5 rzeczy, na które pozwalasz kotu, a nie pozwalasz swojemu partnerowi


Mężczyźni nie mają łatwego życia w domu, w którym mieszka kot. Muszą się naprawdę namęczyć, by otrzymać choć część kocich praw i przywilejów. Co takiego może kot, na co nigdy nie pozwolisz swojemu partnerowi?

Niesamowita więź, jaką kobiety nawiązują z mruczkami, nierzadko bywa powodem męskiej zazdrości. No bo odpowiedzmy sobie szczerze na kilka pytań: kto w domu otrzymuje więcej uczucia – kot czy facet? Kto pierwszy dostaje obiad? Kto ma więcej miejsca w łóżku? No i z kim najpierw dziewczyny się witają? Mruczki pełnią w życiu swoich opiekunek niezwykłą rolę i mają w nim ważną pozycję. A na co kot może sobie pozwolić w towarzystwie kobiety? Na pewno na więcej niż jej partner!

Co może kot? Na pewno więcej, niż mężczyzna

Statystycznie zdecydowana większość kocich opiekunów to kobiety. Kobiety również o wiele bardziej kojarzą się z kotami niż mężczyźni. Mruczek uosabia wszystko, o czym płeć żeńska marzy i za co chciałaby być kochana. Siła, zmysłowość, niezależność, a równocześnie piękno i gracja. Umiejętność postawienia na swoim i pewna doza tajemnicy – czyż to nie brzmi dziewczęco? Mówi się, że koty to kobiety… No i chyba coś w tym jest!

A co ma począć biedny mężczyzna, mieszkając z kotem i jego opiekunką pod jednym dachem? Radzimy uzbroić się w cierpliwość i wyzbyć zazdrości. I jak mantrę powtarzać co rano stwierdzenie: „co może kot, tego mi nie wolno”! Sprawdźmy, na co kobieta pozwala swojemu pupilowi, jednocześnie nie pozwalając na to samo swojemu partnerowi.

1. Marudzenie przy jedzeniu

Mówi się, że koty są wybredne. I choć przyczyny grymaszenia przy misce zazwyczaj nie są pochodnymi tej cechy, a mogą być konsekwencją błędów opiekuna w procesie karmienia, to gdy kobiety widzą, że kotek nie chce jeść – stają na głowie, by to zmienić. Tymczasem… Wyobraźmy sobie, co by się wydarzyło, gdyby partner stwierdził, że mu nie smakuje. Foch i obraza to mało. Z tego mogłaby wyniknąć prawdziwa wojna domowa!

2. Wchodzenie do łazienki

Każda kobieta potrzebuje czasem chwili dla siebie, domowego spa, wieczoru w wannie pełnej piany. Towarzystwo niemile widziane. No, chyba że… kocie! Mężczyznom wstęp wzbroniony! Po co mają wiedzieć, że i my musimy czasem popracować nad swoją urodą. Ale przed kotkiem drzwi do łazienki zamknąć się nie da. Co więcej, przed kotkiem drzwi zawsze są szeroko otwarte!

3. Bezkarne bałaganienie

Żwirek rozniesiony po całym domu, myszki, piórka i wędki pętające się pod nogami, wióry z tekturowego drapaka – wszystko to kocia opiekunka jest w stanie zaakceptować i nawet z czasem przestaje jej to przeszkadzać. Jednak rzucone w kąt skarpetki, niepozmywany talerz, czy nierówno powieszone pranie – co to, to nie. Tego zaakceptować się nie da! No cóż, panowie… na bezkarne bałaganienie trzeba sobie zasłużyć! Niestety nie potraficie mruczeć i nie macie tak aksamitnego futerka 🙂

4. Odrzucone czułości

Nie każdy ma „przytulaśny nastrój” 24 godziny na dobę. Oczywiście rozumiemy to w przypadku mruczków. Te mają w ciągu dnia tyle zadań: muszą rewidować terytorium, oddawać się pielęgnacji, polować, no i oczywiście spać, spać, spać. Kiedy proponujemy kotu głaskanko, a ten daje nam znać, że to zły moment – szanujemy to. Taka kocia natura. Grzecznie czekamy na swoją kolej. Inaczej jest jednak w przypadku partnera. Tutaj nie chcemy nigdy słyszeć „nie”.

śpiący kotek
fot. Shutterstock

5. Okazywanie sympatii innym

Do partnera zawsze będziemy mieć pretensje (nawet niewypowiedziane) i robić mu wyrzuty o to, że przymila się do innej osoby. Złe spojrzenie, bycie zbyt miłym, za długa rozmowa z inną kobietą… Zazdrość rodzi się niekontrolowanie. A gdy nasz pupil ociera się o inne nogi, siada na innych kolanach? Wówczas opiekunka jest wręcz zachwycona, a nawet dumna, że ma takiego sympatycznego i przymilnego kociaka! Czyż nie?

Mężczyźni nie mają łatwego życia w domu, w którym mieszka kot. Muszą się naprawdę namęczyć, by dorównać jego urokom, a co za tym idzie – otrzymać choć część kocich praw i przywilejów. Nigdy jednak nie wyzbędą się obowiązków. Mruczki na szczęście nie muszą się nimi trudzić.

Autor: Nikoletta Parchimowicz