Popularna aplikacja dodała funkcję kociego selfie

Internet jest pełen śmiesznych i uroczych zdjęć kotów. Chyba wszyscy lubimy kocie memy, które krążą w mediach społecznościowych – niektóre naprawdę poprawiają humor. Jednak każdy kociarz wie, że zrobienie mruczkowi dobrego zdjęcia wcale nie jest takie proste – szczególnym wyzwaniem jest kocie selfie. Popularna aplikacja mobilna postanowiła ułatwić wszystkim zadanie i uruchomiła nową funkcjonalność specjalnie dla miłośników kocich fotek.

Kocie selfie z nakładkami

Chodzi o Snapchata – niegdyś bardzo popularną wśród młodzieży aplikację, która w ostatnim czasie straciła na znaczeniu, przegrywając wyścig z Messengerem i Instagramem. Teraz twórcy Snapa najwyraźniej postanowili zawalczyć o uwagę miłośników kotów (a więc naprawdę sporą grupę), dodając do aplikacji nową, zabawną funkcję.

Na pewno znacie filtry do robienia selfie, które po wykryciu twarzy umożliwiają nakładanie różnych nakładek i animacji. Jesienne liście, zajęcze uszy, koronę… Prawdopodobnie każdy z nas choć raz to wypróbował. Teraz analogiczne selfie można zrobić kotu – nowa funkcja rozpoznaje jego pyszczek i nanosi na niego filtry. Nasz mruczek może stać się np. jednorożcem, arbuzem, tostem… Do wyboru, do koloru.

View this post on Instagram

So snapchat came with these new filters. Messi loves it 🤭 #cat #snapchat #filter #catfilter #snapcat #catsofinstgram #messi #gingercat

A post shared by Dirkje (@dirkeldebirkel) on

Hit czy kit?

Wygląda na to, że zabawa w „kocie selfie” ma sporą grupę zwolenników. Odkąd Snapchat uruchomił swoją nową funkcjonalność, w mediach społecznościowych pojawiło się dużo zdjęć wykorzystujących nakładki. Aplikacja umożliwia też robienie sobie zdjęć „grupowych”, więc kociarze bardzo chętnie pozują ze swoimi pupilami.

Zabawne, urocze? Niewątpliwie, chociaż… Patrząc na te wszystkie zdjęcia nie umiemy oprzeć się wrażeniu, że koty z wirtualnymi nakładkami wydają się być dość zdezorientowane. Tak jakby zastanawiały się, co to za kolejna dziwna zabawa i dlaczego muszą brać w niej udział. Co ci ludzie znowu wymyślili? 😉

Dopóki nikt nie będzie na siłę zmuszał kota do pozowania (zdecydowanie odradzamy!), nowa funkcja Snapchata wydaje się być nieszkodliwym urozmaiceniem. I prawdopodobnie chwilową modą – pewnie nie trzeba będzie długo czekać, aż podobne rozwiązanie pojawi się na Instagramie i Messengerze, a kocie selfie zaleją media społecznościowe. Nie wątpimy, że przy okazji powstanie sporo nowych, kocich memów. Przynajmniej dopóki filtry się nie opatrzą, a nowa zabawa nie stanie się po prostu… nudna.

Autor: Agata Kufel