Dwa koty czy jeden? Czy koty rzeczywiście są samotnikami?

Koty wolą żyć w pojedynkę, w parach, a może w grupach? Jak to jest z tą skomplikowaną kocią naturą?

Przekonanie, że „kot to typowy samotnik” w społeczeństwie funkcjonuje jako prawda najwyższa. Tymczasem… wcale tak do końca nie jest. Jak wiadomo, w kocim świecie nie ma prawd oczywistych. Ty z kolei, jako koci miłośnik, uważasz zapewne, że „wielokocie” rodziny, to szczęśliwe rodziny. Bo co może być lepszego od kota? Dwa koty! Kochasz mruczki bez wyjątku i najchętniej przygarnąłbyś je wszystkie! Jak jednak rozsądnie, bez uszczerbku dla nikogo, rozwikłać kwestię „dwa koty czy jeden”?

Czy kot jest typowym samotnikiem?

Pierwotnie tak. A właściwie nie on, a jego praprzodek – kot nubijski, zwany inaczej żbikiem afrykańskim. Proces udomowienia, jakiemu podlegał kot, miał wpływ na jego naturę. Żyjąc u boku człowieka oraz w jego środowisku, kot nauczył się tolerować, a później akceptować inne koty. W obliczu większej ilości pożywienia, koty nie musiały o nie rywalizować w takim stopniu, jak na łonie dzikiej natury. Stopniowo zaczęły tworzyć grupy. Mimo to nigdy nie były one tak zwarte, jak w przypadku psów.

Dzisiejszy kot jest o stokroć bardziej towarzyski niż jego przodkowie. Nauczył się taki być  – nie da się ukryć, że także dla własnej wygody. Ludzie woleli otaczać się przyjaznymi zwierzętami, więc chętnie brali przytulnego mruczka do domu, a tam? Hulaj dusza – nie trzeba martwić się praktycznie o nic! Pożywienie oraz ciepło były praktycznie zagwarantowane. W dodatku można było też liczyć na jakąś porcję pieszczot.

dwa koty na parapecie
fot. Shutterstock

Kocia hierarchia

Koty nie zawsze potrafią się dogadać i  tworzyć społeczność. Nie uważają się za równe i wcale nie powinny, gdyż w kociej grupie (o ile taka powstanie) istnieje porządek hierarchiczny. Jest on o wiele bardziej skomplikowany niż w przypadku psów. Gdy ty niepokoisz się faktem dominacji jednego kota nad innymi, dla nich jest ona konieczna, a nawet niezbędna. Na wolności zapobiega nadmiernej liczebności kolonii i daje kotom poczucie bezpieczeństwa. W domu natomiast pozwala na spokojną koegzystencję.

Choć kocia społeczność jest zhierarchizowana, to jej porządek nie jest niepodważalny. Hierarchia ma dynamiczny charakter i podlega ciągłym zmianom, choć zwykle bardzo subtelnym. Dobrze ugruntowany porządek daje kotom poczucie stabilności. Świadomość własnej pozycji pozwala kotom egzystować w pokoju. Koci spokój mącą takie wydarzenia jak: nowy domownik bądź utrata starego, a także remont czy przeprowadzka. Wtedy koci świat przewraca się do góry nogami.

podział terytorium pionowy u kotów
fot. Shutterstock

Charakterystyka kociej hierarchii

Hierarchię u kotów doskonale obrazuje drabina. Kot najwyższy rangą siedzi na szczycie. Problem zaczyna się, gdy nowy kot zapragnie sięgnąć najwyższego szczebla. Jeżeli jest silniejszy i zdrowszy, to stary kot może oddać mu przywództwo bez problemów dla dobra grupy, która potrzebuje mocnego lidera. Jednak w sytuacji, gdy oba koty chcą dowodzić, będzie dochodziło do zgrzytów. Obserwacja pionowego podziału terytorium w twoim domu może dać ci odpowiedź na pytanie „kto tu rządzi”. Bywa, że ten kot, który dominuje w salonie, nie jest już szefem w sypialni. Koci podział terytorialny bywa bardzo skomplikowany…

Kot znajdujący się na szczycie hierarchii wcale nie musi być agresywny. Wręcz przeciwnie – niejednokrotnie zachowuje się obojętnie. Manifestuje w ten sposób, że nie musi bronić swojej pozycji. To logiczne – grupa potrzebuje liderów, którzy zachowują się spokojnie i jasno myślą. A więc najważniejszym osobnikiem może być ten najspokojniejszy, a nie względnie odważny.

To koty z niższych szczebli często walczą ze sobą, chcąc wspiąć się trochę wyżej, lub po prostu wyładowują frustrację na słabszych osobnikach, kiedy królewska pozycja nie jest dla nich dostępna. Kot – szef potrafi zachowywać się wręcz nonszalancko. Udawanie obojętnego budzi bowiem większy postrach i szacunek niż czynne angażowanie się w konflikty.

grupa kotów
fot. Shutterstock

Jak to jest z tą samotnością?

Panuje pogląd, że koty to istoty preferujące samotny tryb życia. Ta opinia wynika po części z faktu, że koty polują samotnie. Koty to niewielkie zwierzęta, dlatego polują na małą zdobycz, której rozmiary nie zachęcają do podziału. Innym zachowaniem, które umacnia taką reputację, jest silny instynkt  terytorialny kota – ciężko przychodzi mu dzielenie się swoim miejscem.

Psy uważamy za zwierzęta towarzyskie, między innymi dlatego, że łatwo akceptują nowego szczeniaka. Gdy koci opiekun rozpatruje adopcję kolejnego mruczka, stereotypy podsuwają wizję syków, walk, drapania – innymi słowy totalnej katastrofy. Jednak to, że kot jest zwierzęciem terytorialnym, nie oznacza, że jest aspołeczny. Żeby dwa koty się zakolegowały, najpierw trzeba właściwie rozwiązać kwestię przestrzeni. Wtedy kwestia „dwa koty czy jeden” nie będzie już taka problematyczna.

Koty dzikie, koty domowe

W kocim świecie żyją różne społeczności, od niezależnych, dzikich kotów, które polują i żyją samotnie, po koty mieszkające wyłącznie w domu, w bliskości z innymi osobnikami. Na swobodzie uspołecznienie kota zależy od dostępności pożywienia i schronienia. Koty zaczną żyć w większej bliskości, gdy źródło tych dwóch decydujących czynników będzie wspólne. Nawet jednak w takiej sytuacji wolą unikać się wzajemnie i „żyć samotnie w grupie”.

dwa koty w kuchni
fot. Shutterstock

Dwa koty czy jeden? W przypadku kotów domowych to właściciel jest pierwszym i głównym źródłem pożywienia. Koty nie muszą o nie ze sobą rywalizować. Większym problemem jest dla nich przestrzeń. Dlatego, jeżeli nie będzie jej wystarczająco lub nie będzie właściwie zorganizowana, mogą pojawiać się konflikty.

Wczesna socjalizacja

Tym, co w dużej mierze przesądza o kocim charakterze, jest sposób socjalizacji małych kociąt. Ma ona wpływ na stosunek kota do człowieka, ale i do innych kotów. Najważniejszy etap kociego rozwoju trwa do 7 tygodnia. Lepiej jednak pozostawić kocięta przy matce 9 tygodni. Zatrzymanie ich dłużej w gnieździe ma ogromne korzyści z psychologicznego punktu widzenia. Kocięta za wcześnie zabrane z gniazda lub wychowane bez rodzeństwa nie nabędą wielu ważnych umiejętności społecznych.

Z takiego kotka, może wyrosnąć dzikusek uparcie przesiadujący pod  łóżkiem albo kot nieumiejący zaakceptować innego zwierzaka. Kocię, które nie zdąży nauczyć się życia wśród innych kotów, w przyszłości może być wobec nich nie tylko nieufne, ale nawet agresywne. Wtedy dylemat „dwa koty czy jeden” należy głęboko przemyśleć. Zakolegowanie się kotów, może kosztować nas wiele wysiłku, a je z kolei sporo nerwów.

dwa małe kocięta bawią się
fot. Shutterstock

Dwa koty czy jeden? Ile kotów można mieć w domu?

Granice kociej rodziny należy rozsądnie określić. Aby to zrobić, trzeba wziąć pod uwagę kilka czynników. Przede wszystkim ważna jest przestrzeń, jaką dysponujemy. Chociaż koty potrzebują mniej miejsca niż psy, to nie może im jej brakować. Gdy w domu będzie za dużo kotów, ucierpi na tym jakość ich życia. Niewystarczająca przestrzeń i jej zły podział sprawią, że koty będą żyły w chaosie. A jak wiemy – koty to rutyniarze. To z kolei będzie przyczyną stresu i wzajemnej agresji.

Bardzo ważny jest też charakter kociaków. Jeżeli na za małym terenie spotka się zbyt duża ilość kotów dominujących – katastrofa gwarantowana. Także stopień socjalizacji i sposób, w jaki zwierzęta zostały sobie przedstawione, będą mieć znaczenie w układaniu poprawnych relacji.

Różnice rasowe

Przy powiększaniu swojego domowego stadka, należy uwzględnić także charakter różnych ras. Są koty, na przykład perskie, które przodują w temacie towarzyskości. Również kot birmański może łatwo zaprzyjaźnić się z innymi zwierzętami. Te gatunki lubią inne koty i czas spędzany z nimi. Natomiast koty brytyjskie lub syjamskie zdecydowanie wolą towarzystwo człowieka niż innych futrzastych.

Od każdych zasad są jednak wyjątki. Szczególnie w sprawach dotyczących kotów. Zdarzają się przewrotne kocio-kocie przyjaźnie, które chwytają za ludzkie serca. A ich umiejętność i łatwość okazywania uczuć mogłaby zawstydzić niejednego oziębłego człowieka.

dwa koty na kolanach
fot. Shutterstock

Współczesne koty potrafią żyć w grupie, lecz potrafią się także bez niej doskonale obyć. W „wielokocich”domach koty mogą się nie tolerować albo nawiązywać bliskie relacje. A więc dwa koty czy jeden? W dużej mierze zależy to od kociej osobowości (jak zwykle), od stopnia socjalizacji, metody wprowadzenia kolejnych członków grupy, odpowiedniego podziału terenu oraz od reakcji opiekuna na ewentualne konflikty. Koty nie są samotnikami, nie są też jednak zwierzętami typowo towarzyskimi. Znajdują się gdzieś pośrodku.

Autor: Nikoletta Parchimowicz