Tańczący z lwami – mężczyzna stał się częścią rodziny dzikich kotów


Dean Schneider - niesamowity człowiek, który dzięki determinacji i ogromnej pracy stał się częścią stada lwów. Bywa nazywany "człowiekiem, który przytula lwy".

Czasami każdy z nas jest „nowym”. Przeprowadzka, nowe miasto, szkoła praca. Wątpliwe, by istniała osoba, która nie musiała nigdy wpasować się w nowe środowisko. Jest to trudne, szczególnie, gdy swoją pomocą nie służy nam żaden przewodnik. Sami musimy pojąć, jak w nowej sytuacji należy się zachowywać, jak i kiedy mówić, które działania przyniosą korzyści, a które wręcz przeciwnie. Dean Schneider to mężczyzna, którego historia z pozoru nie różni się niczym od historii tych, którzy przeszli podobną drogę, aby stać się częścią jakiejś społeczności. Jest tylko jedno małe ale… Dean stał się częścią stada. I to stada lwów!

View this post on Instagram

I bet many of You Guys didn‘t know that right? 😏😜🦁 Tag a Friend and Comment below👇🏼

A post shared by Dean Schneider (@dean.schneider) on

Zwykłe, poukładanie życie Deana przewróciło się do góry nogami, gdy postanowił zrezygnować z prowadzenia własnej firmy i kupił ziemię w Afryce, na której zbudował azyl dla dzikich zwierząt potrzebujących pomocy. Jak udaje mu się nawiązywać i utrzymywać z nimi kontakt?

Dean Schneider to członek lwiego stada

W życiu stadnym lwów elementarną funkcję pełni szacunek. Członek grupy musi umieć zarówno go okazywać, jak i egzekwować go względem siebie. Lwy to zwierzęta, które uwielbiają bliskość – przytulanie, wspólnie tarzanie się po ziemi. Mimo to są momenty, w których nie chcą, by naruszać ich prywatną przestrzeń. Dean zauważa, że aby stać się jednym z nich, również musi niekiedy taką postawę zaprezentować. Może wydawać się to trudne, a dla patrzącego z boku nawet ryzykowne, gdy mężczyzna uderza lwa w nos lub łapę, aby dać mu do zrozumienia, że nie życzy sobie zbyt mocnego gryzienia czy drapania. Według Deana, najważniejsze w tej sytuacji jest odrzucenie ludzkiego myślenia – to nie jest przemoc wobec zwierzęcia. Każdy inny lew zareagowałby w ten sam sposób, gryząc lub uderzając łapą. On, chcąc być członkiem stada, nie może postępować inaczej.

Dean Schneider bierze też udział we wszystkich rytuałach i całej lwiej codzienności. Wypoczywa, je i pije w ich towarzystwie. Czyści im nawet pyski z krwi i po skończonym posiłku, udając, że jego ręce to wylizujący je język członka stada.

View this post on Instagram

People keep on asking me why do all the Lions🦁 of the Hakuna Mipaka Pride🐾 look so exceptional beautiful?😍 • The Answer is easy: Seeing Lions🦁 in their NATURAL habitat makes them look 10Times more beautiful😍 & impressive😲 than when they are locked up in small Cages or making tricks in Circuses!🤷🏼‍♂️ • Even tough we are used to see Animals in captivity⛓ with little space and no natural enrichments🌿🌳 we should NOT forget about where they come from and what environment they ACTUALLY supposed to be living in!🤷🏼‍♂️ It is up to us if we ACCEPT the way Animals are kept in captivity, because every animal which lives in captivity⛓ is only there because of us humans!😓 • I believe that Freedom🙌🏼 is not a place but it is a feeling🙏🏼! Freedom for me means: being able to be myself at all times as well as being able to do what i love❤️! So in this case even in captivity an animal can feel free and live a happy, beautiful and especially secure & wild life!• This is why I am dedicating my entire Hakuna Mipaka Property to this one lion pride🐾 so that they can live a life as free and as wild as possible🙏🏼🙌🏼❤️🦁🐾 • Let me know what you think about that in the comments below👇🏼👇🏼👇🏼👇🏼 • TAG 3 FRIENDS WHO WOULD LOVE THESE PICTURES🙌🏼😍🦁

A post shared by Dean Schneider (@dean.schneider) on

Jak Dean porozumiewa się z lwami?

Dean Schneider w jednym ze swoich filmów zaznacza, że 90% komunikatów lwów to język ciała, a tylko 10% stanowią komunikaty głosowe. Żeby dobrze posługiwać się mową wielkich kotów, mężczyzna musiał stać się im równy, nie bać się wykonywać gestów, które ludziom mogą wydawać się ryzykowne, podczas gdy w odczuciu lwów są jak najbardziej naturalne.

Właściwie nie ma przypadkowych ruchów. Przechylenie głowy, kroki do przodu lub w tył, ruchy ogona, łap czy kontakt wzrokowy to elementy nieprzerywanej niemal komunikacji. Trzeba nauczyć się nie tylko je odczytywać, ale przede wszystkim zauważać i odpowiednio reagować.

Jeśli nie rozumiesz, co do ciebie mówią i nie zareagujesz na komunikaty, możesz znaleźć się w niebezpieczeństwie. To one ustalają warunki, a ja się im podporządkowuję.

Tak o kontakcie z lwimi towarzyszami mówi Dean Schneider. Dzięki latom pracy nad poznaniem tych zwierząt, Dean teraz może uczestniczyć w ich codziennym życiu jako pełnoprawny członek rodziny.

Jest bowiem duża różnica między byciem zaakceptowanym przez stado jako część ich otoczenia, a byciem częścią rodziny.

Podczas wysyłania i odbierania sygnałów nie ma znaczenia, czy komunikacja przebiega między lwem a lwem czy między lwem a Deanem. Kiedy przebywa z lwami, sam staje się jednym z tych zwierząt. Dzięki odpowiedniemu zachowaniu, jego pozornie gorsza (spowodowana słabością fizyczną) pozycja nie gra roli. Dean Schneider doskonale umie dać lwom do zrozumienia, że teraz nie chce, aby się do niego zbliżały lub się z nim bawiły. Sam także dobrze wie, kiedy przychodzi czas na przytulanie, odpoczynek i wszystkie inne aktywności.

Nie każdy może przytulać lwy

Poznanie przez mężczyznę lwiego życia i języka trwa nieprzerwanie od lat. Wymaga ogromnych pokładów cierpliwości, ale też samoświadomości i kontrolowania wielu zachowań. Dean Schneider podkreśla, że prowadząc swój kanał na YouTube’ie i inne profile w mediach społecznościowych, chce przybliżyć ludziom niesamowity świat lwów, ale nie ma zamiaru sprawiać wrażenia, że każdy może prowadzić takie życie jak on. W jednym ze swoich filmów przestrzega, że nawet jeśli sądzisz, że masz wystarczające pokłady cierpliwości lub najszczersze chęci, to nie powinieneś lecieć teraz do najbliższego parku, aby rozpoczynać swoje życie z lwami. Dean ze swoimi towarzyszami jest od lat. Wzajemnie się poznawali i obdarzali zaufaniem. Przy czym to on musiał wejść w ich świat, nie one w jego. Działania Deana mają po pierwsze zapewnić bezpieczne schronienie dzikim zwierzętom, które potrzebują pomocy. Po drugie, mają uwrażliwić ludzi na ich potrzeby, sposób życia.

Dean Schneider uczy nas, że żadne zwierzęta, którymi się zajmuje – czy to lwy, hieny, czy małpy – nie służą do przytulania. Powinny żyć na wolności. W momencie, gdy stało się to niemożliwe, należy zapewnić im odpowiednią opiekę i dom. A jeśli przy okazji  ich nawykiem lub potrzebą jest odczuwanie czyjejś bliskości, nie należy się przed tym bronić.

Źródło: YouTube | Zdjęcia: Instagram

Autor: Julia Dzierżak