Klon kota z Chin nadzieją dla nauki. Czy naukowcy będą kopiować charaktery?


Klonowanie zwierząt zaczyna być coraz bardziej popularne. Chińscy naukowcy mają zamiar rozpocząć pracę nad kopiowaniem nie tylko wyglądu, ale również charakteru danego osobnika!

Udana próba sklonowania owcy Dolly miała miejsce 23 lata temu. Nie da się ukryć, że od tamtej pory technika klonowania niezaprzeczalnie się rozwinęła i zaczęła być dostępna również dla osób prywatnych. Czy jednak poza wyglądem można skopiować charakter zwierzaka? Pracują nad tym chińscy badacze. Czy klon kota z Chin będzie nadzieją dla nauki?

Gdzie klonuje się zwierzęta?

Klonowanie zwierząt w XXI wieku jest już faktem. Nauka osiągnęła taki poziom, że potrafi stworzyć istotę na podobieństwo innej. Korzystają na tym zrozpaczeni opiekunowie, którzy stracili ukochanego pupila. Najpopularniejszym miejscem na świecie, w którym można „kupić” klon, są Stany Zjednoczone. Praktyka ta powoli przestaje być domeną bogaczy – jedna podjęta próba odtworzenia kota czy psa kosztuje aktualnie od 50 do 100 tys. dolarów. Nikt jednak nie jest nam w stanie zagwarantować, ile prób okaże się koniecznych do osiągnięcia sukcesu. USA nie są jedynym miejscem, w którym klonuje się zwierzęta. Robi się to również w Azji i to ponoć o wiele taniej. Azjatyckie kliniki nie reklamują się jednak tak szeroko.

Ostatnio swoimi sukcesami dotyczącymi klonowania pochwaliły się Chiny. W lipcu tego roku w Sinogene Biotechnology Company z Pekinu udało się odtworzyć pierwszego kota. Po ogłoszeniu sukcesu i przedstawieniu światu Garlica – pierwszego oficjalnie sklonowanego kota w Chinach – firma zaczęła zbierać „zamówienia” na kolejne klony.

Klon kota z Chin – Garlic

Przodek i pierwowzór Garlica rasy brytyjskiej krótkowłosej odszedł z powodu infekcji dróg moczowych. Jego opiekun Huang Yu postanowił podjąć próbę sklonowania swojego ulubieńca. Uważał bowiem, że jego kot był wyjątkowy i nie chciał się z nim rozstawać. Prace nad kopią kota rozpoczęły się w sierpniu 2018 roku, a Garlic urodził się zaledwie 66 dni po udanej implantacji zarodka w ciele matki zastępczej.

Idea klonowania

Sklonowane zwierzęta są identyczne z tymi, od których zostało pobrane DNA. Podobieństwo dotyczy jednak jedynie cech zewnętrznych, a więc wyglądu. A, jak doskonale wiemy, wyjątkowość naszych pupili to głównie zasługa ich charakterów. Czy sklonowane zwierzęta mają takie same osobowości? Niestety – niekoniecznie. Różnice dotyczące ich temperamentu to praktycznie pewniak. Ale chińscy naukowcy postanowili się z tym zmierzyć!

Chińscy naukowcy pracują nad klonowaniem charakterów

Sinogene Biotechnology Company planuje kolejne szeroko zakrojone badania, dzięki którym możliwe będzie kopiowanie wspomnień zwierzaków i całkowite odtwarzanie ich osobowości w ich klonach. Jeśli to by się powiodło, możliwe okazałoby się otrzymywanie idealnych kopii swoich ukochanych czworonogów. Zarówno z wyglądu, jak i z zachowania.

Klonowanie wspomnień wymaga opracowania zaawansowanych technologii, opierających się na sztucznej inteligencji. Wspomnienia pobrane z „oryginalnego” zwierzaka po okresie przechowywania wszczepiane byłyby jego następcy. Klon wyposażony we wspomnienia swojego pierwowzoru nie różniłby się od niego już kompletnie niczym.

Chińska firma podała cennik swoich usług. Za klon kota wystawi rachunek około 35 tys. dolarów (za każdą próbę klonowania). Z kolei psy będą droższe – około 53 tys. dolarów.

Czy nie posuwamy się za daleko?

Choć klonowanie ma swoje niezaprzeczalne plusy – tak naprawdę pozwala na życie wieczne – to niesie też za sobą konsekwencje. Przy okazji klonowania poruszane są bowiem nie tylko problemy natury etycznej, ale również kwestie związane z wykorzystywaniem do badań zwierząt laboratoryjnych oraz ich cierpienie. Przeciwnicy klonowania promują adopcję, zapewniając, że każdy zwierzak jest wyjątkowy. Trudno się z tym nie zgodzić – schroniska i domy tymczasowe pękają w szwach. Zwolennicy natomiast upierają się, że technologia klonowania zapewni przetrwanie gatunkom zagrożonym wyginięciem. Próby podejmowane przez Chińczyków są z pewnością godne uwagi, tylko czy to wciąż nie jest jedynie science fiction?

Źródło: www.thesun.co.uk

Autor: Nikoletta Parchimowicz