Depresja u kota. Kiedy kota dotyka zimowa chandra

Zwierzęta podobnie, jak i my niekorzystanie odczuwają brak słońca. Co więcej, depresja u kota występuje częściej niż u psa.

Krótsze dni, ograniczony dostęp do naturalnego światła, może podobnie jak u ludzi wywoływać u kotów sezonowe pogorszenie nastroju. Mruczki są zwierzętami bardzo wrażliwymi na zmiany w naturalnym oświetleniu, a depresja u kota może się pogłębiać. Co możemy zrobić, by im pomóc? Pomocna może okazać się terapia światłem, która pozwoli poczuć się lepiej w długie, zimowe wieczory.

Typowy koci poranek to seria skoków, rozkosznej gimnastyki ciała, śniadanie, dokładne higiena futerka i poszukiwanie odpowiedniego miejsca na poranną drzemkę. Idealnym jest muśnięty słońcem parapet lub fotel cały skąpany w słońcu – w takim miejscu można swobodnie  leniuchować aż do południa, ładując energią akumulatory. Niestety w naszej strefie klimatycznej przynajmniej kilka miesięcy uniemożliwia nam korzystać ze słońca – dni są krótkie, szare. Apatyczny, smutny, zniechęcony – koty są wrażliwsze na brak światła od ludzi i dużo gorzej znoszą jego niedobór. Mniejszy dostęp do światła może powodować zmniejszenie wytwarzania przez mózg substancji chemicznych, takich jak serotonina – a stąd już krok do zimowej depresji.

Smutny kot leży i patrzy przed siebie
fot. Shutterstock

Depresja u kota – co powoduje koci smutek?

Za wszystko odpowiedzialne jest światło słoneczne – w miesiącach, gdy mamy go dosyć, zarówno my jak i zwierzęta mamy dużo więcej energii, czujemy się zdrowsi, mamy lepszy apetyt i dużo więcej ochoty na ruch czy zabawę. Wraz ze zmniejszeniem ilości światła stajemy się coraz bardziej spowolnieni i mamy coraz mniej ochoty na ruch. Brak światła odblokowuje szyszynkę – niezwykle ważny gruczoł umiejscowiony w mózgu, którego stymulacja powoduje uwalnianie się melatoniny – hormonu, regulującego zegar biologiczny organizmu. Im więcej melatoniny tym czujemy się bardziej senni. Poziom serotoniny wzrasta pod wpływem działania jasnego światła – niski poziom serotoniny, hormonu, który służy jako neuroprzekaźnik może powodować depresję sezonową.

Poziom serotoniny można wyrównać stosując środki chemiczne – doskonałe jednak rezultaty – i niewątpliwie bezpieczniejsza jest terapia światłem.

Twój kot jest smutny i przygnębiony? Więcej śpi, jest mniej aktywny i przejawia niechęć do ruchu i zabawy? Może to być oznaka sezonowej depresji – zacznij jednak od  wizyty u weterynarza – morfologia krwi pokaże Ci, czy spadek nastroju Twojego kota to nie początek poważnej choroby. Jeśli jednak obraz krwi nie jest zmieniony – zacznij terapię światłem.

kot patrzy w górę
fot. Shutterstock

Fototerapia pomaga w walce z sezonową depresją

Terapia światłem jest coraz bardziej dostępna – w wielu gabinetach weterynaryjnych oferowana jest już taka usługa.

Na rynku są dostępne również lampy emitujące światło jasne – są one dosyć drogie, ale inwestycja naprawdę się opłaci – zwłaszcza, jeśli poza kotami i my – w miesiącach jesiennych i zimowych skusimy się na tą dodatkową dawkę światła.