Dlaczego kot przynosi mi myszy?

Wielu z was zapewne zna taką sytuację: kot wraca ze spaceru na świeżym powietrzu z dumą dierżąc w pysku niekoniecznie martwą mysz. Rzuca wam ją pod nogi i czeka na gromkie pochwały. W innej wersji, może was obudzić rano widok zdobyczy na pościeli.

Jeśli twój kot jest wychodzący, to takie sytuacje pewnie nie są ci obce. W dodatku przyniesiona zdobycz nie zawsze jest martwa. Często po dostarczeniu do domu myszy czy małego ptaka, kot, jakby zapominając o swojej ofierze, idzie wprost do swojej wypełnionej po brzegi karmą miski. A przerażony i zniesmaczony opiekun zostaje z wątpliwym „prezentem” sam na sam… Skoro kot nie zamierza zjeść zdobyczy, to w takim razie po co ostentacyjnie rzuca ją u twych stóp? Dlaczego kot przynosi myszy? Z czego wynika takie zachowanie?

Dlaczego kot przynosi myszy?

Przede wszystkim nie możemy zapominać, że choć udomowione, to wciąż jest to zwierzę, które ma silnie zakorzenione instynkty łowieckie.

Najczęściej powtarzaną teorią wyjaśniającą, dlaczego kot przynosi myszy, głosi, że jest to chęć podzielenia się ze swoim opiekunem upolowaną zdobyczą. Część kociarzy jest przekonana, że w ten sposób mruczek troszczy się o człowieka i dzieli się z nim zdobytym łupem, by przypadkiem nie umarł on z głodu. Ponadto okazuje nam wdzięczność za naszą opiekę i robi to, aby pokazać, jak bardzo nas kocha. Zatem stąd te „prezenty” – oczywiście na miarę kota. Czy aby na pewno jest to prawda? Czy po prostu chcemy sobie tak interpretować to zachowanie, bo w ten sposób usprawiedliwiamy również, jakby nie było, mordercze skłonności naszego pupila?

Owszem, kocie mamy przynoszą swoim maluchom jedzenie, jednak według naukowców jest to związane z hormonami, a nie chęcią podarowania prezentu. Koty żyjące na dworze polują na jedzenie, jednak spożywają je w samotności i nie dzielą się nim z innymi kotami. W końcu włożyły wiele wysiłku, aby zdobyć pokarm i potrzebują energii na kolejne polowania. Ponadto nasze domowe tygryski okazują nam wdzięczność, przywiązanie i miłość na wiele innych sposobów. O czym możecie przeczytać TUTAJ.

Angielski biolog dr John Bradshaw, który przez 30 lat obserwował mruczki, nie uważa, aby koty robiły to z miłości do człowieka. Według badacza, koty postrzegają swojego opiekuna jako dużego, niezbyt ciekawego kota, który ma się nimi opiekować. A dlaczego kot przynosi myszy? Po prostu twój dom umożliwia mu zjedzenie zdobyczy w spokoju i bez obaw, że będzie musiał podzielić się pożywieniem z innym rywalem. A dlaczego w takim razie nie dojada upolowanych pyszności? Dr John Bradshaw tłumaczy to tym, że mruczki są wybredne i mimo wszystko wolą zjeść karmę przygotowaną przez „wielkiego, dziwnego kota na dwóch nogach”.

Jeszcze inna teoria głosi, że koty przynosząc opiekunowi upolowaną zdobycz, chcą mu przekazać: „patrz, jak to się robi i się ucz”.

kot męczy mysz
fot. Shutterstock

Czy można kota tego oduczyć?

Czy da się nawrócić zwierzaka na „właściwą” drogę?

To równie trudne, jak oduczenie kota polowania. Taki kot może, zamiast polować na ofiary typu ptaki, myszy, zastępować sobie to polowanie wyciąganiem rzeczy z domu sąsiada. Oduczyć go można jedynie za pomocą innej rozrywki. Instynkt mu to podpowiada. Jedyne, co możemy zrobić to zmienić obiekt, przenieść jego zainteresowania, zachowując jednak instynkt łowiecki – mówi Marta Kuhnke-Bernecka.

Polowanie u kotów wynika z ich instynktu i sprawia im niemałą satysfakcję. I chociaż trudno zachować zimną krew, kiedy w naszym łóżku znajdziemy na wpół martwego gryzonia, to należy pamiętać, aby unikać wszelkich gwałtownych reakcji. Kot nie zrozumie naszych krzyków, a jedynie negatywnie odbije się to na relacji ze zwierzęciem.

Polowanie a kradzież

Czy skarpetki, majtki, buty i inne części garderoby to „zastępcze myszy”? Jak najbardziej! Kradzież to w przypadku kota po prostu inne oblicze polowania. Gdy kot nie ma dostępu do żywych zwierzątek, na które mógłby ukradkiem czyhać, poluje na inne przedmioty i je kradnie. Kradzież to określenie czysto ludzkie. Koty nie kradną, lecz polują.

Zwierzę nie rozróżnia swoich zachowań na zasadzie dobre-złe. Istnieje tylko kategoria zachowania korzystne – niekorzystne. Nie ma zatem czegoś takiego jak kleptomania wśród zwierząt. Samo zabranie dla zabrania nie istnieje. Przedmiot musiał być potrzebny zwierzęciu do czegoś – mówi Marta Kuhnke-Bernecka.

W języku angielskim istnieje idiom cat burglar – określenie na włamywacza, który z kocią zwinnością potrafi dostać się do domu. Istnieją jednak dosłowni cat burglerzy, czyli koty – włamywacze. W przepastnych czeluściach internetu można znaleźć kilka takich opisanych przypadków. Więcej o kociej „kleptomanii” pisaliśmy TUTAJ.

W przypadku kotów kradzież przedmiotów to realizacja instynktownej potrzeby polowania. I nieistotne, że kot ma pełną miskę ulubionych przysmaków. I tak będzie polował.

A twoim zdaniem dlaczego kot przynosi myszy? Która z teorii jest według ciebie najbardziej prawdopodobna? Koniecznie napisz nam o tym w komentarzu.

Autorzy: Joanna Nowakowska, Magdalena Olesińska