Jak zrobić fajne kocie selfie?


Jak zrobić fajnie zdjęcie kotu i nie zwariować?

Jakiś czas temu pisaliśmy o kocie Manny, który uwielbia robić sobie – i swoim psim kumplom – selfie.

Są też mruczki, które nie znoszą selfie. A może raczej – lubią fotki, ale nie teraz.

Jeśli nie chcesz, by kot wydrapał Ci oczy podczas selfowania

  • Unikaj flesza. Jeśli nie możesz go wyłączyć ręcznie, staraj się robić zdjęcia w dobrym oświetleniu, by nie pojawiał się błysk lampy. Unikaj fotografowania po zmroku.
  • Wybieraj miejsca w domu jasne, z jednolitym tłem, np. ścianę lub jasną narzutę, parapet, miejsca blisko okna. Im mniej dzieje się w tle, tym większą uwagę przyciąga główny element czyli kot. Smartfonem nie uzyskasz rozmycia tła, co jest możliwe w tradycyjnych aparatach.
  • Blisko, ale nie za blisko. Fotografuj kota z odległości nie mniejszej niż metr. Jeśli bardziej się zbliżysz, obiektyw smartfona przerysuje proporcje sylwetki kota. To rzadko kiedy bywa korzystne.
  • Ostrość. Portretując kota, ustawiaj ostrość zawsze na oczy zwierzęcia. Rób zdjęcia z poziomu kota. Zachowasz właściwe proporcje zwierzęcia.
  • Nie korzystaj z cyfrowego zoomu. Ruszaj się. Zoom cyfrowy daje tylko pozorne przybliżenie obiektu, zyskujesz tylko widoczne duże piksele na zdjęciu.
  • Unikaj ostrego światła – czy to sztucznego czy pełnego słońca. Smartfony lubią przepalać zdjęcia.

Techniczne sztuczki

  • Doświetl kadr np. odbijając światło od białego kartonu. Uzyskasz łagodne światło, eksponujące doświetlany element, np. pyszczek kota, który wcześniej tonął w cieniu.
Kobieta z kotem przy komputerze
fot. Shutterstock
  • Dbaj o czystość obiektywu. Przecieraj je np. kawałkiem irchy, szmatki do okularów czy choćby bawełnianą koszulką. Zabrudzony miniobiektyw da nie tylko paprochy ale i zamazane zdjęcia.
  • Trzymaj komórkę mocno i stabilnie, najlepiej obiema dłońmi. Większa szansa na niezamazane zdjęcia. Komórki nie mają wbudowanej stabilizacji obrazu.
  • Nie bój się programów do obróbki, dedykowanych smartfonom. Eksperymentuj.