Ile tak naprawdę w kociej karmie jest mięsa? Sprawdzamy!


Jedną z najważniejszych umiejętności kociego opiekuna w konstruowaniu diety dla pupila jest umiejętność przeanalizowania składu danego produktu. Ile mięsa jest, a ile powinno być w kociej karmie?

Ile mięsa jest w kociej karmie? To pytanie nurtuje kociarzy i zastanawia za każdym razem, gdy trzeba uzupełnić kocie zapasy. Choć powszechnie wiadomo, że koty to bezwzględni mięsożercy, w kocich karmach znajdujemy również wiele innych składników. Dlaczego? Czy musi tak być? Co znajduje się w kociej karmie i ile jest w niej tak naprawdę mięsa?

Kot – bezwzględny mięsożerca

Natura stworzyła kota w taki sposób, by jadł głównie mięso. To obligatoryjny mięsożerca. Potrzebuje składników odżywczych znajdujących się wyłącznie w tkankach zwierzęcych. Jego organizm zarówno od strony fizjologicznej, jak i anatomicznej jest przystosowany do trawienia białka, które pochodzi z mięsa – uzębienie, budowa żuchwy, szczęki, żołądek, jelita oraz specyficzny sposób metabolizowania białek na to wskazują. Kot posiada również niepohamowany instynkt – to nie są cechy weganina! Koty to zwierzęta mięsożerne, bezwzględnie, i to właśnie mięso stanowi przynajmniej 85% ich diety. Jednak pomimo bezwzględnej mięsożerności kot dobrze radzi sobie również z trawieniem odpowiednio przetworzonych węglowodanów, dlatego pozostałe składniki jego diety mogą stanowić warzywa, owoce czy zboże. Ilość węglowodanów nie powinna jednak przekraczać 15%.

Ile mięsa jest w kociej karmie?

Zawartość mięsa w karmach mokrych wynosi od 60 do 100%, a w karmach suchych około 20-40%. Należy jednak rozumieć, jaka jest definicja słowa „mięso” – to mięśnie szkieletowe poddanych ubojowi stałocieplnych zwierząt lądowych. W definicji tej nie mieszczą się podroby – konieczne i wartościowe elementy kociej diety. Wybierając produkty dla pupila, miejmy tego świadomość. Więc ile mięsa jest w kociej karmie?

Nazewnictwo, które może wprowadzać w błąd

Etykiety gotowych karm brzmią pysznie i bogato. Czasami jednak producent słowami mydli nam oczy. „Z”, „bogata w”, „danie”, „menu” – czy jest jakaś równica między tymi określeniami? Otóż tak – i na szczęście została ona formalnie sprecyzowana. Otóż:

  • Z – 4% deklarowanego rodzaju mięsa
  • Bogata w – 14% deklarowanego rodzaju mięsa
  • Menu, danie – 26% deklarowanego rodzaju mięsa
  • X% kurczaka – taki zapis oznacza, że w karmie jest X% części z kurczaka, nie natomiast samego mięsa z kurczaka, mogą to być zatem nawet odpady rzeźnicze
  • X% mięsa z kurczaka – tutaj mamy jasność, mięso jest bowiem formalnym określeniem
  • Świeże mięso z… – paradoksalnie nie jest to dobra informacja. W świeżym mięsie znajduje się bowiem mnóstwo wody. Oznaczać to zatem będzie, że w karmie nie ma deklarowanej ilości mięsa. Jest natomiast mięso z wodą.

Nie oznacza to jednak, że w karmie znajduje się jedynie 4% czy 14% mięsa. Oznacza to, że w karmie producent umieścił tyle procent deklarowanego na opakowaniu rodzaju mięsa, np. kurczaka, kaczki czy dziczyzny. Nie jest to zatem całkowita zawartość mięsa i surowców pochodzenia zwierzęcego w karmie. Ta oczywiście, by spełniać wymagania i normy żywieniowe kota, jest o wiele wyższa. Dana karma musi zawierać przynajmniej 20% mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego (a zwykle jest to więcej), by spełnić potrzeby pokarmowe naszego mruczącego pupila.

Co się kryje w kociej karmie? Tego unikaj!

Dobrze, gdy producent dokładnie określa wraz z procentami ilość poszczególnych składników w karmie. Gdyby mięsem były określone po prostu składniki pochodzenia zwierzęcego/zwierzęce źródło białkowe/produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego – udział mięsa w diecie stanowiłby niewiadomą. Jeżeli skład podany jest ogólnie – powinniśmy zakładać, że są to po prostu niehandlowe pozostałości z mięsa. Unikaj karm, które zawierają cukier. Na ten produkt nie ma miejsca w kociej diecie. Unikaj także: soi, zbóż, produktów ubocznych pochodzenia roślinnego/ekstraktów białka roślinnego/pulp, hydrolizowanego białka zwierzęcego, lignocelulozy – dodawana do niektórych karm jest odpadem z produkcji drewna, sztucznych konserwantów – BHA, BHT, ethoxyquin czy Propyl Gallate, aromatów, glutenu. Pamiętaj, aby karma była wysokomięsna, z małym procentem warzyw lub owoców. Karma dla kota nie powinna zawierać w sobie również produktów mlecznych.

Nie tylko mięso

Kot potrzebuje składników pokarmowych, które odnaleźć można nie tylko w mięsie oraz takich, których w mięsie nie ma. W naturze kot żywi się przecież całymi korpusami ofiar, a nie tylko ich mięsem. Można w nich znaleźć wiele elementów i każdy z nich spełnia w kocim organizmie jakąś rolę. Monodieta mięsna, czyli podawanie kotu wyłącznie mięsa, może wręcz powodować niedobory niektórych składników odżywczych (wapnia i fosforu, witaminy A, witaminy D i niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych).

Dlatego w kompletnym pokarmie kota muszą się znajdować także elementy, które nie są mięsem (mięśniami szkieletowymi), takie jak np. wątroby, jelita, serca, żołądki, nerki czy skóra. Te elementy obok mięsa są również bogatym źródłem niezbędnych aminokwasów. Jednak podroby nie mogą stanowić podstawy diety, a jedynie jej uzupełnienie.

Poza tym oczywiście tłuszcze. Tłuszcz w karmie jest konieczny, poza źródłem energii i dla kota jest również wyznacznikiem smakowitości danej karmy. Dodatkowo obecność nienasyconego kwasu tłuszczowego omega-6 (kwasu arachidonowego) jest konieczna dla zachowania zdrowia. Należy jednak pamiętać, że nie może go być też za dużo. Kot nie potrafi sam wytworzyć witaminy A z beta-karotenów, dlatego należy uzupełniać jej poziom w karmie.

Niezbędna jest również tauryna – kot nie wytwarza jej sam, bogate w nią są myszy, na które kot poluje na wolności. Do karmy należy ją dodawać sztucznie, gdyż mięso z karmy nie ma jej wystarczająco dużo. Im producent umieści jej więcej, tym lepiej. Nadmiar wypłukiwany jest z organizmu kota. Istnieją karmy, które mają zbyt małą ilość tauryny. W takich przypadkach należy ją suplementować. Wartościowe surowce roślinne (niewielki procent warzyw i owoców w karmie, ok. 5%, nie jest szkodliwy dla kotów), a także probiotyki również spełniają bardzo ważną rolę. Inne witaminy: A, E, D3 i z grupy B oraz minerały takie jak wapń, fosfor, potas, sód, żelazo, miedź, mangan, cynk.

Składniki rybne, np. olej z łososia (o ile kot nie ma uczulenia), drożdże browarnicze, algi morskie, pestki granatu, małże zielone, spirulina, skorupki jaj, sól morska, żurawina, zioła czy witaminy – te składniki również możemy znaleźć na etykiecie. To naturalne dodatki do pokarmu, które czynią ją odżywczą i pełnowartościową.

Kluczowa sprawa – białko

Czasami karmy oparte w większym stopniu na zbożach posiadają wyższy poziom białka. Niech nie skusi nas ona swoimi białkowymi procentami. Białko dla kota powinno pochodzić w przeważającej większości z mięsa – wybieraj tę karmę, która bazuje na białku z mięsa, a nie z roślin. Warto zsumować wszystkie źródła roślinne typu: ryż, pszenica, owies, jęczmień, gdyż producenci często rozbijają roślinny skład na części, by nie musieć pokazywać sumy białek roślinnych. Często suma takiego białka przekracza sumę białka zwierzęcego i należałoby umieścić tę informację na początku składu karmy. To zniechęciłoby potencjalnego klienta!

Podsumowanie

Koty są drapieżnikami o specyficznych potrzebach żywieniowych. Aby prawidłowo żywić kota, w jego diecie niezbędna jest odpowiednia zawartość mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego. Pamiętaj jednak, że zawartość mięsa nie jest najważniejszym parametrem określającym wartość odżywczą karmy. Każde mięso posiada inną wartość odżywczą, ważne jest także, aby sprawnie przemieszczać się po zawiłych określeniach i sprytnych zabiegach, jakimi posługują się producenci karm. Poza mięsem karma powinna dostarczać odpowiednią ilość tauryny, witamin, kwasów, tłuszczy. Nie powinna za to zawierać składników roślinnych lub posiadać ich jak najmniejszą ilość. Jedną z najważniejszych umiejętności kociego opiekuna w konstruowaniu diety dla pupila jest umiejętność przeanalizowania składu danego produktu, dlatego zachęcamy do czytania etykiet.

Zapisz się do newslettera Koty.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

Autor: Nikoletta Parchimowicz
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments