„To tylko tak dla beki” Zabawa w zabijanie


Trzymał kota nad ogniskiem, udawał, że zabija kota siekierą. W internecie zawrzało.

Pewien młody mało znany celebryta zamieścił ubiegłej nocy na Facebooku filmik, nakręcony w gronie znajomych. Kocie filmiki szybko zdobywają popularność w internecie. Ale takiego jeszcze nie było. Mężczyzna pozuje do zdjęć i filmiku z biało-czarnym kotem. Na jednych ujęciach trzyma zwierzę nad ogniskiem, na innych ktoś przypala futro mruczka papierosem, na jeszcze innych ktoś zamierza się na kota siekierą. Zszokowani internauci byli bezlitośni, posypały się niecenzuralne komentarze. Szybko też zareagowali obrońcy praw zwierząt. Ktoś próbował obrócić całą sprawę w żart.

Zdjęcia i filmiki z imprezy, na której młodzi ludzie dręczyli kota, pojawiły się w mediach społecznościowych tuż po północy. Sprawa od razu po weekendzie ma trafić do prokuratury. Ustalenie podejrzanych nie powinno być trudne.

„To tylko tak dla beki”

Zdjęcia i filmik jak szybko się pojawiły, tak szybko zniknęły. Osoba, która je opublikowała, tak się tłumaczy: „Na żadnym snapie nie dotknąłem tego kota! trzymałem telefon cały czas…”.

Szybko padły riposty: „A dlaczego na to pozwoliłeś? Dlaczego kręciłeś filmik, zamiast odebrać kota?”.

Kto zna choć trochę kocią naturę, wie, że te zwierzęta są bardzo wrażliwe na stres. Boją się bliskości ognia, jak większość żywych istot. I na pewno nie nazwałyby takich zabaw zabawami.

Bezmyślność? Planowe okrucieństwo? A może po prostu nuda i chęć szybkiego zdobycia popularności. Kot był tylko środkiem do celu. Ot, zabawa młodych. W końcu młody mężczyzna nikogo nie zabił, więc o co tyle szumu?

Nie trzeba było długo czekać na reakcje. Choć nagranie pochodziło z okolic Grudziądza, jako pierwszy zareagował Dolnośląski Inspektorat Praw Zwierząt. Wystosował apel z prośbą o informacje, dotyczące miejsca przetrzymywania kota widocznego na nagraniu. Szybko potwierdziły się podejrzenia, że kot należy do mieszkańca Grudziądza.

Sprawą maltretowanego kota zajęła się Fundacja Siedem Życzeń, działająca na terenie woj. kujawsko-pomorskiego, w tym Grudziądza.

Internauci nie wybaczają

Do Prokuratury Okręgowej w Toruniu zostało dziś przesłane zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na znęcaniu się nad kotem, za które to sprawcy może grozić kara pozbawienia wolności do lat 2 oraz nawiązka w wysokości 100 tys. zł. Tej samej karze mogą podlegać również świadkowie zdarzenia, którzy nie podjęli jakiejkolwiek reakcji na skrajnie antyspołeczne i patologiczne zachowanie – dodają inspektorzy Dolnośląskiego Inspektoratu Praw Zwierząt na swojej stronie.

Już wiadomo, kto znęcał się nad kotem. Celowo nie podajemy nazwisk sprawców, nie  zasłużyli na popularność. Bo choć w pewnym sensie stali się znani, raczej słono za tę popularność zapłacą. Nie tylko hejtem na Facebooku.

Mimo zaostrzenia kar za znęcanie się nad zwierzętami, w mediach nadal pojawią się regularnie informacje o kolejnych przypadkach okrucieństwa wobec zwierząt. Coraz częściej sprawcy trafiają jednak przed sąd. Część spraw jest umarzana, część doczekuje się oczekiwanych finałów – wyroków skazujących na pozbawienie wolności „bez zawiasów”. Duża w tym zasługa internautów, którzy pomogli już namierzyć niejednego sprawcę okrutnych czynów. Internauci nie wybaczają.

Link do filmiku – ostrzegamy! drastyczne zdjęcia.