Ile czasu dziennie powinieneś poświęcać na zabawę z kotem?


Koty, podobnie jak i ludzie czerpią wiele korzyści z aktywności fizycznej i umysłowej. To, że kot długo śpi, nie oznacza, że nie lubi się trochę poruszać. Opiekun powinien pilnować, by o tym nie zapominał!

Kot niewychodzący musi mieć możliwość realizowania swoich instynktów łowieckich. W domu alternatywą dla polowania jest zabawa. Tego typu aktywność powinna być codziennym standardem, a nie odświętnym wyjątkiem. Czas poświęcany pupilowi może wyeliminować wszelkie występujące problemy z kotem, a przede wszystkim dać mu spełnienie zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Nie ma wątpliwości – z kotem trzeba się bawić. Codziennie! Ale ile bawić się z kotem? Dużo, ale uwaga: więcej w przypadku mruczka wcale nie zawsze oznacza lepiej.

Opiekun – inicjator

Urodzony jako wysportowany i wyspecjalizowany łowca kot żyje, by polować. Na wolności dzięki temu rozwija się i utrzymuje zdrowie. A w domu? Poza pogonią za promieniami słońca, w których można się powylegiwać, kot nie ma zbyt wielu celów do złapania. Miski wypełniają się automatycznie za pomocą magicznego miauknięcia, a leżące tygodniami nieruchome myszki – zabawki nie zachęcają do pościgu.

Brak aktywności negatywnie odbija się na kocim zdrowiu i samopoczuciu. Na szczęście jesteś ty – opiekun. I to ty powinieneś zaoferować mruczkowi możliwość spełnienia instynktów łowieckich. I aby rozwiać wszelkie wątpliwości – zakup kolejnej zabawki i danie jej kotu nie jest zabawą. Potrzeba będzie więcej zaangażowania z twojej strony. Jeśli chcesz, by kot był szczęśliwy i zdrowy – traktuj to jako obowiązek. Taki, jak wyjście z pieskiem na spacer.

ile bawić się z kotem
fot. Shutterstock

Ile czasu dziennie trzeba bawić się z kotem?

Niezależnie od tego, w jaki sposób i za pomocą jakich zabawek bawisz się ze swoim pupilem, czy są to myszki na wędce, czy piłeczka stworzona z kartki papieru, a może aportowanie – powinieneś robić to minimum dwa razy dziennie w formie 15-minutowych sesji. Z pewnością młode kocięta będą potrzebowały więcej zabawy. Te potrafią poświęcić na nią większość czasu, w którym nie śpią. Jednak maluchy w dużej mierze same organizują sobie atrakcje, z dorosłymi kotami natomiast należy współpracować.

Ile razy dziennie bawić się z kotem?

Codzienna, półgodzinna zabawa podzielona na dwie sesje jest satysfakcjonującym doświadczeniem w zakresie relacji człowiek – kot i jest niezbędna dla zdrowia emocjonalnego oraz fizycznego kota.

Polowanie w DNA

Każdy kot się zgodzi – najlepsza zabawa to taka, która przypomina polowanie. Zatem również zabawki powinny przypominać potencjalną zdobycz. Myszki, piórka, sznurki (imitujące ogony gryzoni), piłeczki, które z łatwością można wprawić w ruch – to ulubione akcesoria domowych mruczków. Zapewniamy jednak, że dla kota nie liczy się kolor i cena zabawki. Dla niego liczy się przede wszystkim to, by ta się ruszała. A więc leżąca w bezruchu może totalnie nie zwrócić kociej uwagi. Natomiast gdy tylko się poruszy – jej szanse wzrastają o 100 procent. I tu właśnie zaczyna się najważniejsza rola opiekuna. Nikt bowiem lepiej niż człowiek nie wprawia zabawek w ruch.

Uwierz bądź nie, ale ulubioną zabawkę dla swojego pupila możesz zrobić sam, nie musisz jej kupować w sklepie. Poprzez wycięcie kilku dziur w kartonie stworzysz kotu prawdziwą fortecę – idealny element urozmaicający kocie środowisko. Stara skarpetka czy odcięty palec z rękawiczki wypchany kocimiętką może stać się dla kota najlepszym przyjacielem. Podobnie jak turlająca się rolka po papierze toaletowym lub plastikowy korek ciągnięty na wstążeczce, czy pełzająca niczym wąż sznurówka – koszt znikomy, a efekt? Sami sprawdźcie.

„Ale kot nie chce się bawić”

Wielu opiekunów zapytanych, czy bawią się ze swoim kotem, odpowiadają, że kot wcale nie chce się bawić. Owszem, wieloletnie zaniedbania w kwestii kocich rozrywek mogły wprawić zwierzaka w stagnację. Możliwe również, że za zabawę opiekun uważa zakup kolejnej zabawki i położenie jej kotu na podłodze. Zapewniamy, że przy odrobinie zaangażowania każdy leniuch się ruszy. Pamiętajmy także, że w przypadku kotów zabawą wcale nie jest pościg. Główną część stanowi bowiem zaczajanie się i obmyślanie strategii ataku. Ewentualne gonienie to jedynie zwieńczenie udanych łowów, a w przypadku domatorów – zabawy.

Bez zadyszki

Szczególnie w przypadku staruszków musimy pamiętać, że koty nie lubią długo biegać. Ich organizmy nie są przystosowane do długodystansowych pościgów. W tej kwestii dzikie koty nie różnią się od domowych. Niektóre z nich, np. gepardy, potrafią bardzo szybko biegać, ale za to szybko się męczą. Taki wysiłek nie jest wskazany. Zabawa powinna w miarę możliwości angażować poza łapkami także koci umysł. Szukanie, obserwowanie znikającej „ofiary”, zaczajanie się na nią – to jest prawdziwe polowanie, a nie bieganie w kółko po mieszkaniu przez pół godziny.

Nie odpuszczaj seniorowi

Koty wchodzą w jesień swojego życia około 8-9 roku życia. Na szczęście dzięki świadomości żywieniowej, postępom w medycynie weterynaryjnej i stylowi życia w domu, często dożywają nawet 20 lat! Dzięki utrzymywaniu aktywności, długość oraz jakość życia kota z pewnością zyskają. Dlatego nie odpuszczaj seniorowi! Wręcz przeciwnie – namawiaj i zachęcaj go do zabawy. Pamiętaj oczywiście o tym, by nie zmuszać kota do wyczerpujących pogoni. Jest to także doskonała okazja, aby na bieżąco śledzić jego stan fizyczny, psychiczny i emocjonalny. Nagłe pogorszenie któregoś z nich zawsze powinno zwrócić twoją uwagę.

Podatne na te same problemy, z jakimi stykają się ludzie, starsze koty mogą zapaść na zapalenie stawów, mieć problemy ze wzrokiem i słuchem, problemy z zębami i chorobami dziąseł, a nawet demencją starczą. Oznaki tych i wielu innych problemów związanych z wiekiem mogą ujawnić się właśnie podczas sesji gry. Odwiedźcie weterynarza, dowiedz się, jak zwiększyć komfort życia starszego kota, ale nie rezygnuj z zabawy. Dostosuj ją jednak do możliwości staruszka.

ile bawić się z kotem
fot. Shutterstock

Koty, podobnie jak i ludzie czerpią wiele korzyści z aktywności fizycznej i umysłowej. Dwie 15-minutowe sesje zabawy w ciągu dnia staną się nie tylko pigułką zdrowia dla twojego ulubieńca, ale również sposobem na zacieśnienie kocio-ludzkiej więzi. Gdy poza tym poświęcisz uwagę na urozmaicenie kociej pionowej przestrzeni w domu, możesz być pewny, że mruczek będzie ci za to wdzięczny. Wspólnie trzymajcie się z dala od nudy!

Autor: Nikoletta Parchimowicz