Dedykowane pomagającym kotom – Tymczasem


Wiersz autorstwa Marty "Majorki" Chociłowskiej-Juszczyk.

Tymczasem

Słowa „tymczas” nie ma w słowniku,
jego brak jednak słownik zubaża,
bo to słowo istnieje w języku
ratownika kotów – kociarza.

W domu zwyczajnym, docelowym,
jest zachowane status quo,
a „tymczas” to jest dom. tymczasowy,
gdzie może się schronić zbolały kot.

Gdzie go podleczą, nakarmią, oswoją,
gdzie może przebyć czas najtrudniejszy,
gdzie sprawią, że trochę mniej się boją
tchórze i te ciut odważniejsze.

„Tymczas” jest portem, przystanią, azylem,
gdzie leczy się rany i naprawia zło,
gdzie się powinno być tylko chwilę,
i gdzie się czeka na własny dom.

Lecz gdy z „tymczasu” kot wyjedzie,
rozstać się przecież jest jakoś żal…
i jakże trudno jest powiedzieć –
Bywaj zdrów kotku, tymczasem pa!

Wiersz autorstwa Marty „Majorki” Chociłowskiej-Juszczyk.