Tu mieszka kot! 6 sytuacji, które zrozumieją tylko właściciele mruczków


Życie z kotem ma swój niezaprzeczalny urok. Jednak w chwili, gdy się na nie zdecydujemy, niektóre rzeczy już nigdy nie będą takie, jak dawniej ;)

Większość odwiedzających ten portal osób z pewnością nie wyobraża sobie życia bez kota. Nic dziwnego – trudno przecenić kocie towarzystwo, nawet jeśli czasem jest wyjątkowo dyskretne. Jednocześnie nie da się zaprzeczyć, że wraz z pojawieniem się mruczącego przyjaciela w naszym życiu zachodzą zmiany, a pewne rzeczy już nigdy nie będą takie, jak wcześniej. Cudowna, irytująca, zadziwiająca, niepowtarzalna – taka jest codzienność z kotem!

Nawet jeśli na początku czasem zgrzytamy zębami, szybko przestajemy widzieć mankamenty i jesteśmy gotowi dopasować się do potrzeb naszego kota – w końcu jak go nie kochać? Zdarza się, że ktoś próbuje sprowadzić nas na ziemię (w 99% przypadków jest to osoba, która nie ma kota), ale wytrawni kociarze tylko wzruszają ramionami. W końcu to całkowicie normalne, że:

1. Kwiatki „mdleją” lub lądują z hukiem na ziemi

Są koty, które nie zwracają uwagi na rośliny doniczkowe, ale nie oszukujmy się – przeważnie jest to mało udane połączenie. Kwiatki nie lubią kotów, za to koty je uwielbiają – przeważnie gryźć lub wykopywać, ewentualnie zrzucić z parapetu na podłogę (przecież ograniczają widoczność). Trafiają się też  zapaleni „koci ogrodnicy”, którzy po prostu nie przepuszczą żadnej roślinie – problem w tym, że skutki ich „zabiegów” przeważnie przyprawiają nas o ból głowy.

codzienność z kotem
fot. shutterstock

Wytrwali próbują z tym walczyć, umieszczając doniczki poza kocim zasięgiem (najczęściej tylko tak im się zdaje) lub kupując rośliny bezpieczne dla zwierzaka. Inni po prostu rezygnują z zieleni – czasem koegzystencja jest po prostu zbyt kłopotliwa.

2. Do łazienki chodzimy parami

Jak w podstawówce! Z tą różnicą, że nasza „para” przemieszcza się na czterech łapkach i przeważnie intensywnie przygląda się czynnościom, którym oddajemy się za zamkniętymi drzwiami. Nie daj Boże, jeśli kot przypadkiem znajdzie się po niewłaściwej stronie – awantura gwarantowana. Przecież nie wolno się przed kotkiem zamykać…

codzienność z kotem
fot. shutterstock

Choć ten typ więzi czasem bywa krępujący, w łazience czasem dochodzi do całkiem zabawnych sytuacji – niektóre koty uwielbiają asystować podczas kąpieli i bawić się obłoczkami piany. Gorzej, jeśli potrzebujemy umywalki, a ona akurat w tym momencie jest zajęta. Cóż, taka już bywa codzienność z kotem.

3. Ścielenie łóżka trwa pół dnia (czasem aż do wieczora)

Z punktu widzenia kota narzuta na łóżku jest czymś kompletnie niepotrzebnym – przecież logiczne, że nie ma lepszego miejsca do spania niż pościel. Zwłaszcza, gdy właściciele idą do pracy i łóżko się zwalnia – trudno nie skorzystać z takiej okazji. Po co psuć wszystko jakąś narzutą? Biorąc to pod uwagę, koci bunt jest w tym przypadku całkowicie uzasadniony.

codzienność z kotem
fot. shutterstock

Jeśli kot akurat nie jest w nastroju do drzemki, możemy być pewni, że pojawienie się narzuty uzna za sygnał do pierwszorzędnej zabawy pt. „Ja ściągam, ty rozkładasz”. Na próby przegnania z łóżka nierzadko reaguje żywiołowym oburzeniem, a w ruch idą pazurki.

4. Przybory biurowe i akcesoria do włosów regularnie znikają

Zresztą nie tylko one – spinki, wsuwki, długopisy, ołówki, gumki do mazania i inne, potencjalnie atrakcyjne dla kota przedmioty mają tendencję do regularnego opuszczania swoich zwyczajowych miejsc. Część z nich odnajduje się pod łóżkiem lub za kanapą, ale wiele ginie bezpowrotnie, wciśniętych w jakąś szczelinę przy wydatnej pomocy kociej łapy.

codzienność z kotem
fot. shutterstock

Czasem uda się przyłapać sprawcę na gorącym uczynku, ale tego typu procedery najczęściej odbywają się z dala od naszych oczu. Niektórzy przyjmują wyzwanie i dają się zaprosić do takiej „zabawy w chowanego”, ale większość z nas chyba po prostu kupuje nowy zestaw wsuwek w pobliskiej drogerii.

5. Robienie zdjęć wymaga aktywnego uczestnictwa kota

Rzecz jasna nie mamy na myśli pozowania – nasi koci przyjaciele się cenią i tylko z rzadka mają ochotę na sesję zdjęciową z prawdziwego zdarzenia. Sytuacja się zmienia, gdy chcemy sfotografować coś innego, np. jakąś kompozycję na Instagram. W tym przypadku możemy być właściwie pewni, że kot skwapliwie nam „pomoże” – choćby jako mistrz drugiego planu.

codzienność z kotem
fot. shutterstock

Podobne sytuacje mają miejsce, gdy próbujemy obejrzeć długo wyczekiwany odcinek serialu lub śledzimy bardzo ważny mecz – w takich okolicznościach koty mają zadziwiającą zdolność do materializowania się w bezpośrednich okolicach ekranu, skutecznie zasłaniając nam obraz. Ot, codzienność z kotem.

6. Sierść jest wszędzie, a rolki do ubrań zawsze pod ręką

To jedna z tych rzeczy, które po pewnym czasie stają się całkowicie normalne. Spójrzmy prawdzie w oczy: warstwy kłaczków zbierają się nie tylko pod kapciami właścicieli długowłosych persów. Każdy (no dobrze – posiadacze sfinksów są wykluczeni), kto dzieli życie z kotem, prędzej czy później doceni wspaniały wynalazek w postaci rolki do ubrań.

codzienność z kotem
fot. shutterstock

Nawet jeśli regularnie odkurzamy mieszkanie i systematycznie wyczesujemy naszego ulubieńca, raczej nie unikniemy sierści na spodniach, ulubionej poduszce, w wannie czy w okolicach talerza. Zdarza się, że co nieco ląduje też w jedzeniu (jak mawia Miłozwierz: „Bez kociwłosa mikstura nieważna!”). Gdzie kot, tam i jego włosy – tę prostą prawdę trzeba po prostu zaakceptować.

A jak wygląda wasza codzienność z kotem?

Powyższe punkty to tylko niektóre z sytuacji, które towarzyszą ludziom żyjącym z kotem. Gdybyśmy chcieli podejść do zagadnienia w sposób całkowicie wyczerpujący, prawdopodobnie zabrakłoby nam miejsca w edytorze 😉 W zamian zachęcamy, żebyście w komentarzach napisali nam, co w waszym życiu codziennym uległo zmianie z chwilą pojawienia się kota – oprócz tego, że stało się znacznie bogatsze i pełne miłości!

Autor: Agata Kufel