Bezpieczeństwo w kocim domu – 5 rzeczy, na które należy zwrócić uwagę


Decydując się na mieszkanie z kotem, każdy opiekun godzi się z faktem, że… odtąd będzie musiał zacząć chodzić na kompromis.

Dotyczy to także właściwego dbania o mieszkanie, mając na względzie bezpieczeństwo kota. Sporo pisaliśmy już na ten temat, ale dziś podsumowujemy, co powinniśmy sprawdzić w domu i czego unikać, jeśli chcemy czuć, że nasz kociak jest całkowicie bezpieczny. Przeczytaj – zwłaszcza, jeśli twój kot to urodzony psotnik!

Chcesz zadbać o bezpieczeństwo kota? Zabezpiecz rośliny

Miłośnicy roślin powinni uważać – stanowią one spore zagrożenie dla kota domowego. Na liście zakazanych gatunków znajdują się m.in.: gwiazda betlejemska czy dracena, tak popularne w naszych domach. TUTAJ znajdziesz pełną listę roślin, które mogą zagrażać zdrowiu twego pupila.

Pamiętaj także, że niebezpieczeństwo mogą stanowić również kwiaty cięte (np. popularne wiosną konwalie), a nawet… te sztuczne, które czasem zawierają trujące substancje i związki chemiczne! Jeśli zauważysz którykolwiek z następujących objawów: biegunka, brak apetytu, wymioty, drgawki, a posiadasz w domu którąkolwiek z trujących roślin, natychmiast udaj się do lekarza weterynarii – istnieje spora szansa, że twój pupil dobrał się do doniczek. Spróbuj wcześniej sprawdzić, którą z roślin podgryzł twój kot – to bardzo pomoże weterynarzowi.

bezpieczeństwo kota
fot. Shutterstock

Warto też skierować uwagę kota na „dozwolone” rośliny, na przykład owies, jęczmień, kocią trawkę, etc. Mały trik: nie stawiaj doniczki przy kocim jedzeniu – to zdecydowanie zbyt mało atrakcyjne! Mój kot przekonał się do trawy dopiero, gdy została przeniesiona w oddalone od misek miejsce, na stół. To, co nieoczywiste i (pozornie) niedozwolone, pociąga koty zdecydowanie bardziej ?

Chemia domowa i leki

To zdumiewające, jak bardzo wszelkiego rodzaju szeleszczące blistry czy grzechoczące w fiolkach leki, potrafią działać na kota. Nie trzeba wspominać, że nawet zwykle specyfiki przeciwbólowe mogą być dla naszego pupila śmiertelnym zagrożeniem… Uwaga też na chemię, której używasz do czyszczenia domu! Zamykaj ją w szafkach, do których kot nie ma dostępu. Poza tym, że mruczki to ciekawskie stworzenia, dodatkowo kusić mogą je także zapachy towarzyszące przechowywanym chemicznym specyfikom. Wydaje ci się, że to niemożliwe, a zapach jest zbyt silny i odstraszający? Nic bardziej mylnego! Istnieje spora grupa kotów, które „kochają” popularne środki typu domestos, ace, ajax.

Mój pupil, poza żywym zainteresowaniem podczas czyszczenia toalety, po posprzątaniu łazienki tarza się w niej jeszcze przez godzinę. Zapach domestosa działa na niego jak kocimiętka. Jeśli ty także masz w domu futrzastego miłośnika chemii – pilnuj, aby nie wdychał zbyt dużo chemicznych woni. Dotyczy to także tzw. „kreta” wsypywanego do odpływu podczas oczyszczania rur – lepiej, aby przez ten kwadrans łazienka czy kuchnia nie były dla kota dostępne (ze względu na wydobywające się z kanalizacji opary). Wywietrz też mieszkanie. A jeśli już oknach mowa…

Zabezpieczenie okien

Niedawno pisaliśmy o sposobach na zabezpieczenie okien. Osiatkowanie (lub „okratowanie”) okien i balkonów to jedna z podstawowych zasad bezpieczeństwa, zwłaszcza, jeśli lubisz wietrzyć mieszkanie. Chwila nieuwagi i kot, w pogoni za ptakiem czy muchą, może nie tylko wypaść, ale też zaklinować się w uchylonym oknie. Stanowi to dla niego śmiertelnie niebezpieczeństwo.

Nie zapominaj także o balkonie. Widok kota spacerującego po barierce nawet na pierwszym piętrze przyprawia o dreszcze. Wymówki typu: „kot zawsze spada na cztery łapy”, „przecież jest tak nisko”, „nic mu się nie stanie” stosują tylko nieodpowiedzialni opiekunowie. Poza groźbą upadku i kontuzji czy utraty życia, musimy brać także pod uwagę, że oszołomiony kot, nawet jeśli wyjdzie cało ze skoku, może wpaść pod tramwaj, auto, narazić się na atak psa, etc. Jeśli naprawdę dbasz o bezpieczeństwo kota, koniecznie osiatkuj balkon!

Ostre i tłukące się przedmioty

Koty dzielą się na dwa typy. Jedne zrzucają kubki i szklanki łapką, inne „pchają” uparcie nosami wszystko, co mają ochotę strącić, dopóki upatrzony przedmiot nie spadnie ze stołu. Jeśli nie chcesz skończyć u weterynarza z poranionymi kocimi łapkami, warto zwrócić uwagę na wazony, tłukące się naczynia i szklane ramki na zdjęcia. Przenieś je w miejsce, w które twój futrzak nie ma dostępu. Jeśli nie ma w domu takiego miejsca, niestety najlepiej z nich zrezygnować, a kubki po kawie i kieliszki wstawiać od razu do zmywarki. Utrudnienie? Najpewniej… Ale to przecież ty mieszkasz u swojego kota, nie odwrotnie… ?

bezpieczeństwo kota
fot. Shutterstock

Kable i sznurki

Kable bywają intrygujące głównie dla małych kociaków. Szczęśliwie, apogeum zainteresowania tym sprzętem przypada często na pierwsze miesiące życia malucha, kiedy jeszcze wychowuje się z mamą (czyli: nie u ciebie w domu). Nie oznacza to jednak, że starszy kot, wiedziony bliżej niezrozumiałą potrzebą, nie postanowi nagle… trochę sobie poobgryzać. Warto mieć to na uwadze, jeśli bezpieczeństwo kota leży ci na sercu!

Minimalizuj ryzyko, odłączając ładowarki od smartfonów i laptopów, jeśli akurat nie są w użyciu, a ty wychodzisz z mieszkania. Inne kable warto przytwierdzić do podłogi taśmą klejącą. Uważaj też na sznurki i nici dentystyczne – zwłaszcza te ostatnie często intrygują koty, bo wydzielają miętowy zapach. Kilku weterynarzy opowiadało nam także już o operacjach, które kończyły się wyciąganiem z kociego brzuszka gumek do włosów. Generalnie: rzuć czasem okiem na stół czy blat i spróbuj spojrzeć na niego kocimi oczami. Czy leży na nim coś atrakcyjnego, ale potencjalnie niebezpiecznego…? Niestety, posiadając mruczka, czasem trzeba mieć oczy z tyłu głowy ?

Dodalibyście coś do tej listy potencjalnych zagrożeń czyhających na kota? Jak dbacie o bezpieczeństwo swoich milusińskich? Czekamy na wasze komentarze!

Autor: Marta Martyniak