Kolorowa kryza dla kota – czy ustrzeże ptaki przed kocimi atakami?


Czy kolorowa kryza zakładana kotom na szyję zmniejszy ilość ofiar tych drapieżników? Czym jest kolorowa kryza dla kota, jak się jej używa i jaki ma wpływ na kocie funkcjonowanie w ekosystemie?

Szacunki naukowców, dotyczące liczby ssaków i ptaków padających ofiarami kotów wychodzących, bywają zatrważające. No cóż, koty to drapieżniki, a fakt, że są zwierzętami domowymi (ludzie, chroniąc je, przyczyniają się do tego, że jest ich w środowisku nienaturalnie dużo) sprawia, że mają nienaturalną przewagę nad swoimi ofiarami. Pytanie, jak ograniczyć polowania wychodzących kotów żyjących w naszych domach, jest tak stare, jak dyskusja na temat, czy wypuszczać kota, czy nie. Jeśli chodzi o dyskusję kociarzy, to oba rozwiązania mają swoje plusy i minusy. A czy odpowiedzią na pytanie o to, jak pomóc ssakom i ptakom, może być kolorowa kryza dla kota?

Ofiary polskich kotów

Szacuje się, że co roku w Polsce ofiarami kotów pada: 631 milionów ssaków i niemal 144 miliony ptaków. Najczęściej są to: wróble, mazurki, bogatki, rudziki, dzwońce, pliszki siwe, pierwiosnki, strzyżyki, pokrzywki, kosy, jaskółki, drozdy i czyżyki. Koty w miastach polują głównie na myszy i ptaki. Te, które bytują poza aglomeracjami, potrafią upolować także wiewiórki, węże, jaszczurki, krety, żaby, owady, ryjówki, a nawet łasice i małe zające oraz króliki. Największe zagrożenie stanowią dla ptaków gnieżdżących się nisko nad ziemią lub na samej ziemi i oczywiście dla piskląt.

Kot to drapieżnik. Nawet jeśli nam się to nie podoba

Kot to drapieżnik. Poluje na inne zwierzęta. Najczęściej na gryzonie, owady i ptaki. Niestety człowiek wciąż nie jest w stanie powstrzymać kociego instynktu. Nasze mruczki, nawet te najbardziej domowe, są tak naprawdę, w perspektywie ewolucji, domowe od niedawna. A już szczególnie te typowo kanapowe koty rasowe. Dlaczego? Selektywna hodowla kotów jest stosunkowo młodą branżą. Trwa około 100 lat i w swoim pierwszym etapie skupiała się jedynie na wyglądzie, nie na behawiorze. W związku z tym wpływ na naturę tych zwierząt siłą rzeczy nie mógł być zbyt znaczący. Zmiana zachowania gatunku trwa o wiele dłużej. W czasie udamawiania kotów, a potem ich selektywnej hodowli, nie zatarł się ich instynkt. To dlatego mruczki wciąż polują, mimo że teoretycznie nie muszą.

Zachwiana równowaga

Gdy w środowisku naturalnym spada liczba ofiar, proporcjonalnie spada również populacja drapieżników na nie polujących. W przypadku domowych kotów, dostających od człowieka opiekę, dach nad głową i jedzenie, zmniejszająca się liczebność ptaków nie wpływa w żaden sposób na liczbę kotów. Może to w poważny sposób zagrażać wielu gatunkom. Dzieje się tak szczególnie w państwach wyspiarskich. Dlatego zagrożenia ze strony kotów nie należy lekceważyć. Nie należy jednak także demonizować kotów. Najlepiej skupić się na tym, co my, jako opiekunowie, możemy zrobić.

Jak ograniczyć kocie ofiary?

Najlepszym sposobem na to, aby kot nie polował, jest niewypuszczanie go z domu. To oczywiste. Jednak kot, który wciąż czuje zew natury, również ma swoje prawa. W tym prawo do realizowania swoich potrzeb. Polowanie jest jedną z nich. Nie chcemy odpowiadać na pytanie, czy wypuszczać kota, czy nie. To trudna i kontrowersyjna kwestia. Jak na razie decyzja wciąż leży w rękach opiekuna. Jednak jeśli kot jest wychodzący, a jego opiekunowi nie jest obojętny los potencjalnych ofiar swojego pupila – ma możliwość działania. Co może zrobić?

  • Sterylizować i kastrować koty, by ograniczać ich nadliczebność oraz bezdomność.
  • Zadecydować o niewypuszczaniu mruczka, jednak w zamian zaoferować mu interesujące sesje zabawy w domu – przypominające polowanie i dające możliwość kotu realizacji jego instynktu.
  • Nie wypuszczać kotów sezonowo (wiosną i latem) i o pewnych porach (wieczorem i o zmierzchu). Koty łowią 85% więcej, kiedy jest ciepło i robią to głównie nocą. Wiosną i latem pojawia się najwięcej piskląt i młodych ssaków i to one są najbardziej narażone na kocie ataki.
  • Wyprowadzać kota na spacery na smyczy.
  • Karmić pupila wysokowartościową karmą, co zmniejsza koci zapał do łowów.
  • Założyć kotu kolorową kryzę na szyję.
  • Ubrać kota w specjalny plastikowy „śliniak”.

Tego nie rób!

Nie zakładaj kotu obroży z dzwoneczkiem. Mruczki mają doskonały słuch, o wiele lepszy niż ludzki. Dźwięk dzwoneczka dzwoniącego tuż przy uszach to dla zwierzaka prawdziwa tortura. I choć skutecznie ostrzega wszystkie ofiary przed drapieżnikiem, to może uszkodzić koci słuch i doprowadzić u niego do wielu problemów na tle nerwowym.

Kolorowa kryza dla kota

A czym jest owa kolorowa kryza dla kota? To pewnego rodzaju obroża, która przypomina swym kształtem i rozmiarem frotkę do włosów. Kryzę wkłada się kotu na szyję, gdy ten wybiera się na spacer na zewnątrz. Jest jaskrawa, kolorowa i rzuca się w oczy. I taka właśnie musi być. Im bardziej pstrokata – tym lepiej. Ptaki, szczególnie te śpiewające, są wzrokowcami wyjątkowo wyczulonymi na barwy.

„Przystrojony” w specjalną obrożę kot jest dla nich o wiele bardziej widoczny, aniżeli taki, który jej nie ma. Oczywiście, jeśli mruczek w doskonały sposób wykorzysta swoje umiejętności czajenia się i dodatkowo pomoże mu w tym teren – ptak może mimo wszystko nie zdążyć go zauważyć i tym samym nie uda mu się bezpiecznie odlecieć. Jednak istnieje prawdopodobieństwo, że dostrzeże zagrożenie w porę. Kryza nie daje gwarancji, o taką w świecie natury bardzo trudno. Jednak daje szansę. To już dużo.

kolorowa kryza dla kota
fot. Instagram/birdsbesafe

Różne szacunki wskazują na różne dane. Według jednych kolorowa kryza dla kota zmniejsza liczbę kocich zdobyczy nawet o 30%, według innych o 50%. Testy prowadzone m.in. w Australii i Ameryce Północnej wykazały, że zakładanie kotom kryzy zmniejsza liczbę udanych polowań na ptaki nawet do 87%. Zdaje się jednak, że w walce o życie ptaków nawet 1% skuteczności kryzy byłby wart tego, aby spróbować z niej skorzystać.

Wadą tego wynalazku jest to, że nie działa na wszystkich. Jaskrawe kolory obroży ostrzegają ptaki, ale ssaków już nie – te posługują się przede wszystkim słuchem i węchem i w większości nie rozróżniają dobrze kolorów. W przypadku ssaków lepiej spisały się plastikowe śliniaki, które uniemożliwiają kotom rzucanie się na ofiarę. W pewnym badaniu śliniaki przeszkodziły 81% kotów w upolowaniu ptaków, a 45% – ssaków.

Uwaga!

Trzeba pamiętać, by produkty zakładane kotu były specjalnie do tego przeznaczone. Profesjonalne obroże dla zwierząt są wyposażone w mechanizm uwalniający, który w przypadku zahaczenia o coś daje możliwość uwolnienia się. W żadnym wypadku nie zakładaj kotu na szyję niczego, co nie jest do tego przeznaczone. Dziecięce śliniaki i frotki do włosów stanowią dla kotów realne zagrożenie.

Podsumowanie

Koty są niebezpiecznie skutecznym drapieżnikiem, o poważnym wpływie na populację zwierząt, zwłaszcza ptaków. I choć koci instynkt jest, jak na razie, wciąż niezbywalny, to jako opiekunowie nie jesteśmy pozbawieni możliwości działania na rzecz ochrony potencjalnych ofiar naszych podopiecznych. Ważne jest, by zapobiegać rozmnażaniu się kotów wolno żyjących, gdyż to ograniczy ich ilość i ochroni inne gatunki. Sterylizacja jest zatem ważna nie tylko dla samych mruczków, ale również dla całego ekosystemu, w którym żyją. Innymi sposobami na walkę z kocim instynktem jest ograniczanie wychodzenia lub całkowite niewypuszczanie kotów z domu. Kryza zdaje się rozwiązaniem kompromisowym. Choć nie jest skuteczna w stu procentach – daje ptakom szansę na ucieczkę. A przy okazji nie zamyka kotom drzwi na „wolność”, o którą tak wiele osób zabiega.

Autor: Nikoletta Parchimowicz
Array