Bezdomne koty nie chciały jeść karmy ufundowanej przez władze Warszawy


Karmicielki kotów z Warszawy zgłosiły problem włodarzom stolicy - bezdomne koty nie chcą jeść karmy ufundowanej przez władze miasta. Muszą kupować kotom z własnych skromnych finansów inną karmę, by mruczki miały co jeść.

Karmicielki kotów z Warszawy zgłosiły problem włodarzom stolicy – bezdomne koty nie chcą jeść karmy ufundowanej przez władze miasta. Muszą kupować kotom z własnych skromnych finansów inną karmę, by mruczki miały co jeść. Nie od dziś wiadomo, że jednym z kryteriów wyboru w przetargach jest cena – im niższa, tym lepiej. To co stało się w Warszawie niech będzie przestrogą – najtaniej to niekoniecznie właściwy wybór w przypadku karm dla zwierząt. W przetargu na dostawcę karmy dla 29 tysięcy warszawskich kotów wolno żyjących Ratusz wybrał firmę PUPIL-FOODS. Niepokojące zgłoszenia karmicieli kotów zmusiły do skontrolowania karmy – w laboratorium okazało się, że karma ta nie spełnia podstawowych kryteriów jakości i składu.

„Wynik badań wykonanych w Krajowym Laboratorium Pasz Instytutu Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego w Lublinie wykazały, że parametry dotyczące karmy mokrej nie odbiegały od zawartych w Specyfikacji Instytutu Warunków Zamówienia i w opisie dostawy. Natomiast karma sucha nie spełniała wymagań określonych w warunkach przetargu.” – oświadczył wiceprezydent Warszawy, Jarosław  Dąbrowski.

Dostawę wstrzymano 10 lipca br, producent musi wymienić zapasy, a nowa ma już mieć polepszone parametry.

„Zgodnie z oświadczeniami przedstawiciela wykonawcy do produkcji ww. karmy użyto wysokiej jakości surowców, które zapewniają dotrzymanie określonych standardów jakości oraz poprawę jej walorów smakowych. Wykonawca jednocześnie przesłał próbki tej karmy do koncesjonowanego, niezależnego laboratorium” – zapewnia wiceprezydent Warszawy.

I dodaje, że miasto zleci niezależne badania, a karma będzie cyklicznie kontrolowana.

Więcej: TVN24.pl