koci nos w zbliżeniu

Ciekawostki

Dlaczego i jak koty mruczą?

Gdy po męczącym dniu siadasz w ulubionym fotelu, na kolana wskakuje Twój kot. Zaczynasz go głaskać i rozlega się kocie mruczenie...

Mruczenie – łagodne wibracje i miarowy sygnał, który sprawia, że relaksujesz się i odprężasz. Czy wyobrażamy sobie, by przestał istnieć?

Dlaczego jednak koty mruczą? Gdzie znajduje się ten aparat mruczący i czemu kot domowy jako jedyny ze swojej licznej rodziny posiada ową zdolność? Czy to słodka kocia tajemnica, której nigdy nam nie wyjawią?

Kiedy koty mruczą?

Przede wszystkim kiedy są zadowolone – zazwyczaj obserwujemy to głaszcząc, karmiąc czy sprawiając kotom inne przyjemności. Mruczy też kocia matka pielęgnując swoje maleństwa, uspakaja je w ten sposób i komunikuje się z nimi. Czy mruczenie jest zatem oznaką przyjemności? Okazuje się, że nie tylko – koty mruczą także w sytuacjach stresujących, podczas badania u weterynarza, kiedy są słabe i chore czy też w chwili kiedy umierają.
Tak więc, nie wszystkie koty mrucząc mówią o swoim szczęściu. Ta zagadka doprowadziła naukowców do zbadania, w jaki sposób koty mruczą – która to kwestia wciąż jest przedmiotem dyskusji.

Skąd to mruczenie?

No jak to skąd – większość właścicieli kotów da sobie uciąć rękę, że aparat mruczący kota znajduje się w gardle – to tam najbardziej wyczuwa się kocie wibracje.

„Tę teorię zanegował jednak w latach 60. XX wieku lekarz weterynarii, Walter McCuistion, pisząc: „Nie powinniśmy zakładać, że mruczenie pochodzi z kociego gardła z tych samych względów, z których nie wierzymy, że aktorzy naszego ulubionego serialu mieszkają w telewizorze„. Przypuszczał on bowiem, że mruczenie pochodzi z okolic przepony i wywołane jest zakłóceniami w przepływie krwi w dolnej żyle głównej, a następnie różnymi, okrężnymi drogami przechodzi przez tchawicę do górnych dróg oddechowych. Swoją teorię McCuistion wysnuł zresztą na podstawie, moim zdaniem okrutnych i niehumanitarnych, eksperymentów przeprowadzanych na kotach, szczegóły których pozwolę sobie pominąć.

W latach 70. XX wieku fizjolodzy John Remmers i Henry Gautier z kolei okablowali koty urządzeniami pomiarowymi, aby m.in. zbadać czy mruczenie powstaje na miejscu, czy też w wyniku impulsów wysyłanych z mózgu. W tym celu zacisnęli kilka ważnych nerwów, ale i po tym zabiegu test na mruczenie dał wynik pozytywny. Obaj uczeni zmierzyli również czynność mięśni krtani i przepony w trakcie mruczenia. Stwierdzili, iż przypuszczalnie powstaje ono w wyniku zamykania się i otwierania szpary głosowej.

W latach 80. XX wieku zaś udało się dowieść, że można wywołać mruczenie, stymulując określone okolice kociego mózgu. Po dziś dzień nie wiadomo jednak, co dokładnie steruje tym procesem.” K.Głaz „Mruczki… Czyli dlaczego i jak koty mruczą?”

Naukowcy wykazali, że koty wytwarzają pomruk przez przerywane kurczenie się i rozkurczanie mięśni krtani i przepony. Koty mruczą zarówno podczas wdechu jak i wydechu z częstotliwością od 25 do 150 Hz.

Dźwięk, który leczy?

Badania różnych naukowców wykazały, że częstotliwości dźwięku w zakresie od 25 do 150 Hz mogą poprawić gęstość kości i przyspieszać gojenie ran.

Utrata gęstości kości i atrofia mięśni jest poważnym problemem dla astronautów podczas dłuższych okresów spędzanych przy zerowej grawitacji. Cierpi na tym ich układ mięśniowo-szkieletowy. Ale nie tylko astronaucie są narażeni na utratę gęstości kości – cierpi na nią wiele osób w podeszłym wieku dotkniętym osteoporozą. Zanim mięśni także jest częstą przypadłością u osób w podeszłym wieku, ale także leżących czy chorujących na SM. W obecnych czasach coraz częściej docenia się dobroczynny kontakt ze zwierzęciem w procesie dochodzenia do zdrowia pacjentów, pozwalając na felinoterapię nawet w ośrodkach szpitalnych i szpitalach.

Mruczenie zatem nie tylko relaksuje ale także i leczy – łagodzi niektóre bóle i pomaga w leczeniu schorzeń. Już od dawna przecież na bóle kości stosowano „kocie skórki” tymczasem są one bezużyteczne – bo to nie kocie futerko ma właściwości lecznicze, ale cały kot – wraz z dobroczynnym „aparatem mruczącym”.

Kocie mruczenie to samoleczenie

Skoro częstotliwość mruczenia może leczyć i pomagać innym – pomaga i samym kotom. Wpływa ona bowiem na regenerację ich kości i organów wewnętrznych – to mogło by tłumaczyć czemu chore koty mruczą – jest to dość istotna przewaga ewolucyjna tego gatunku. Ta zdolność regeneracji zapewne przyczyniła się do powstania legendy o tym, że jakoby wystarczy włożyć kota do pomieszczenia, w którym znajduje się worek kości a one same się zrosną.

Chcesz oceniać i komentować?
Dołącz do nas – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *