Bum – najbardziej zmartwiony kot świata


Liczył zaledwie 4 tygodnie, gdy trafił do schroniska dla bezdomnych zwierząt w San Diego (Kalifornia). Na szczęście szybko znalazł nowy dom. Jednak jego pyszczek sprawia wrażenie, jakby to nie był koniec jego zmartwień...

Bum jest pełnym uroku kotkiem. Szczęśliwym. Choć jego mina zdaje temu przeczyć. Wszystko przez nietypową urodę. Natura obdarzyła go uroczym zezem, wykrojem oczu jak u zwierzaka z kreskówki oraz wyrazem pyszczka, jakby kociak wiecznie się smucił i czymś martwił.
Aż się prosił, by go przytulać.

Bum przebywał w schronisku zaledwie przez tydzień. Szybko podbił serca pracowników oraz – znalazł nowy dom. Podrósł, nie jest już małą puchatą kulką, ale słodka mina pozostała.

Dzięki serwisom społecznościowym pokazał się całemu światu i już okrzyknięto go najbardziej zmartwionym kotem świata.

Pamiętajmy, że koty okazują swój nastrój inaczej niż my czy choćby psy.
U mruczków mięśnie mimiczne są słabo rozwinięte. Swoje emocje nauczyły wyrażać mową ciała – tuleniem lub stawianiem uszu, mrużeniem lub otwieraniem szeroko oczu, szerokością źrenic, ustawieniami ogona, jeżeniem sierści, wyginaniem ciała, zachowaniem oraz – głosem.

fot. Instagram