Janusz Piechociński i Kleofas


Najczęściej odwracają kota ogonem... ci do których kot odwraca się tyłem. Mój Kleofas lubi patrzeć mi w oczy, więc nie ma problemu.

Mój kot jest… po prostu jest.

Mój kot ma na imię… Kleofas. W zależności od nastrojów i relacji między nami nazywamy go też zdrobniale  Kleonka, Kleoś, ponieważ… takie imię nadała mu moja córka Marta (też kociara).

Dostałem kota… od rodziców żony. A dokładniej – to moje dzieci dostały, a od tego czasu ja rywalizuję z nimi o względy tego niepowtarzalnego okazu.

Mój kot najbardziej lubi… leżeć na brzuchu swojego pana – czyli na moim. Gdy oglądam TV, lubi patrzeć mi w oczy i cierpliwie mruczeć z błogością w oczach. A nie jest to zwykłe ciche mru… to jest ciągłe i gromkie MRU MRU!!!

Lubię, gdy mój kot…  jak wyżej. Bo to, co lubi mój kot – to zrozumiałe – jest miłe i dla mnie.

Mojemu kotu zazdroszczę… dystansu do polityki. Choć widzę, że z uwagą śledzi wiadomości w TV. W poprzednią wigilię wymruczał prawie ludzkim głosem: „Jarosław Kaczyński do władzy już nie wróci” i już widać, że na jego wyjdzie.

Z moim kotem mamy wspólne… szczególnie ostatnio, zainteresowania lodówką. W sierpniu Kleofas wystartował z wagą 3,5 kilo, na koniec roku doszedł do blisko 6 kg! Mimo to ciągle mi kibicuje w walce z kaloriami.

Kot szczęśliwy to… kot mogący liczyć na swego pana (choć często zastanawiamy się z dziećmi kto tak naprawdę ma przewagę w naszych relacjach i wychodzi nam, że Kleofas), lubiany i znajdujący się na szczycie domowej hierarchii np. do zajmowania miejsca na fotelu.

Ludzie lubiący koty… są zdecydowanie bardziej wyrozumiali. Mają też większą szansę na krytyczną samoakceptację.

Kocia muzyka to… mruczenie mojego Kleofasa. Mój kot rzadko miauczy… widać nie ma powodów. Fakt, w odróżnieniu ode mnie, nie goli się, ale często akurat przy tej męskiej czynności lubi wchodzić mi do umywalki (która zresztą jest jednym z jego ulubionych miejsc do spania), ja dla odmiany przy goleniu nucę.

Najczęściej drę koty… ani drę ani palę. Kot to kot – wiadomo, i lepiej nie zaczynać. Zresztą tylko w polityce i na boisku piłki nożnej mam wojowniczą postawę.

Na widok czarnego kota… zawsze dostrzegam jasną, białą plamkę. Poza tym czarny kot i 13 to dla mnie szczęśliwe wróżby.

Najczęściej odwracają kota ogonem… ci do których kot odwraca się tyłem. Mój Kleofas lubi patrzeć mi w oczy, więc nie ma problemu.

Dlaczego nie pies? Pies też jest, ale ze względu na gabaryty (owczarek kaukaski) jest poza domem.

Gdybym nie miał kota… to przynajmniej raz do roku nikt nie przyniósłby mi polnej myszki -jak to robi Kleofas latem czy jesienią. Widać tak bardzo mnie kociszcze ceni i lubi, że nawet tym ze mną się chciałby podzielić… Gdybym nie miał kota, to w wakacje nikt nie rzucałby się mi przed samochód, abym musiał wyjść i go pogłaskać etc…

Gdybym był kotem…szukałbym takiego pana jak Kleofas.

Janusz Piechociński  lat 49 i Kot Kleofas  lat 3