Gdy pies ratuje kota


Tym razem w nietypowy sposób. Pewien rudy pręgowany kot ze Stanów Zjednoczonych stanął na łapy dzięki transfuzji psiej krwi.

U kota imieniem Buttercup stwierdzono poważną anemię. Zamiast statystycznych 35% erytrocytów we krwi, miał zaledwie 7%. Najszybszą i jedyną metodą na uratowanie mu życia była tzw. ksenotransfuzja, czyli transfuzja międzygatunkowa. Psia krew przyjechała do Marathon Veterinary Hospital z psiego banku krwi w West Palm Beach. Sam zabieg trwał 4 godziny. Podobnych przeprowadzono w całych Stanach zaledwie 62.

Od transfuzji minęły trzy tygodnie. Dziś opiekun kotka mówi, że Buttercup wraca do zdrowia i poprzednich przyzwyczajeń, jest też coraz aktywniejszy.

Doktor Sean Perry, który nadzorował całą operację, wyjaśnia iż psią krew używa się częściej niż kocią do transfuzji, gdyż o wiele łatwiej ją pobrać od psa niż od kota, jest też dobrze przyjmowana przez organizmy mruczków.

Według obecnej wiedzy, koty są jedynymi organizmami, które nie odrzucają psiej krwi po transfuzji.
źródło: nydailynews.com