Gremliny atakują – czyli narodziny małych peterbaldziątek

O narodzinach i początkach życia, czyli jak to się wszystko zaczyna...

Kocięta bezwłosych Peterbaldów mogą urodzić się pokryte delikatnym meszkiem, który z biegiem czasu ulega wytarciu.

Te delikatne, czasami pojedyncze włoski można zaobserwować na ich smukłych nogach, długim ogonie i maleńkim łebku, o którym nie sposób nie wspomnieć, bo pozbawiony sierści pyszczek ukazuje całą gamę kocich emocji takich jak: szczęście, radość, smutek, niezadowolenie… a bywa, że i ból.

kociak peterbalda
fot. Merkaba*PL

Maleńkie Peterbaldy wymagają szczególnej opieki. Nowonarodzone potrzebują w legowisku wysokiej temperatury, bo ich cieniutka skóra i brak sierści powoduje duży wydatek energetyczny. Wysokojakościowa karma spożywana przez kotki karmiące rekompensuje (choć nie w pełni) ten ubytek energii związany z ogrzaniem ciał malutkich peterbaldziątek – rekompensuje w ten sposób, że przerabiany pokarm staje się wysokiej jakości paliwem, potrzebnym do prawidłowego rozwoju i życia kociąt, oraz matek karmiących. Oprócz dobrej karmy, kocięta peterbaldów potrzebują ogromu miłości.

peterbaldy
fot. Merkaba*PL

Są to koty, które doskonale potrafią odwdzięczyć się za świadomie włożoną pracę, by w ten sposób stać się przykładem zwierzęcia doskonale zsocjalizowanego z człowiekiem. Karmione miłością, na pewno staną się gwarancją ufności i przyjaźni między dwoma, tak różnymi gatunkami jak: człowiek i kot.

mały peterbald
fot. Merkaba*PL

Skąd o tym wiem? Ponieważ dane mi już było podziwiać cud tych nowonarodzonych bezwłosych istot oraz efekt mojego świadomego zaangażowania, gdzie 24 godziny były czasem dla zwierząt, a karma przyprawiona moim uczuciem stała się doskonałym, wysokiej jakości posiłkiem…

peterbald
fot. Merkaba*PL

Tekst i zdjęcia: Marta Kołodzińska, hodowla Merkaba*PL

Wszelkie prawa zastrzeżone. (c) Merkaba*PL