Cleo jak Lassie, odnalazła swoją panią


Według niektórych koty bardziej przywiązują się do miejsc niż do ludzi. Powinni poznać historię Cleo.

Według niektórych koty bardziej przywiązują się do miejsc niż do ludzi. Powinni poznać historię Cleo.

Nancy Cowen niegdyś mieszkała w Richmond. Tam osiem lat temu przygarnęła bezdomną kotkę. Dała jej na imię Cleo. Wkrótce przeprowdziły się do Westcott. Żyły sobie zgodnie i cicho. Cleo wychodziła z domu na krótkie spacery, ale zawsze wracała. Aż nadszedł dzień, gdy Nancy przestała radzić sobie sama w codziennym życiu. Lata lecą, starsza pani wymagała opieki. Przed sześcioma tygodniami podjęła trudną decyzję o przeprowadzce do domu opieki Bramley House, na wieś. Cleo zostawiła pod opieką dawnych sąsiadów.
Kotka miała jednak inne plany.
Laura Costello z domu opieki Bramley House dwa tygodnie po wprowadzce Nancy zauważyła bezdomną kotkę, która pojawiła się nagle w ogrodzie. Pewnego dnia kotka przyszła i została. Spała na ławkach, jadła to, co podrzucili jej ludzie. Zaglądała w okna do srodka domu. Nie odchodziła. Polubiono przyjazne zwierzę.
Minęły dwa tygodnie. Nancy zwróciła uwagę na kotkę, bardzo podobną do jej Cleo. Ale jej Cleo została przecież w dawnym miejscu. Dylematy rozstrzygnął ogon. A raczej jego częściowy brak. Cleo straciła jego kawałek w wypadku. Przybłęda miała tylko kawałek ogona. To była Cleo.
Znów zamieszkały razem, w jednym pokoju.
Zarządcy Bramley House przyrzekli dać dożywotnie schronienie Cleo.
Pozostaje pytanie, jak kotka odnalazła swoją panią? Nigdy wcześniej nie była w Bramley House.