Cmentarze dla zwierząt

Dziś odwiedzamy cmentarze i Zmarłych Bliskich. Dla wielu to także okazja do wspominania zwierząt, które odeszły za Tęczowy Most.

Odejście kota lub psa jest dramatem dla opiekuna. Niestety, kto żyje, musi kiedyś umrzeć. Śmierć jest częścią życia. Niezależnie od tego, czy wierzymy w życie pozagrobowe czy nie, chcemy zatrzymać naszych ukochanych zmarłych w pamięci i – godnie pochować. Prawda, zwierzęta poddane eutanazji można zostawić w lecznicy, by zajęła się utylizacją ciała. Wielu osobom nie mieści się jednak w głowie, by korzystać z tej opcji. Zabierają ukochane zwierzątko otulone w kocyk, by pochować je na cmentarzu dla zwierząt lub – choć to wbrew prawu – na działce lub w lesie. To ludzki odruch, uczcić pamięć, pochować godnie i z szacunkiem. Do końca.

pochówek kota
fot. Shutterstock

Pierwsze znane pochówki zwierzęce

Cmentarze dla zwierząt nie są wymysłem naszych czasów. Już w starożytnym Egipcie koty i inne zwierzęta mumifikowano po śmierci i grzebano z pełnym rytuałem. Koty czczono, a skomplikowane rytuały wiązały się z wierzeniami. Kot nie był zwierzęciem zwykłym ani domowym, był zwierzęcym wcieleniem bóstwa. Koty uśmiercano, by następnie je zmumifikować i złożyć w ofierze bogini Bastet. Tak powstały słynne egipskie cmentarze pełne kocich mumii.

mumia kota z Egiptu
fot. Shutterstock

Na Syberii odkryto datowany na 7 tys. lat grób psa pochowanego w sposób noszący oznaki ceremonialności. Również z V wieku p.n.e. pochodzą liczne groby psów odkryte w Parku Narodowym Aszkelon w Izraelu.

W ubiegłym roku polscy i amerykańscy archeolodzy dokonali rewolucyjnego odkrycia. W egipskim Berenike nad Morzem Czerwonym odkryli niezwykły zwierzęcy cmentarz: 130 szkieletów kotów, kilkanaście psów i kilka małp: koczkodanów i pawianów. Każde zwierzę było ułożone jak do snu i przykryte przepołowionym naczyniem, np. amforą po winie. Koty były zwinięte w kłębuszki pod kocykami lub matami z liści palmowych. Jeden z pawianów leżał przykryty do połowy kołderką. Niektóre zwierzęta miały metalowe obróżki i paciorki ze skorupek ze strusich jaj. Grzebowisko datowano na I. wiek n.e. Różni się od innych podobych pochówków zwierzęcych tym, że nie ma tam oznak rytuałów, ofiar i mumii, nie były celowo uśmiercane, nie noszą śladów skręcenia karku, zginęły w sposób naturalny.

Nie ma tam grobów ludzkich. Jest to wyłącznie cmentarz dla pupili domowych, które zmarły w sposób naturalny i zostały troskliwie pogrzebane. To pokazuje, że posiadanie zwierzęcia domowego i emocjonalna więź z nim nie jest znakiem i „wynalazkiem” naszych czasów, ale istniała już co najmniej 20 wieków temu – mówi uczestniczka badań w Berenike dr Marta Osypińska, archeolożka i archeozoolożka z poznańskiego oddziału Instytutu Archeologii i Etnologii PAN – To cmentarzysko jest zupełnie inne niż wszystkie odkryte dotąd w Egipcie i zdecydowanie nam bliższe. Także traktowanie ciał zwierząt sugeruje emocje takie, jakie znamy dziś.

Skąd ten zwrot? To efekt stylu dwóch kultur – rzymskiej, w której psy traktowano z szacunkiem, oraz egipskiej – związanej z kotami. Rzymianie zaczęli traktować nowo poznane zwierzę (kota) jak traktowali psy – jako domowe zwierzęta. Cmentarz w Berenike jest pierwszym cmentarzem dla zwierząt w naszym rozumieniu tego określenia.

Cmentarze dla zwierząt – współcześnie

W nowożytnej Europie pierwszym oficjalnie otwartym cmentarzem zwierząt był londyński cmentarz na terenie Hyde Parku, otwarty w 1881 roku. Bardzo znany obiekt tego typu to założony w 1899 roku Cimetière des Chiens w Asnières we Francji, gdzie pochowano m.in. znanego bernardyna Barry’ego. Cmentarz ten istnieje do dziś i służy za miejsce spoczynku ponad 50 tys. zwierząt, głównie psów. Jeszcze przed I wojną światową otwarto podobny obiekt w Berlinie, przy ul. Müllera. Został on następnie przeniesiony do dzielnicy Stahnsdorf.

posąg kota i psa na cmentarzu dla zwierząt; fot. Kathy Doucette, 2008, Flickr/CC

Najwięcej cmentarzy zwierząt znajduje się w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. W Stanach Zjednoczonych za najstarszy – i bardzo luksusowy – uchodzi cmentarz dla zwierząt w Hartsdale dzielnicy White Plans, w Nowym Jorku z 1896 roku. Spoczywają na nim m.in. dwa psy, których pochówek opłaciły instytucje: Armia amerykańska ufundowała pochówek i nagrobek jednemu z psów służących w US Army, innemu natomiast wieczny spoczynek opłaciła Liga Antywiwisekcyjna, jako ofierze wiwisekcji.

cmentarz dla zwierząt w Szkocji
fot. Shutterstock

W bazie amerykańskiej marynarki wojennej na wyspie Guam znajduje się cmentarz wojskowych psów, które oddały swe życie biorąc udział w walkach o wyzwolenie tej wyspy w 1944 roku. Pomagały żołnierzom jako posłańcy i zwiadowcy – sprawdzając jaskinie, umocnienia i szukając min pułapek. Wielu amerykańskich żołnierzy piechoty morskiej zawdzięcza im swe życie.

cmentarz dla zwierząt
fot. Shutterstock

Liczne są też niewielkie cmentarze zwierzęce na terenach prywatnych posiadłości. W parku willi Wahnfried w Bayreuth wokół grobu Richarda Wagnera znajdują się mniejsze groby psów kompozytora. Amerykańska kolekcjonerka sztuki, Peggy Guggenheim, szczątki swoich zwierząt pochowała w podziemiach weneckiego pałacu, Palazzo Venier dei Leoni.

Cmentarze dla zwierząt w Polsce

Zgodnie z polskim prawem nie wolno martwych zwierząt zakopywać gdzie popadnie. Można zostawić w lecznicy albo oddać do spalarni. Po cichu jednak wielu Polaków nadal chowa swoich pupili w lesie, na łące, w ogródku.

cmentarz dla zwierząt
fot. Shutterstock

Najstarszy cmentarz dla zwierząt w Polsce nazywa się Psi Los. Powstał w 1990 r. w miejscowości Konik Nowy (gmina Halinów, województwo mazowieckie). Spoczywa tu w sumie ok. 10 tysięcy zwierząt. Cmentarz może jeszcze pomieścić kolejne 15 tysięcy zwierzaków. Opłata za kwaterę jest uzależniona od wagi zwierzęcia – od 250 do 400 złotych. Dodatkowo pobierana jest roczna opłata pielęgnacyjna za utrzymanie grobu w wysokości 70 złotych. Zgodnie z regulaminem cmentarza, jeżeli kwatera nie jest opłacana przez 5 lat, może zostać wykorzystana ponownie. Jak podkreśla właściciel cmentarza, Witold Wojda, na razie taka praktyka nie jest stosowana, ponieważ cmentarz dysponuje wolnymi miejscami.

Z kolei „Tęczowy most” w Szymanowie pod Wrocławiem to jedyny cmentarz dla zwierząt na Dolnym Śląsku. Przyjeżdżają tu ludzie z całej Polski, bo od niedawna działa tu jedyne w naszym kraju krematorium dla zwierząt. Wcześniej Polacy, którzy chcieli kremować swoich pupili musieli jeździć aż do czeskiego Brna. Cmentarz działa od 2003 r., pochowano na nim wiele psów i kotów, ale też rybki, węże, kanarki, legwana i tchórzofretki. Jak mówi właściciel cmentarza, kremacja psa trwa od 3 godzin w górę i zależy od jego wielkości.

Cmentarz dla zwierząt – stanowisko Kościoła katolickiego

W Gazecie Wyborczej wypowiedział się na ten temat Ksiądz Zdzisław Karabowicz, rzecznik prasowy Kurii Metropolitalnej: – Kościół chyba nie określa jednoznacznie, czy jest za, czy też przeciw. Takie cmentarze to zresztą pewna nowość. Osobiście uważam, że musi być zachowana odpowiednia hierarchia. Na pierwszym miejscu zawsze powinna być godność człowieka. A palenie zniczy w miejscu, gdzie pogrzebano psa? Znicz jest bardzo symboliczny, należałoby najpierw ustalić, co oznacza zapalenie znicza dla człowieka, który miał psa. Osobiście jednak radziłbym, by nie poświęcać tyle uwagi zwierzętom, których już nie ma, a skupić się na relacjach międzyludzkich.

Wszystkie legalne cmentarze zwierzęce w Polsce podlegają Inspekcji Weterynaryjnej. Ich listę można znaleźć na stronie Głównego Inspektoratu Weterynarii – KLIK.

cmentarz dla zwierząt w Meksyku
fot. Shutterstock

Zwierzęce Zaduszki przypadają na pierwszą niedzielę października. To wtedy można „bezkarnie” i bez posądzeń o świętokradztwo odwiedzać groby zmarłych kotów i psów. A czy dziś to także społecznie dozwolone?

Dla tych, którzy czują potrzebę podzielenia się swoimi odczuciami – piszcie… Bo to szczególny dzień, przepełnionymi emocjami, wspomnieniami i – bliskością. Kot żyje tak długo, jak długo żyje pamięć o nim.

Autor: Joanna Nowakowska