Budka dla kotów wolno żyjących – jak ją zrobić?

fot. Shutterstock

Budka dla kotów wolno żyjących może im zimą uratować życie. A zrobienie jej jest prostsze niż się wydaje!

Nasi domowi pupile często mają cieplutkie budki nawet w ogrzewanych mieszkaniach. Albo śpią wtuleni w pańcię pod kołdrą. Koty wolno żyjące nie mają ciepłych kołder, bo nawet gdybyśmy im dali, każda szybko namoknie na dworze. Są jednak sposoby, by zapewnić im suche schronienie. Najprostszy to budka dla kotów wolno żyjących.

Budka dla kotów – kupić czy zrobić?

Gotową budkę można kupić choćby przez internet. Wydaje się, że jest ich już spory wybór. Jednak gdy się im przyjrzymy, większość odpada. Z różnych powodów. Wiele nadaje się bardziej na kocią stołówkę lub sypialnię. To nieocieplane modele z desek lub sklejki, zwykle z otwieranym dachem. Pozwala to wygodnie posprzątać wnętrze, ale szczelność takiej budki pozostawia wiele do życzenia. Kolejny błąd, często popełniany w gotowych budkach, to brak nóżek. Podstawą powodzenia w wypadku schronienia tego typu jest izolacja od zamarzniętej ziemi. Podwyższenie zabezpieczy też wejście przed wsypywaniem się do środka śniegu, jeśli napada go dużo. Kolejna cecha dyskryminująca budkę to zbyt duży otwór. Kot w takiej budce zmarznie. Poza tym nie jest to bezpieczne, gdy w otworze zmieści się też pies czy lis. Z kolei w zakupie solidnej budki o prawidłowej konstrukcji często przeszkadza… jej cena. Takie cudo potrafi kosztować kilkaset złotych.

Styropianowa budka dla kotów za półdarmo

My swoją budkę możemy mieć za bezcen. Zwłaszcza gdy się dogadamy ze sprzedawcą w dziale rybnym w markecie. Styropianowe pojemniki na ryby to właściwie gotowe połówki budki. Wystarczy skleić takie dwie części – i konstrukcja gotowa! Ponieważ styropian łatwo się kruszy, owijamy budkę szczelnie np. grubym workiem na śmieci odpowiedniej wielkości. Potem wystarczy go przymocować szeroką taśmą klejącą (taką do zaklejania paczek) oraz wyciąć otwór. Jaki powinien być duży? Możemy sprawdzić na domowym kocie. Koty wolno żyjące rzadko są grubasami, a mały otwór zapewni im cieplejsze wnętrze. Ważne, by nie wyciąć go za nisko, tuż przy ziemi. Lepiej też zrobić to z boku, nie na środku, by przynajmniej w części budki nie wiało. Trzeba zabezpieczyć brzegi otworu, również oklejając je taśmą. Jeśli tego nie zrobimy, życie budki będzie krótkie, bo wchodzące i wychodzące zwierzaki szybko rozwalą otwór.

Budka dla kotów – gdzie ją umieścić?

Styropianowa budka jest lekka. Jeśli ją postawimy na otwartej przestrzeni, łatwo może ją zwiać wiatr. Dlatego najlepiej sprawdza się w choćby prowizorycznych pomieszczeniach, np. w altance na działce czy w szopie. Jeśli stawiamy ją na zewnątrz, musimy ją jakoś zamocować, np. wepchnąć we wnękę pod balkonem w bloku albo oprzeć o jakąś ściankę czy mur i obciążyć czymś od góry, np. cegłą. Nie stawiajmy jej bezpośrednio na ziemi – wystarczającą izolacją będzie np. drewniana paleta. Pamiętajmy też o bezpieczeństwie. Budka nie powinna się rzucać w oczy. Im bardziej uda się nam ją ukryć, tym lepiej. Zawsze może się znaleźć ktoś, komu koty przeszkadzają… Jeśli nie uważamy miejsca za bezpieczne (np. mają do niego dostęp psy), czasem lepiej zrobić w budce dwa otwory. Lepszy przewiew i wyjście ewakuacyjne niż psie zęby…

Czym wymościć budkę?

Styropianową – najlepiej… niczym. Styropian jest przyjemny i ciepły w dotyku. Poza tym styropianowe budki zwykle nie są duże, szkoda więc miejsca. Jeśli koniecznie chcemy coś włożyć do środka, niech to będzie siano lub słoma. Nie chłoną tak wilgoci jak wszelkie kocyki czy szmatki. Warstwa nie powinna być też zbyt gruba. Pewien początkujący koci opiekun wypchał budkę sianem niemal po dach. Żaden kot nie odważył się tam wcisnąć, dopóki inni karmiciele tego nie odkryli i nie odblokowali schronienia… Pamiętajmy jednak, że nawet siano czy słomę trzeba wymieniać co dwa tygodnie (a jeśli zamiast mrozu jest wilgoć i błoto, to nawet co parę dni).

Budka dla kotów – kawalerka czy dom wielorodzinny?

Z innych materiałów niż styropian możemy robić budki dowolnej wielkości, także wielokomorowe, z osobnymi wejściami – taki koci blok. Czy to dobry pomysł? Zależy… Terytorialne koty w mrozy potrafią się jednoczyć, by przeżyć, i siedzieć w jednej budce nawet z wrogami. Razem jest im cieplej. Zawsze jednak może się trafić odludek, który nie odważy się skorzystać ze wspólnej budki. Najlepiej byłoby więc postawić jedną budkę „wielokocią” i drugą „jednokotową”, w większej odległości od tamtej.

Uwaga na dzikich lokatorów

Kocią budkę docenią nie tylko koty. Takie schronienie to rarytas dla dzikich zwierząt. Chętnie korzystają z takich miejsc jeże, szczury, a nawet owady, np. szerszenie, które potrafią założyć w budce gniazdo. Dlatego zwracajmy uwagę zwłaszcza na niekocie, ciemne odchody pozostawiane w budce. Zimą świadczy to najprawdopodobniej o obecności szczurów, latem – także jeży. Przed tymi drugimi budkę łatwo zabezpieczyć, stawiając ją na podwyższeniu. Szczury niestety są trudniejszymi przeciwnikami, bo potrafią się wspinać po pionowych powierzchniach. Warto wiedzieć, że nawet z poczciwymi jeżami koty nie wygrają. Gdy kolczaści intruzi zajmą budkę lub otoczą miskę z karmą, żaden mruczek nie odważy się ich przegonić…

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Koty.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „Poznaj całą prawdę o kotach”

Autor: Dorota Jastrzębowska
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments