Izrael bez dzikich kotów?


Dwaj izraelscy ekolodzy z uniwersytetu w Tel Awiwie domagają się… wybicia wszystkich bezpańskich kotów. Postulują również o wprowadzenie zakazu dokarmiania kotów na ulicy.

Dwaj izraelscy ekolodzy z uniwersytetu w Tel Awiwie  domagają się… wybicia wszystkich bezpańskich kotów. Postulują również o wprowadzenie zakazu dokarmiania kotów na ulicy.

Profesor Yoram Jom-Tow i dr Eli Gefen, inicjatorzy pomysłu, uważają, że czworonożne mruczki zagrażają przyrodzie, ponieważ zabijają bezbronne ptaki i inne zwierzęta, siejąc znaczne szkody w ekosystemie. Dodatkowo twierdzą, że sterylizacja kotów wcale nie zmniejsza ich populacji. – Koty były zwierzętami świętymi w starożytnym Egipcie. W Izraelu nie ma takiej praktyki – przekonują.

Swój manifest Jom-Tow i Gefen opublikowali na stronie internetowej Jewish National Fund. Kontrowersyjny apel został jednak szybko usunięty przez administratorów witryny.

W Izraelu bezpańskie koty są prawdziwym utrapieniem. W samym Tel Awiwie żyje ich przeszło 40 tysięcy. Niekontrolowaną populacją zajmują się organizacje społeczne, od tego roku, z pomocą rusza rząd – ma finansować zabiegi kastracji i sterylizacji bezpańskich kotów.