślin trujących i niebezpiecznych dla kota, na wszelki wypadek całkowicie eksmitujesz z mieszkania wszelkie rośliny doniczkowe. Swojego mężczyznę już uświadomiłaś, że lepszym prezentem od kwiatów jest kolejna super inteligentna interaktywna zabawka dla kota lub kolejny kubeczek z namalowanym kotkiem.

7. Kawa z wkładką

W kocim domu sierść jest wszechobecna. Tak bardzo, że nie dziwi cię jej obecność w kubku z kawą lub herbatą. Za to dziwią miny zdegustowanych gości, odmawiających nagle tej przepysznej latte z nowego ekspresu.

rzeczy które zrozumie tylko prawdziwy kociarz
fot. Shutterstock

8. Pierwszeństwo przy posiłkach ma kot

Nie powinno tak być, ale… Przyznaj się, czy rano najpierw robisz sobie kawę i kanapkę, a dopiero potem nakładasz kotu posiłek do miseczki, czy też kolejność jest odwrotna? Wersja dla niekociarza jest prosta i racjonalna – chcesz mieć spokój przy śniadaniu, dlatego najpierw serwujesz posiłek kotu. Przecież nie zrozumie, że to kot tak świetnie cię wyszkolił.

9. Mysz pod stołem i w pościeli

Koty uwielbiają się bawić, ale są jak małe dzieci – rzadko sprzątają i porządkują zabawki. Myszkę, piłeczkę możesz znaleźć wszędzie – uwiera pod plecami pod snu, prawie skręciłaś nogę w kostce, nadeptując na kocią piłeczkę. Ale nie martwi cię ból, tylko zniszczenie ukochanej zabawki twojego pupila. Nic to, że pod szafkami leży co najmniej tuzin innych ukochanych zabawek. I tak kupujesz kotu kolejną piłeczkę na pocieszenie. Każdy powód jest dobry, by sprawić przyjemność kotu.

kot wśród zabawek
fot. Shutterstock

10. Urlop kocierzyński i kocia skarbonka

Gdy kot choruje, wszystko podporządkowujesz jego leczeniu. Weźmiesz urlop albo zwolnienie lekarskie (jeśli szef nie da wolnego), wydasz fortunę na leki, weterynarzy i taksówki, byle tylko zapewnić swojemu ukochanemu kociemu dziecku wszystko, dzięki czemu wróci do zdrowia.

Życie z kotem to nieustające wyzwanie i tona powodów do radości i złości (często z tych samych powodów). Gdy zapraszasz kota pod swój dach, twój dom staje się kocim domem, dosłownie. Wszystko co twoje – należy też do kota, i to pod kota urządzasz swoje dalsze życie. Ale te rzeczy zrozumie tylko prawdziwy kociarz.

Autor: Joanna Nowakowska
5 na 5 na podstawie 1 głosów
Chcesz oceniać i komentować?
Dołącz do nas – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *