Dlaczego warto adoptować dorosłego kota?

"Nie wiem, czy adoptowane dorosłe koty bardziej kochają - ale wiem, że miłość ta jest ogromna."

Decyzja zapadła – bierzemy kota! Ale jakiego? Gdy zastanawiamy się, jakiego mruczka wybrać, oprócz pytania: rasowy czy dachowiec, pojawia się zaraz drugie: mały kociak czy starszy kot? Małe kocięta są słodkie i rozczulające, ale.. szybko rosną i ani się obejrzymy, a mamy w domu kocura w sile wieku lub kotkę, które w niczym nie przypominają już puchatej małej kulki. Nie da się ukryć, że w schroniskach adopcja dorosłego kota jest mniej popularna niż adopcja kociaka.

Adopcja dorosłego kota: zalety

  • Nie trzeba go wychowywać – jest już wychowany. Doskonale wie, do czego służy kuweta i drapak. Wie, że noc jest od spania a dzień od biegania. Maluchy trzeba tego dopiero nauczyć. Jeśli nie – wyrosną na zwierzęta aktywne cyklicznie przez całą dobę, bez różnicy dzień-noc.
  • Nie wiadomo, co wyrośnie z małego kociaka. Dorosły kot, jaki jest każdy widzi. Wolontariusze schronisk i fundacji, a także opiekunowie tymczasowi kotów doskonale potrafią opowiedzieć o charakterze danego mruczka – że ten lubi inne koty, a tamten nie cierpi, ten kocha psy i jest spokojnym miśkiem, a tamten uwielbia wspólne zabawy. Ten jest nakolankowy, nie odstępuje człowieka na krok, a tamten może spokojnie sam spędzać całe dnie podczas nieobecności właściciela. Ten jest idealny dla początkującego kociarza, a tamten wymaga bardziej doświadczonego domu. Ten lubi dzieci, a tamten woli spokój i ciszę.
  • Dorosły kot doskonale wie, do czego służy kuweta. Małym kociakom (szczególnie takim w okresie dojrzewania) zdarzają się kuwetowe wpadki.
  • Dorosły mruczek jest już najczęściej wykastrowany lub wysterylizowany – odpada koszt zabiegu. Obecnie i schroniska, i fundacje wymagają podpisywania umów adopcyjnych ze zobowiązaniem do kastracji kociaka, gdy osiągnie odpowiedni wiek.
fot. Shutterstock
  • Który może bardziej chorować? Nie wiadomo. Starsze koty po 5. roku życia w przeciwieństwie do kociąt są mniej zagrożone śmiertelnymi chorobami – FIPem czy panleukopenią. Mogą za to mieć problemy z zębami, nadwagą, przejawiać tendencje do gromadzenia piasku w moczu (muszą jeść karmę leczniczą). Dorosłe koty mają na ogół lepszą odporność niż kocięta, były już wcześniej szczepione przynajmniej kilkukrotnie, miały kontakt z różnymi zarazkami, z którymi ich organizm sobie poradził i się uodpornił. Dorosłego kota szczepi się rzadziej niż malucha.
  • Maluch to zamęt, gonitwy, zniszczenia w domu, żywioł. Dorosły kot raczej nie będzie wieszał się na firankach i żyrandolu.
  • Dorosłe koty, które swoje już w życiu przeszły, potrafią docenić miłość, którą da im nowy dom. Kochają tak, jak nie pokocha żaden mały kociak. Wiedzą to ci, do których trafił taki właśnie starszy kot. Więcej rozumieją, bo więcej przeżyły i doświadczyły. Mogą być mniej skore do zabaw, za to będą doskonałymi powiernikami naszych słów i myśli. Bo koty, im starsze, tym więcej widzą – nie tylko oczami.

Nowe otoczenie to nie problem

Chociaż adopcja dorosłego kota ma wiele zalet, to wciąż sporo osób się przed nią wzdraga z obawy, że zwierzę nie przyzwyczai się do nowego domu i ludzi. Nic bardziej mylnego! Nie jest prawdą, że dorosły kot trudniej adaptuje się do nowego otoczenia – to akurat zależy od charakteru konkretnego kota, a nie jego wieku.

Dorosły kot szukający domu to zazwyczaj kot po przejściach, porzucony, uratowany od uśpienia, mruczek po zmarłym opiekunie, bezdomny. Adopcja dorosłego kota ma wiele zalet, ale przede wszystkim ratujesz takiemu zwierzęciu życie.

„Nigdy nie miałam maleńkiego kotka. Kiedy kicia do mnie przyszła miała rok, zabrałam ją z ulicy – dzika, zaniedbana, wystraszona, ze złamanym zębem – była bita… zakatarzona – bida z nędzą. Do końca pozostała dziczką, jednak uwielbiała moje dziecko. Biegła do niego na każde zapłakanie, a mnie po prostu kochała. Wiedziałam o tym i już – wystarczyło, że spojrzałam w jej mądre oczy…..

Borek, wzięty ze schroniska, niby jeszcze młodziak 5 miesięcy, ale już po przejściach, bo wyciągnięty z rzeki – ktoś chciał go utopić, wrzucając w parszywej reklamówce. Ogromny pieszczoch, wita mnie pod drzwiami, śpi pod moją kołdrą z główką na moim ramieniu… Nie wiem, czy adoptowane dorosłe koty bardziej kochają – ale wiem, że miłość ta jest ogromna” – historia znaleziona w internecie.

Bonifacy czy Filemon?

Kogo więc wybrać? Statecznego mądrego Pana Kota czy niezbyt jeszcze rozgarniętego kociaczka? Każdy ma swoje zalety.

Starsza pani raczej lepiej będzie się czuła ze spokojnym kanapowcem, a nie maluchem, który wiesza się firanek, ściąga rzeczy z półek, którego wciąż wszędzie pełno i tylko zabawa i jedzenie mu w głowie. I jeszcze jedna delikatna sprawa – kot może żyć do 20 lat. W schroniskach wiele kotów już odeszło, oddanych tam po śmierci swojej pani/pana, albo gdy ten trafił do szpitala… na zawsze. O tym też warto pamiętać.

Autor: Joanna Nowakowska