Płatny urlop na kota. Skandynawska firma wprowadziła „kocierzyński”


Nie masz dzieci, ale masz kota? Również należy ci się płatny urlop!

Urlop macierzyński i tacierzyński to w obecnych czasach standard. Są jednak firmy, które idą o krok dalej i oferują specjalne świadczenia dla pracowników, którzy wprawdzie nie mają dzieci, ale mają… zwierzęta. Od pewnego czasu istnieje pojęcie „Pawternity Leave” – urlopu dla nowych opiekunów szczeniaków. Teraz pojawiło się także „coś” dla właścicieli kotów – skandynawska firma Musti Group wprowadziła… kocierzyński.

Dla kogo urlop kocierzyński?

Musti Group, firma działająca w Norwegii, Szwecji i Finlandii, gwarantuje prawo do 3-dniowego, płatnego urlopu na kota. Dotyczy to sytuacji, w której pracownik decyduje się na adopcję mruczka – wolne dni mają ułatwić właścicielowi czuwanie nad procesem aklimatyzacji nowego domownika. To szczególnie ważne, gdy w domu jest już jeden kot, który musi się stopniowo zapoznać z nowym współlokatorem.

Adopcja zwierzęcia to ważna decyzja, która znacząco wpływa na nasze codzienne życie. Chcemy wspierać naszych pracowników w pierwszych wspólnych dniach z nowym członkiem rodziny, by mogli w pełni cieszyć się tym wyjątkowym czasem – tłumaczy CEO Musti Group, David Rönnberg*

*źródło: marieclaire.com.au

kocierzyński
fot. Shutterstock

Nie ukrywamy, że jesteśmy zachwyceni tym pomysłem. Co więcej, mamy nadzieję, że kocierzyński zostanie z czasem wprowadzony także przez inne firmy, również w Polsce. Każdy opiekun kota z pewnością doskonale pamięta moment, w którym mruczek po raz pierwszy postawił łapkę w jego domu. To chwila jedyna w swoim rodzaju – nasz rodzina właśnie się wzbogaciła.

Zdarza się jednak, że aklimatyzacja w nowym miejscu nie przebiega tak gładko, jak byśmy sobie tego życzyli. Wszelkie zmiany – nawet na lepsze – są stresujące dla kotów, które potrzebują czasu, by poczuć się bezpiecznie. Zanim to nastąpi, radzą sobie na różne sposoby – większość przez pewien czas ukrywa się w jakimś ciemnym kącie, ale bywa, że bardzo nerwowy kot odmawia spożywania pokarmu i korzystania z kuwety. To dlatego tak istotna jest obecność opiekuna, który z dystansu obserwuje rozwój sytuacji i w razie potrzeby ma możliwość podjęcia interwencji. W tym kontekście kocierzyński jest naprawdę trudny do przecenienia!

Co sądzicie o urlopie na kota? Chcielibyście, by w waszych firmach obowiązywał kocierzyński?

Autor: Agata Kufel