kot chowa się w trawie

EKSPERT RADZI

Redakcja
odpowie na pytania z działu ZDROWIE, ŻYWIENIE
EKSPERT RADZI/Zdrowie

Mam przykry problem z moim 11letnim kocurkiem. Otóż na początku kwietnia przyszedł do domu kulejąc na prawą tylną łapkę. RTG nic nie wykazało, weterynarz stwierdził, że jeśli sterydy przez 2 tygodnie nie pomogą to szkoda kociaka faszerować nimi. Uznał, że to problem neurologiczny. Zaczął zanikać mięsień w tej łapce. Moja żona znalazła kontakt do rehabilitacji dla zwierząt. Deksio miał zabiegi magnetoterapii, laseroterapii i akupunkturę. wszystko zaczęło iść ku dobremu. Kocurek zaczął normalnie chodzić, skakać itp.

Niestety w piątek 14 lipca Deksio wrócił do domu z ogonkiem jakby przesuniętym na lewą stronę i w ogóle nim nie ruszał. Pojechaliśmy znów do weta i rtg. Tym razem rtg wykazało zwichnięcie ogona u nasady. Deksio zaczął koślawo chodzić, ciężko mu się sika, nie wiem jak z kupą. Zaczął obgryzać ogonek, końcówkę ma łysą i poranioną. Ciężko mu się poruszać bo sprawia mu to ból. Jeden wet twierdzi, że amputacja ogonka powinna przywrócić wszystko do normy, inny żeby zostawić to matce naturze. Nie wiem już co mam robić. Dekster spędził ze mną 11 lat. Miałem różne kociaki ale ten to fenomen. Może mi ktoś coś doradzić co robić? Miał ktoś podobny przypadek i wszystko skończyło się dobrze? Błagam o pomoc. Aż żal patrzeć jak kocina się męczy. Chciałbym go przytulić, pogłaskać ale boję się gdy się ruszy to znów go zaboli.

Czy rozważali Państwo możliwość, że podczas spacerów spotkały go niemiłe niespodzianki? Może ktoś go uderzył, potrąciło auto, może spadł z wysokości? Opisane objawy pojawiły się po powrocie z samotnych wypraw. Zalecalibyśmy niewypuszczanie kota i obserwowanie, czy pojawią się nowe niepokojące objawy. Obgryzanie ogona wskazuje na duży stres, który przeżywa zwierzę. Być może też ból. Wskazane byłoby wprowadzenie suplementów poprawiających nastrój (np. kalm aid, calvet, relaxer kot) i niewypuszczanie kota bez dozoru. W kwestii ogonka – wypowiedzieć można się dopiero po dokładnym badaniu. Jakiś czas minął, może teraz lekarze wet będą w stanie lepiej wybrać najlepszy sposób postępowania.

Autor: Redakcja

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *