Mój kotek nie zawsze trafia do kuwety

Witam,

 

od tygodnia jestem właścicielką około 3-miesięcznego kociaka, kotek jest cudowny, ale jest jeden problem, a mianowicie załatwianie się poza kuwetą. Nie chodzi o to, że on tego nie potrafi, gdyż zazwyczaj z niej korzysta ale o to, że już 4 razy zdarzyło mu się załatwić poza kuwetą 2 razy w sobotę (raz na tapczan a raz na swój kocyk na którym lubi leżeć), w poniedziałek na fotel, a dzisiaj tj. w środę ponownie na swój kocyk. Dodam, że to nie kwestia za rzadko sprzątanej kuwety gdyż jej zawartość jest usuwana zaraz po tym jak kotek z niej skorzysta, nie jest to też kwestia tego że kociak nie zdąży, ponieważ widać po nim że chodzi po domu i szuka miejsca gdzie mógłby się załatwić i dopiero wtedy gdy zostanie przyłapany i „wygoniony” z danego miejsca to biegnie do kuwety (na szczęście zazwyczaj sam do niej idzie, tylko czasem zdarza się taka sytuacja), myślę też, że nie chodzi o to, że musi się przyzwyczaić do nowego domu i właścicieli gdyż zachowuje się tak jakby był z nami od dawna: bawi się z nami, śpi ze mną w łóżku, co rano i co wieczór biega po całym domu jak szalony, a w ciągu dnia śpi w różnych miejscach, uwielbia być głaskany.

 

Zauważyłam również, że gdy chce mu się siku to tak jakby chciał aby zaprowadziło się go do kuwety (podchodzi do mnie lub mamy i miauknie raz albo 2 razy i gdy się wtedy z nim pójdzie do pomieszczenia, gdzie jest kuweta to on do niej idzie) nie robi tego za każdym razem ale dość często. Nie wiem, jaka może być przyczyna załatwiania się czasem poza kuwetą, czy to może być kwestia tego, że kotek jest jeszcze mały i dopiero musi się nauczyć, że nie może załatwiać się gdzie indziej? Czy to powinno samo z czasem minąć ? Mogę jakoś temu zapobiec albo w jakiś sposób pokazać mu, że nie może się w danym miejscu załatwiać ?

Kocurek jest jeszcze bardzo młody i mogą mu się zdarzyć takie historie jak załatwienie się poza kuwetą.

Może tu być parę kwestii, brak przyzwyczajenia to jedna, ale również przeżywany stres związany z nowym miejscem i frustracja z powodu utraty mamy i reszty rodzeństwa, choć na pozór kot normalnie się zachowuje. W takich przypadkach koty często załatwiają się na miękkie, utrzymujące zapach powierzchnie.

Myślę, że to dobry pomysł, żeby w miarę możliwości pomagać mu trafić do kuwety, można na jakiś czas rozstawić więcej kuwet w różnych miejscach w domu, żeby zawsze było do niej blisko. To pomoże kotu trafić do toalety, a nam szybko go tam dostarczyć. Nie wiem, jaką kot ma kuwetę, ale niektóre koty boją się zamkniętych kuwet. Radziłabym na początek dość duże kuwety, pomimo tego, że mamy do czynienia z maluchem, ale takie o niskich brzegach. Dobrze, że są sprzątane często i regularnie. Radziłabym również wypsikanie miejsc, gdzie kocurek się załatwił jakimś środkiem, najlepiej na bazie efektywnych mikroorganizmów. To powinno usunąć niewyczuwalne dla nas, a wyczuwalne dla kota ślady posikania.

W celu podniesienia nastroju można również inicjować zabawy imitujące polowanie. Wystarczy kawałek sznurka z papierkiem, który zachęci kota do wykonywania sekwencji łowieckiej. Ale tu uwaga, taka zabawa powinna być krótka (2 do 5 minut) i wykonywana kilka razy dziennie. I przede wszystkim powinna kończyć się sukcesem, czyli upolowaniem „ofiary”. To odpręży kota o wiele bardziej niż dzikie gonitwy po mieszkaniu.

Autor: Beata Leszczyńska