Dręczy mnie jedno pytanie: czy moja kotka mogła nagle zdziczeć?


Dręczy mnie jedno pytanie. Mianowicie: czy moja kotka mogła nagle zdziczeć? Lily ma około dziewięciu miesięcy. Zawsze była kochaną, milusią i tulaśną kotką. Przychodziła, by ją drapać, głośno mruczała. Wczorajszego wieczoru zabrałam ją na wycieczkę do mojej babci. Niestety – u niej w domu jakby oszalała. Nie dawała się dotknął, syczała na wszystkich i drapała. Tacie udało się ją złapać i wróciliśmy do domu, jednak boję się, że Lilcia nie będzie już taka, jak kiedyś. Wczoraj, po powrocie do domu, niby była spokojniejsza, lecz gdy ktoś się zbliżał uciekała i syczała. Rano przyszła do mnie na łózko i moge powiedzieć, że dzisiejszego dnia jest lepiej. Jest bardziej ufna i mniej płochliwa, lecz gdy biorę ją na ręce bądź głaszczę, burczy na mnie, a parę razy syknęła na mnie oraz dwa pozostałe koty. Gdy ją głaszcze, nawet nie mruczy, co jest do niej zupełnie niepodobne. Czy tak jej już zostanie> Czy wizyta u babci mogła wywrzeć na niej taką „traumę”, że zdziczała?

Kotka nie zdziczała, spokojnie, ale niestety przeżyła spory stres spowodowany wizytą w obcym miejscu. Koty to zwierzęta bardzo związane ze swoim terytorium i jego utrata ( a ona nie wiedziała, że to tylko odwiedziny) może wywołać niepokój, strach. Znalezienie się w obcym środowisku, nieznanym miejscu to na pewno powód do niepokoju. Koty niestety bardzo gwałtownie reagują w takich sytuacjach a stres utrzymuje się przez dłuższy czas. Proszę niczego nie robić na siłę. Nie brać na ręce, nie stosować pieszczot, żeby przekonać ją, że jest dobrze. Najlepszą terapią będą częste zabawy, trwające parę minut „łowy” (opis zabawy łowieckiej w starszych postach) ze schwyceniem zdobyczy i czas. Jeśli sytuacja się nie zmieni można zastosować suplementy diety podnoszące nastrój. Nie polecam podobnych wycieczek w przyszłości.
Beata Leszczyńska, behawiorysta zwierzęcy COAPE

Autor: Beata Leszczyńska