Czy kot może zarazić się ode mnie ziewaniem? Zaskakujące badania!


Czy twój kot jest empatyczny? Czy nasze mruczki są do empatii w ogóle zdolne? Najnowsze badania mają to sprawdzić.

Empatia u kotów niejedno ma imię, ale czy może się objawiać w podobny sposób jak u ludzi? Najnowsze badania mają to sprawdzić.

Przyczynek do badań

Zmotywowani wynikami badań z udziałem psów naukowcy z Uniwersytetu Sussex postanowili przeprowadzić w tym roku badania nad kocim ziewaniem. Jak wykazały poprzednie testy, psy były w stanie „zarazić się” ziewaniem od swoich opiekunów. Świadczyło to o tym, że są one zdolne do zachowań empatycznych. Czy mruczki również mogą pochwalić się taką wrażliwością?

Empatia u kotów – o co właściwie chodzi?

Dlaczego właściwie mówimy, że „zarażanie się” ziewaniem świadczy o większej lub mniejszej empatii? Powodem tego są tzw. neurony lustrzane. Ten fascynujący element mózgu pozwala ludziom oraz innym zwierzętom stadnym czy też społecznym współodczuwać i w mniejszym bądź większym stopniu wczuwać się w sytuację drugiej istoty. Najprostszym przykładem na wyjaśnienie tego mechanizmu jest moment, w którym krzywimy się, gdy widzimy, że coś kogoś boli lub gdy płaczemy bez powodu. Tylko dlatego, że ktoś obok nas również to robi. Podobnych reakcji naukowcy szukali u kotów. Czy im się udało je znaleźć?

Czytaj także: Jak rozpoznać stres u kota?

Wstępne założenia badania

Karen Hiestandm – doktorantka, która kieruje badaniem – liczy, że uda się udowodnić empatię u kotów w ten sam sposób, w jaki zostało to zrobione w przypadku psów. Zespół badawczy zaznacza jednak, że ewolucja tych dwóch gatunków domowych pupili przebiegała w całkowicie odmienny sposób. Psy to zwierzęta stadne, które zostały szybko udomowione i żyją przy człowieku od co najmniej 23 tys. lat. Koty wywodzą się od dzikich samotników, a przy ludziach żyją o wiele krócej, bo od około 9,5 tys. lat temu. Miały mniej czasu na wypracowanie społecznych więzi i gorsze warunki do rozwoju wspomnianych neuronów lustrzanych.

Aby zbadać tę kwestię, naukowcy z Sussex zaprosili do badania 100 opiekunów kotów. Mają oni pomóc im ustalić, czy empatia u kotów może objawić się osławionym, zaraźliwym ziewaniem. Hiestandm podkreśla, że silna i wyjątkowa więź między kotami a ich opiekunami jest sprawą oczywistą. Jej celem badawczym jest sprawdzić, czy empatia odgrywa w niej jakąkolwiek rolę. Do badania można było zgłaszać się do 31 maja, ale wciąż możecie podzielić się swoimi opiniami w komentarzu! Czy wasze mruczki „zarażają się” ziewaniem? Sądzicie, że ich zachowania mają podłoże w empatii? Koniecznie napiszcie, co sądzicie. Tymczasem czekamy na wyniki testów.

Do tej pory zgromadzono całkiem sporo materiału na temat kociego ziewania. Zapoznaj się z nim TUTAJ.

źródło: Mirror.uk

Autor: Julia Dzierżak
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments