3 rzeczy, których koty nie powinny robić wspólnie

Koty na ogół lubią towarzystwo, ale... nie w każdych okolicznościach.

Jeśli jesteś opiekunem więcej niż jednego kota – gratulujemy! Twoja codzienna porcja radości przy kilku mruczkach jest zapewne proporcjonalna to pracy, którą wokół nich wykonujesz. 😉 Jako zaawansowany koci opiekun na pewno zdajesz sobie sprawę, że futrzaki bywają indywidualistami. Ale czy wiesz, jakie czynności wolą wykonywać niekoniecznie w towarzystwie innych mruczków? Oto 3 rzeczy, których koty nie powinny robić wspólnie.

Zabawy zaspokajające instynkt łowiecki

Tak – wzrok cię nie myli! Istnieją szczególne przypadki, w których lepiej, by koty bawiły się oddzielnie. Są to wszelkiego rodzaju pogonie za ofiarą – choćby zabawy z wędką, które warto odbywać według zasady 1:1 (jedna wędka : jeden kot). Dlaczego? Odpowiedzią jest po prostu kocia natura. Zauważcie, że futrzaki wolno żyjące raczej nie polują w stadzie – mruczek samotnie wyczekuje ptaka czy myszy. Z tego też powodu lepiej bawić się z kotami sekwencyjnie – drugi mruczek może w tym czasie w drugim pokoju „rozpracowywać” matę węchową albo biegać za piłeczką. Potem następuje zamiana miejsc. Czy to błąd, jeśli bawisz się z dwoma kotami na raz? Niekoniecznie, ale stosując metodę 1:1 lepiej zaspokajasz koci instynkt łowiecki.

Jedzenie – tego koty nie powinny robić wspólnie

W większości domów miseczki przeznaczone dla kilku kotów stoją w jednym miejscu. Okazuje się jednak, że to błąd! Po raz kolejny musimy odwołać się do zwyczajów mruczków wychodzących lub wolno żyjących, które nie tylko nie polują wspólnie, ale także raczej nie dzielą się jedzeniem (wyjątek stanowią matki oraz ich młode). w związku z tym posiłki spożywają… w samotności. Z tego powodu warto rozważyć ustawienie kocich miseczek według zasady: każda w innym kącie naszego mieszkania. W końcu w każdym domowym futrzaku drzemie trochę dzikusa wspinającego się po drzewach! Takie rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę – rozdzielając miski, zmniejszasz prawdopodobieństwo podjadania cudzych kąsków – w każdej grupie trafia się przynajmniej jeden koci żarłok!

Indywidualne wizyty u weterynarza

Wiemy, że korci cię, by na kontrole, szczepienia czy badania przybywać do weterynarza z kilkoma transporterami. To spora oszczędność czasu. Niestety, nieco inaczej widzą to twoje koty. Zazwyczaj dla mruczka wizyta u lekarza oznacza stres (choć oczywiście występują różne reakcje na kociego doktora). Dlatego warto zminimalizować czas spędzany na wizycie. Tymczasem, podczas gdy jeden mruczek jest doglądany przez weterynarza, drugi stresuje się w oczekiwaniu na swoją kolej lub odwrotnie – czeka, aż jego towarzysz także zostanie zbadany. Z tego powodu nie mamy wątpliwości – wizyty kontrolne to jedna z tych rzeczy, których koty nie powinny robić wspólnie.

A jak jest w waszych domach? Czy są rzeczy, które wasze koty wolą robić oddzielnie? Dajcie znać w komentarzach!

Autor: Marta Martyniak