Kiedy warto zastanowić się nad zmianą weterynarza?

Masz wątpliwości co do kompetencji weterynarza, pod opieką którego znajduje się twój futrzak? Poznaj powody, dla których warto rozważyć zmianę osoby czuwającej nad zdrowiem twojego mruczka.

Z weterynarzem bywa podobnie, jak z lekarzem leczącym ludzi. Kluczowe jest zaufanie pacjenta (w tym wypadku także opiekuna) do specjalisty. Liczą się również: kompetencja, empatia, sposób przekazywania informacji dotyczących stanu zdrowia i przebiegu kuracji, udzielanie wyczerpujących odpowiedzi na wątpliwości oraz pytania pacjenta. Kiedy zmienić weterynarza? Oto rzeczy, które powinny wzbudzić twoją czujność.

Powód nr 1: Masz wrażenie, że weterynarz cię „naciąga”

Na wstępie wyjaśnijmy sobie jedną kwestię: to nie tak, że podważamy misję zawodu weterynarza czy empatię w stosunku do zwierząt. Niestety, w każdej grupie zawodowej zdarzają się przypadki niekompetencji połączonej z chęcią zarobku za wszelką cenę. To dotyczy także weterynarzy.

Nie namawiamy do zbytniej podejrzliwości, zwłaszcza, że zwykle to weterynarze często opowiadają o skąpych opiekunach, którzy skąpią na podstawowe badania zwierzaków, a jednocześnie oczekują profesjonalnie postawionej diagnozy. Kiedy jednak zmienić weterynarza? Jeśli jednak masz poczucie, że lekarz cię zwodzi, zleca kolejne badania, unika postawienia konkretnej diagnozy, namawia na dodatkowe analizy i każe wracać na kontrole nawet, jeśli czujesz, że nie są one koniecznie, uważaj. W takiej sytuacji najlepiej skonsultować się z innym specjalistą, przedstawić historię choroby, przyczynę wizyty oraz wszelkie dotychczasowe badania i zasięgnąć porady. To pomoże ci odzyskać ogląd sytuacji.

Powód nr : Twój kot panicznie boi się weterynarza

Koty-aniołki, które zachowują się u weterynarza jakby nigdy nie chciały wychodzić z gabinetu, to naprawdę rzadkość. Jeśli jednak twój pupil jest niewychodzący, a transporter kojarzy mu się głównie z wyjściami do lecznicy i widząc taki przenośny sprzęt, wpada w kompletną panikę – warto zastanowić się nad przyczyną.

Oczywiście może być tak, że mruczek zwyczajnie nie pała miłością do transportera lub nie jest fanem przebywania w pomieszczeniach innych niż swoje cztery kąty. Jeśli jednak masz do czynienia z panicznym lękiem już w domu oraz w poczekalni u weterynarza… Może być tak, że jedną z przyczyn może być niedopasowanie mruczka i leczącego go specjalisty. Takie rzeczy się zdarzają. Futrzaki nie reagują na wszystkich ludzi jednakowo – jednych lubią bardziej, innych mniej. Dotyczy to także weterynarzy.

Powód nr 3: Brak komunikacji i wskazówek dla opiekuna

Dobry weterynarz pamięta, że w pakiecie z kotem otrzymuje podczas wizyty także… jego opiekuna! Kojenie emocji człowieka, nie tylko zwierzaka – to zdarza się naprawdę empatycznym specjalistom (przyznaję, że przy ostatnim pobieraniu krwi do rutynowych badań mojego kota, potrzebowałam więcej uwagi specjalisty niż sam pacjent 😉 ). Jeśli jednak lekarz:

  • nie wyjaśnia ci, w jaki sposób opiekować się chorym kotem…
  • nie odpowiada na pytania i wątpliwości, jak go pielęgnować…
  • zbywa cię połsłówkami, gdy chcesz się upewnić, czy postępujesz właściwie ze swoim futrzakiem…

…przemyśl, czy to nie moment, kiedy warto zmienić weterynarza.

jak rozmawiać z weterynarzem
fot. Shutterstock

Powód nr 4: Twoje przeczucie mówi: nie!

Zaufaj swojej intuicji. Tylko tyle i aż tyle. Jeśli przychodzisz kolejny raz do tego samego weterynarza, ale masz wątpliwości, czujesz, że coś się nagle zmieniło (nie mówimy o kolorze krzeseł w recepcji 😉 ) lub po prostu nigdy nie pasowało ci to miejsce – zwyczajnie je zmień. Zwykle przeczucie nas nie myli.

Kiedy jeszcze warto zmienić weterynarza?

A jak są wasze doświadczenia z weterynarzami?  Czy macie jakieś rady dla tych, którzy zastanawiają się nad zmianą lekarza prowadzącego? Czekamy na wasze opinie!

Autor: Marta Martyniak