Kocie fetysze. Te przedmioty „kręcą” każdego mruczka!


Nie piłeczki, nie pluszowe myszki ani interaktywne tunele. Najlepsze kocie "zabawki" masz w swoim... domu.

Niektórzy twierdzą, że koty są wybredne. Najczęściej mówią tak ci, którzy bezskutecznie próbują zainteresować swoich pupili drogimi zabawkami w rodzaju interaktywnej myszki lub wymyślnego drapaka za kilkaset złotych. Cóż, nie da się ukryć, że tego typu prezenty często idą w kąt – jednak wcale nie dlatego, że kot jest niewdzięczny. On po prostu ma… inny gust. Jako ludzie możemy się zachwycać nowoczesnymi gadżetami, ale przeciętny mruczek w tym czasie zorganizuje sobie doskonałą rozrywkę „po kosztach”.  Czym bawi się kot? Tym, co pod łapką – tak się jednak składa, że niektóre przedmioty są wyjątkowo nęcące. Na pewno masz je w swoim domu!

Czym bawi się kot? Najpopularniejsze kocie „fetysze”

Prawdziwi kociarze dobrze wiedzą, że w każdym domu są rzeczy szczególnie podatne na kocie kradzieże. Podczas gdy wielu bibelotów mruczki zdają się nie zauważać, inne mają na nie iście magnetyczny wpływ. Na bazie własnych doświadczeń i po konsultacji ze znajomymi opiekunami puszystych czworonogów stworzyliśmy listę kocich „fetyszy” – przedmiotów, które „kręcą” większość mruczków. Sprawdźcie, czy się z nią zgadzacie!

Długopisy i ołówki

A także wszelkie podłużne akcesoria biurowe – idealnie nadają się do zrzucania ze stołu, turlania po podłodze i wpychania łapkami pod kanapę. Można też nosić je w pyszczku, a także próbować pochwycić, gdy poruszają się po papierze trzymane w ręce opiekuna. Z kociego punktu widzenia – zabawka doskonała. I nic nie szkodzi, że większość ludzi będzie zgoła odmiennego zdania.

For the ❤️ of cats. Dennis please stop #catpencil #thinkgoodthoughts

A post shared by Desi Seah (@desiseah) on

Patyczki do uszu

Mroczny przedmiot kociego pożądania – mają podobne zalety do długopisów, ale dodatkowo są lżejsze i cieńsze, więc jeszcze lepiej wpadają we wszelkie szczeliny (np. między listwy progowe). Niektóre koty uwielbiają patyczki do tego stopnia, że wykradają je z łazienki i rozrzucają po mieszkaniu. Niestety (dla mruczków), nie należy na to pozwalać – istnieje ryzyko, że kot połknie watę. Trzymajmy je w zamknięciu, poza zasięgiem kocich łapek.

Skarpetki

Najlepiej zwinięte w kulkę – można je turlać, gryźć i kopać. Nie ma lepszej zabawy o poranku, niż zabranie skarpetek opiekunowi – choćby był nie wiadomo jak zajęty, to na pewno zwróci jego uwagę. Zdarzają się też koty, które ukradkiem wyciągają brudne skarpetki z kosza na pranie i… uciekają. Ta część garderoby świetnie nadaje się też do zrzucania z suszarki.

Spinki, wsuwki i gumki do włosów

Mało który kot potrafi przejść obok nich obojętnie. Akcesoria do włosów mają zadziwiającą właściwość do znikania razem z mruczkiem… Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że takie zabawy mogą być niebezpieczne – znane są przypadki kotów, które połykały gumki do włosów. Choć są kuszące dla mruczka, nie pozwalajmy, by się nimi bawił i chowajmy je głęboko w szufladzie.

Okrągłe warzywa i owoce

Na co komu podzwaniająca piłeczka, skoro w kuchni leży kiść winogron? Do turlania świetnie nadają się też rzodkiewki, pomidorki koktajlowe, a także wiśnie i czereśnie. No i nie zapominajmy o oliwkach, których zapach na wiele kotów działa silniej niż kocimiętka. Jedno jest pewne: gdy kotu coś wpadnie w oko, nie spocznie, dopóki nie dostanie tego w swoje łapki. Płacz może być nieunikniony, podobnie jak… bałagan w kuchni.

Papier toaletowy

Tunele z piłeczkami i obrotowe motylki na drucikach bledną wobec rozrywki, jaką zapewnia zwykła rolka papieru toaletowego. Jeśli jest zamocowana na uchwycie – można ją z pasją rozwijać i drapać. Jeśli po prostu stoi w łazience – można ją turlać i pokryć papierem całe mieszkanie. Tak wspaniale zaczepia się o pazurki i tak niespodziewanie owija się wokół łapek. Czym bawi się kot, jeśli w pobliżu jest papier? Odpowiedź jest dość oczywista.

A jakie „fetysze” mają wasze koty?

Obok jakich przedmiotów nie są w stanie przejść obojętnie? Co musicie chować przed nimi w szufladach i szafkach? Dajcie nam znać w komentarzach!

Autor: Agata Kufel