Czas na Halloween – czyli Święto Czarnego Kota


Zbliża się czas Halloween – choć w Polsce obchodzimy to święto od niedawna - bo od końca lat 90-tych – i zdecydowanie mniej hucznie niż w Stanach Zjednoczonych, to jednak obchodzimy – a my kociarze, szczególnie, bo to także i święto Czarnych Kotów.

Zbliża się czas Halloween – choć w Polsce obchodzimy to święto od niedawna – bo od końca lat 90-tych – i zdecydowanie mniej hucznie niż w Stanach Zjednoczonych, to jednak obchodzimy – a my kociarze, szczególnie, bo to także i święto Czarnych Kotów. Oficjalnie Dzień Czarnego Kota przypada dopiero 17 listopada, ale Halloween zdecydowanie lepiej by pasował.

Czarne Koty przez niektórych do tej pory uważane są za magiczne – wiele osób ciągle ma przekonanie,  że przynoszą pecha. Długo wierzono, że są to diabły w przebraniu, towarzysze czarownic, przypisywano im paranormalne zdolności – ale przede wszystkim bano się ich i przez to, tępiono. Tak więc czarne koty nie miały w życiu łatwo. Obecnie coraz więcej osób nie wierzy już w zabobony – i całe szczęście!

Jednak wróćmy trochę do historii i do lęku, który wywoływały

Od zarania dziejów ludzie bali się czarnego koloru – symbolizował on bowiem noc, żałobę, śmierć oraz królestwo zmarłych. Czarny oznaczało zły, niebezpieczny, straszny. Czarnego unikało się jak ognia. Jako przeciwieństwo światłości stał się symbolem piekła, diabła i sił nieczystych.

Wraz z nadejściem późnego średniowiecza zaczęto łączyć czarnego kota z postacią diabła. Wierzono, że pod ich postacią szatan objawia się na ziemi. Niezależny koci charakter sprawiał, że zaczęto im nie ufać i bać się tych zwierząt.

XVI i XVII wiek oraz rosnąca plaga „polowań na czarownice” były kulminacją wierzeń w powiązania czarnych kotów z siłami nieczystymi. Do dziś można odnaleźć w ikonografii przedstawienie kobiet-czarownic, służebnic diabła, którym towarzyszą czarne koty.

Dopiero XIX wiek i rewolucja techniczna przyniósł zmiany światopoglądowe. Zaczęto postrzegać czarnego kota także jako symbol pozytywny. W 1881 roku w Paryżu powstała grupa kabaretowa Le Chat Noir, która za swój symbol przyjęła właśnie czarnego kota – do dziś plakat tej grupy jest bardzo popularnym motywem dekoracyjnym.

Podejście do czarnego kota jest bardzo zróżnicowane terytorialnie. Dla przykładu w Anglii nigdy nie pojawił się stereotyp o czarnym kocie przynoszącym pecha. Warto przyjrzeć się bliżej różnym zagranicznym wierzeniom, dotyczącym kotów. I tak na przykład:

·         w Anglii mawia się, że Gdy kot domowy jest czarny, kochanków dziewczętom nie zabraknie.

·         Niemcy wierzą, że Spotkanie czarnego kota w pierwszy dzień nowego roku to dobry znak.

·         Szkoci głoszą iż Obcy czarny kot na werandzie oznacza pomyślność i dobrobyt.

·         Istnieje też przesąd o nieustalonym pochodzeniu, który mówi: Trzy czarne koty zobaczone na raz wróżą powodzenie.

Czyli czarny kot to także dobra wróżba, a spotkanie lub posiadanie kota tej maści gwarantuje szczęście, dobrobyt i powodzenie. Nasze polskie wierzenie o tym, że kot przecinający drogę ma przynosić pecha wypada przy tym bardzo słabo. Ciekawe jest źródło tego wierzenia – wywodzi się ono jeszcze z czasów nowożytnych, kiedy twierdzono, że sytuacja, w której kot przebiega naszą ścieżkę to symbol Diabła próbującego zerwać więź istniejącą między człowiekiem a Bogiem. Dlatego doradzano natychmiastową zmianę planowanej trasy, aby nie narażać swojej duszy.

Obecnie wiadomo, że jest to tylko zabobon nie mający nic wspólnego z prawdą.

My, miłośnicy kotów wiemy, że czarne koty maja w sobie magię – ale tę dobrą – magię piękna, hipnotyzującego spojrzenia, gracji ruchów – za to je kochamy.

Haloween za to jest okazją do uczczenia ich niezwykłości i oddania im hołdu. Zatem jeśli zbliża się Halloween a Twój czarny kot gdzieś się wymyka, lub też kontempluje w kąciku – bądź pewien, że właśnie szykuje się do świętowania 😉

Autor: mag

Na podstawie: Fundacja Kocie Życie, „Pokochaj czarnego kota” Małgorzata Biegańska-Hendryk