Kocie sztuczki. Kot nie pies, ale też dużo potrafi!


Czy kota można czegoś nauczyć? A po co uczyć? Koty same z siebie potrafią nieźle zaskoczyć swoimi umiejętnościami i inteligencją.

24 sztuczki w jedną minutę – taki jest oficjalny rekord ilości sztuczek wykonanych przez kota, odnotowany w Księdze Rekordów Guinnessa. Należy do biało-burego dachowca imieniem Didga, mieszającego w Australii. Sporo w tym zasługi samej kotki, posiadającej wyjątkowe wrodzone zdolności, ale i opiekuna – Robert Dollwe jest licencjonowanym trenerem psów. W szkoleniu swoich dwóch kotów, Didgi i Boomera, wykorzystuje dokładnie te same metody, które sprawdzają się u psów. Niestety kot bengalski Boomer nie jest tak utalentowanym uczniem jak Didga. Piękno nie zawsze idzie w parze ze zdolnościami.

Wrodzona inteligencja

Koty dorównują psom pod względem inteligencji i zdolności zapamiętywania – dowiedli niedawno poważni japońscy naukowcy. Badaniom poddali 49 mruczków. Nawet po dłuższej przerwie koty świetnie pamiętały, z której konkretnie miski jadły posiłek, a która pozostawała pusta podczas eksperymentu. Co więcej, badacze uważają, iż koty dorównują psom także w innych testach, m.in. w odpowiadaniu na ludzkie gesty, potrafią rozpoznawać ludzkie emocje i doskonale czytają mimikę ludzkiej twarzy. Te wszystkie umiejętności są kluczem do sukcesów w nauce. Bo kota można nauczyć wielu przydatnych rzeczy. Pod warunkiem dobrania odpowiedniej motywacji. Kotu nauka musi się po prostu opłacać.

kot prosi o jedzenie
fot. Shutterstock

Praktyka potwierdza te obserwacje. Kociarze potrafią przytoczyć wiele przykładów „sprytu” u swoich podopiecznych. Są takie zwierzaki, które potrafią otworzyć drzwi, szufladę, załatwić się do ludzkiego wc i spuścić wodę, otworzyć zamykany pojemnik z suchą karmą, odkręcić kurek z wodą, ukraść niepostrzeżenie plasterek szynki z kanapki czy zdjąć zębami wieczko z opakowania z ulubionym kocim przysmakiem. Co więcej – wiele z tych umiejętności nabywają same z siebie – głównie te nagradzane jedzeniem, przyznajmy… Ale nie tylko! Kontakt z opiekunem, wspólna zabawa, głaskanie, przytulanie się, barankowanie, spacer, rozmowa ludzko-kocia, czy wspólne „gadanie” do ptaków za oknem – to też pożądane przez mruczki, a niedoceniane przez nas nagrody. Wykorzystujmy je w praktyce – mogą być skuteczniejsze od przysmaków i zdrowsze dla kondycji naszego pupila.

Czy wiesz, że

Niektóre rasy kotów są bardziej podatne na naukę. Chętniej i z łatwością uczą się nowych umiejętności. Należą do nich zwierzęta o wysokiej inteligencji, aktywne, o dobrych kompetencjach społecznych, silnie związane z opiekunem: kot kartuski, korat, kot Lykoi, sfinks kanadyjski, peterbald, kot tajski, syjam, kot orientalny, cornish rex, devon rex, australian mist, Khao Manee, abisyński, american curl. Na tej liście znajduje się też kot europejski krótkowłosy czyli nasz poczciwy dachowiec.

Po co kota uczyć?

Wcale nie po to (ok, nie tylko po to), by chwalić się umiejętnościami pupila przed znajomymi. Nauka szeroko rozumianych sztuczek służy kotu – ćwiczenie kocich mięśni pomaga utrzymywać zwierzę w dobrej formie i zapobiega nadwadze, wzajemne interakcje wzmacniają więź człowiek-zwierzę, a także pomagają zachować koci umysł sprawnym na długie lata. Ucząc kota – dbasz zarówno o jego zdrowie fizyczne jak i psychiczne.

portret kota z niebieskimi oczami
fot. Shutterstock

Przeciwdziałasz też kociej frustracji, nudzie i chronisz meble przed niszczycielskimi zapędami kota. Psoci kot, który się nudzi. Dostarczając mu wyzwań i biorąc w nich współudział, pomagasz zwierzęciu realizować wrodzoną potrzebę ruchu i aktywności.

Ucz, ale nie próbuj zmieniać kociej natury!

Pamiętaj, że niektóre zachowania są dla kota zupełnie naturalne, dyktowane instynktem i próby eliminowania ich są z góry skazane na niepowodzenie. Nie karć kota za drapanie fotela, jeśli nie ma on innego, własnego mebla, który będzie mógł wykorzystać do tego celu. Nie wrzeszcz, jeśli nad ranem „morduje” swoją zabawkę – w naturze kotowate polują głównie właśnie o zmierzchu i świcie.

Karcąc, tracisz

Kot lubi skupiać na sobie Twoją uwagę. Jeśli psoci i będzie za to skarcony, osiągnie swój cel – odciągnie Cię od zajęć, skupi Twoją uwagę na sobie. Nieświadomie wzmacniasz niepożądane zachowania.

kot przeszkadza w pracy
fot. Shutterstock

Krzyk nic nie da, kary fizyczne tylko zniszczą więź, która Was łączy. Zamiast karać, lepiej ignoruj niepożądane zachowania oraz – zapewnij kotu odpowiednio dużo uwagi i czasu, na przykład podczas zabaw i seansów głaskania. Także zabawy w chowanie przysmaków (lub zabawek) i ich odnajdywanie są bardzo lubianą przez koty formą spędzania czasu z opiekunem. Kot zaspokaja wówczas naturalną potrzebę skradania się i polowania.

Stawianie granic to też nauka

Kot przypomina pod tym względem dziecko – potrzebuje jasno określonych granic, by czuć się bezpiecznie. Nauka dopuszczalnych granic – co wolno robić, a czego nie – jest jedną z rzeczy, których warto się nauczyć – razem z kotem. Nie robimy tego z krzywdą dla mruczka, ale celem wypracowania bezpiecznych dla obu stron zachowań i przyzwyczajeń. Skok prosto po wyjściu z kuwety na talerz, w chwili gdy jemy rodzinny obiad, to może być zbyt wiele nawet dla wytrawnych kociarzy. Albo wylanie kawy na klawiaturę laptopa czy Bardzo Ważne Dokumenty… Przewidujmy i zapobiegajmy. Koty rządzą, ale i ludzie mają prawo do własnej, niedostępnej dla kotów przestrzeni.

Koty to mądre zwierzęta, które lubią się uczyć, a raz wyuczone, z trudem porzucają swoje przyzwyczajenia. Ich pamięć można porównać do legendarnej pamięci słonia. Podpatruj zachowanie i zwyczaje swojego pupila, stawiaj mu wyzwania, baw się razem z nim, a nie tylko będziesz mieć nieprzewidywalne ale i ciekawsze życie. Mądry kot już zadba o to, byś nie nudził. Kocie sztuczki nie są sztuką dla sztuki. To prawdziwa siłownia dla kociego umysłu i ciała.

Czego można kota nauczyć i jak to zrobić? O tym wkrótce!

Autor: Joanna Nowakowska